Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sekta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sekta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 października 2018

Apostoł (2018)

Reżyseria: Gareth Evans.
Scenariusz: Gareth Evans.
Produkcja: USA, Wielka Brytania.
Czas trwania filmu: 2 godziny 10 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Thomas Richardson odwiedza rodzinny dom gdzie dowiaduje się, że jego siostra została porwana przez religijną sektę, która żąda okupu za jej uwolnienie. Zdeterminowany by ją uwolnić udaje się na niewielką wyspę zamieszkiwaną przez ową sektę. Prowadzi ją charyzmatyczny prorok Malcolm, który by chronić swoją organizację gotowy jest na okrutne i brutalne środki zwalczania wszelkich problemów pojawiających się w osadzie. Thomas wkrótce odkrywa, że wyspa nie jest tylko zwykłym miejscem zamieszkanym przez sektę, a czymś o wiele więcej....

Moja Opinia: Garetha Evansa mogliśmy poznać przy takich filmach jak ,,V/H/S'' czy też filmie akcji ,,Raid''. Mając na swoich barkach jeden horror postanowił wyreżyserować oparty na swoim scenariuszu horror ,,Apostoł''. Sam film został dość ciepło przyjęty przez krytyków, lecz znalazło się również grono osób, które nie pozostawiły na obrazie Evansa suchej nitki.

Przejdźmy wpierw do fabuły, która przedstawia bardzo ciekawą historię. Dostając na temat przewodni filmu sektę, może na pierwszy rzut oka się nam wydawać, że będzie można przewidzieć to co pojawi się na ekranie. Poznajemy historię tego jak trzech mężczyzn trafia na niezamieszkaną przez nikogo wyspę i udaje się im podporządkować matkę naturę by dawała im dobre zbiory. Od tego czasu próbują nawracać na swoją stronę ludzi, którzy ochoczo przybywają na wyspę by móc wieść lepsze życie. Pierwsza połowa filmu zupełnie nie przypomina horroru, a mroczny thriller, który wraz z biegiem czasu zmienia się w brutalny film grozy.

Znakomicie film został przedstawiony pod względem wizualnym. Mroczny las, a w nim niewielka osada znakomicie się prezentują. Również udźwiękowienie zasługuje na pochwały. Muzyka choć prosta bardzo dobrze się spisuje w scenach gdy pojawia się się zagrożenie.

Film jak na produkcje ,,Netflixa'' jest dość brutalny. Przez ponad dwie godziny seansu zostało nagromadzonych kilka scen gore, które naprawdę robią wielkie wrażenie. Krew leje się strumieniami, a same sceny w niektórych momentach potrafią wzbudzić niesmak. Wielu osobom nie przypadło to do gustu twierdząc, że był to zbędny zabieg, który psuje klimat filmu, lecz ja tak nie uważam. Same sceny choć mocne to w sytuacji gdy mają przejść do sedna, kamera zjeżdża by nie przesadzić. W mojej opinii wszystko zostało poprawnie wyważone.
Nie myślcie jednak, że prócz krwawych scen i wątku sekty na tym się kończy. Pojawia się również wątek miłosny, czy relacje jakie panują między rodzeństwem.

Jeśli chodzi o aktorstwo wszystko wypadło bardzo przyzwoicie. Aktorzy idealnie wypadli w swoich rolach. Na pierwszy plan wysuwa się tu główny bohater czyli Thomas. Wcielił się w jego rolę Dan Stevens, który w całym swoim aktorskim dorobku nigdy nie zagrał źle. W swojej roli odnalazł się znakomicie. Również na uwagę zasługuje Michael Sheen, którego mogliśmy ujrzeć w roli proroka Malcolma.

Kończąc śmiało mogę wam polecić nowy horror od Netfliksa. Początkowo byłe sceptycznie nastawiony do filmu, gdyż horrory wychodzące z tego studia nie robiły na mnie większego wrażenia, lecz w tym przypadku jest inaczej. Evans przedstawił niebanalną i ciekawą historię, która trzyma w napięciu do ostatniej minuty. Film choć trwa długo gdyż ponad dwie godziny to nawet na chwilę mnie nie zanudził. Akcja dynamicznie się rozwija i nie ma przez to czasu na nudę.
Serdecznie polecam!

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 8
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 73/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


niedziela, 12 listopada 2017

Opiekunka (2017)

Reżyseria: Joseph McGinty Nichol.
Scenariusz: Brian Duffield.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 25 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Bohaterem filmu jest dwunastoletni Cole, do którego pod nieobecność rodziców nadal przychodzi opiekunka. Chłopak jest z tego powodu wyśmiewany w szkole, lecz nie robi to na nim wrażenia gdyż jego opiekunką to nadzwyczajnie piękna licealistka Bee, za którą ogląda się nie jeden facet. Bee wydaje się być dziewczyną idealną. Można z nią porozmawiać o wszystkim, pobawić się czy też zwierzyć ze smutków. Cole jednak postanawia za namową koleżanki sprawdzić co dziewczyna robi w jego domu w momencie kiedy on idzie spać. Chłopak na własne oczy widzi jak Bee wraz z swoimi znajomymi mordują jej nowo poznanego chłopaka i podsłuchuje, że zamierza w jego domu odprawić satanistyczny rytuał.

Moja Opinia: Joseph McGinty Nichol zajmował się głównie kręceniem teledysków sławnych gwiazd. Jednak swoje ambicje jako reżyser pokazał dopiero stając za kamerą filmu ,,Aniołki Charliego''. Flm ten przyniósł mu rozgłos i obecnie ma na swoim koncie wyreżyserowanie wielu filmów. W tym roku powraca do nas z komedio - horrorem, który w mojej opinii jest Netfliksową perełką sięgającą do lat 80= dziesiątych w których slashery grały główne skrzypce w kinach.

Widać, że McGinty nie do końca jeszcze wyzbył się nawyków wyniesionych z kręcenia wideoklipów, co widać bardzo dokładnie od pierwszych minut filmu. Ścieżka dźwiękowa, tempo filmu, oraz napisy które zajmują połowę ekranu to tylko kilka elementów, które w mojej opinii idealnie oddają klimat filmu.

,,Opiekunka'' jednak nie jest horrorem, który będzie miał za zadanie nas straszyć jump scenkami. Jest to film, który miesza horror z komedią. Nie brak w nim krwawych scen gore. Możemy ujrzeć przebijanie głów, podcinanie gardła, postrzał w piersi, wbijanie noży w głowę i tym podobnym momentów, które są typowe dla slasherów. Można  się również pośmiać głównie z tekstów wypowiadanych przez głównych bohaterów. Szczególnie rozbawiła mnie scena postrzelonej w pierś Allison.

Nie podobał mi się natomiast początek filmu, który się dość długo rozkręcał i trochę nudził. Akcja dopiero nabiera tempa w momencie kiedy Bee zabija przyprowadzonego do domu chłopaka. Od tego momentu na ekranie dużo się dzieje i z ochotą śledzi się losy Cola, który po kolei stara się likwidować przyprowadzonych przez opiekunkę znajomych.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mogę się do nikogo przyczepić. Judah Lewis doskonale odnalazł się w roli Cola. Mimo młodego wieku zapowiada się na świetnego aktora. Oczywiście pochwały należą się również Samarze Weaving wcielającej się w rolę pięknej Bee. Nie powiem było na czym oko zawiesić i aktorsko pomimo tego, że nie ma na swoim koncie zbyt wielu zagranych ról, to świetnie sobie poradziła. Reszta aktorów również wypadła świetnie.

Kończąc ,,Opiekunka'' jest filmem w sam raz na nudny wieczór. Nie jest to typowy horror, który straszy nas duchami czy innymi potworami. Jest to mieszanka czarnej komedii i horroru, który z ciekawością się ogląda. Ponieważ uwielbiam slashery z lat 80- dziesiątych to ten film wywarł na mnie spore wrażenie. Serdecznie polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 2
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 7
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 67/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


poniedziałek, 1 maja 2017

The Void (2016)

Reżyseria: Steven Konstanski, Jeremy Gillespie.
Scenariusz: Jeremy Gillespie, Steven Konstanski.
Produkcja: Kanada.
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Opis Filmu: Podczas służby policjant Daniel Carter natrafia na roztrzęsionego i pobitego mężczyznę. Zabiera go do miejscowego szpitala, który lada dzień ma być opuszczony. Chwilę później jedna z pielęgniarek zabija jednego z pacjentów a Carter zmuszony sytuacją zabija ją. Wkrótce odkrywa, że przed szpitalem znajduje się grupa ludzi ubrana w białe peleryny. Jeden z nich atakuje Daniela i rani go nożem. Gdy mężczyzna zostaje opatrzony odkrywa, że ciało pielęgniarki, którą zastrzelił ożyło i zmieniło się w ogromne mostrum, które łaknie krwi.  Carter próbując zrozumieć całą sytuację wybiera się do głębin szpitala, gdzie odkrywa bramę do piekielnego zła.

Moja Opinia: Steven Konstanski i Jeremy Gillesbie są dopiero początkującymi reżyserami. Pierwszy z nich miał udział w reżyserowaniu ,,ABCs of Death'' a drugi ma na swoim koncie  tylko jeden film również nakręcony z Konstanskim. Wspólnymi siłami napisali scenariusz i wzięli się za produkcję. W mojej opinii jak na pierwszy pełnometrażowy horror wyszło im to całkiem przyzwoicie. Jest to film klasy B, ale myślę, że spokojnie mógłby zostać puszczony do dystrybucji kinowej, gdyż jest on o wiele ciekawszy niż horrory, które obecnie zalewają nasze kina.

Akcja przez większość czasu rozgrywa się w budynku szpitala, oraz w jego podziemiach. Sposób kręcenia, klimat oraz kolorystyka filmu przypomina mi horrory z lat 90-dziesiątych co jest w mojej opinii wielkim plusem. Barwy są mało nasycone i bardzo dobrze się przez to film ogląda, gdyż sceny które mają miejsce w ciemności są bardzo wyraźne.

Na pochwałę zasługuje również bardzo dobrze napisany scenariusz. Przedstawia on historię, która mimo, że czerpie garściami z innych filmów grozy to wnosi duży powiew świeżości do kina grozy. Dialogi są spójne a teksty nie działają na nerwy.
Troszkę jednak razi ograniczony budżet jakim reżyserzy się posługiwali. Widać to już w pierwszych minutach filmu. Wygląd samych stworów, które odradzają się w chwili śmierci jest troszkę niedopracowany. Nie są one straszne i nie wzbudzają jakiś większych emocji. Jednak bardzo fajnie wypadła scena kiedy to Allison leży na stole operacyjnym, a w jej brzuchu porusza się jeden z stworów.
,,The Void'' posiada również dość sporo scenek gore, które są bardzo dobrze zrealizowane. Krew leje się strumieniami, ale nie przesadnie. Są one odpowiednio wyważone by nie wzbudzić w widzu odruchów wymiotnych.

Mimo, że film nie posiada jump scenek to idealnie klimat budują przerażająca sekta ubrana w białe peleryny.
Akcja rozgrywa się bardzo szybko i nie trzeba długo czekać na rozwój sytuacji. Przez to film się nie nudzi i z ciekawością się go ogląda. Jednak uważam, że im bliżej końca tym pojawia się coraz więcej szaleństwa. Myślę, że Konstanski i Gillespie na siłę próbowali kombinować i ulepszać sceny przez co wszystko zaczęło się obracać na niekorzyść filmu. Mimo, że dużo się dzieje to nie robi to większego wrażenia.
Jeśli chodzi o aktorstwo to nie ma się do niczego przyczepić. Obsada może nikomu nie jest znana, lecz z całą pewnością nie krzywdzi filmu, gdyż gra bardzo przyzwoicie.

Kończąc mogę stwierdzić, że film z całą pewnością mogę wam polecić. Wnosi dużo świeżości do kina grozy. Przedstawia bardzo fajną fabułę, która choć już wiele razy była wałkowana to w połączeniu z innymi czynnikami sprawia, że z przyjemnością się ogląda.

Moja Ocena:
Straszność: 6
Scenariusz: 7
Efekty Specjalne: 6
Aktorstwo: 7
Zakończenie: 6

Razem: 32/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


niedziela, 28 lutego 2016

Southbound (2015)

Reżyseria: Roxanne Benjamin, David Brucker.
Scenariusz: Roxanne Benjamin, Matt Bettinelli - Olpin.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 29 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Na opuszczonym odcinku autostrady biegnącym przez pustynie kilku podróżników staje się świadkami niewytłumaczalnych zjawisk. Punktem każdego wydarzenia jest małe przydrożne miasteczko, które zamieszkują dziwnie zachowujący się mieszkańcy. Próba połączenia się ze służbami ratowniczymi nie jest możliwa, gdyż organy te nie mogą namierzyć lokalizacji. Największe jednak zagrożenie stanowią unoszące się w powietrzu dziwne stworzenia.

Moja Opinia: Reżyserzy filmu już raz się ze sobą spotkali tworząc film V/H/S, który został dość ciepło przyjęty przez opinię publiczną. Chęć stworzenia podobnego dzieła przyczyniła się do powstania Soutbound, który podczas premiery na festiwalu filmowym w Toronto wzbudził spore zainteresowanie krytyków i zyskał przychylne opinie. Według mnie film ten jest jednym z ciekawszych horrorów powstałych w ubiegłym roku.

Southbound to pięć kilkunastominutowych opowieści, które łączy bardzo mały szczegół mający zachęcić widza do zadania sobie pytania, które brzmi: O co w tym wszystkim chodzi???.

W części noszącej tytuł ,,Sirens'' członkinie zespołu jadąc przez pustynie przebijają koło w samochodzie i zmuszone okolicznościami wsiadają do samochodu obcych ludzi proponujących im pomoc. Gdy dziewczyny trafiają do domu oprawców Ci początkowo proponują im pomoc. Sprowadzają do domu swoich sąsiadów, którzy okazują się członkami sekty.
W ,,The Accident'' Mężczyzna podróżujący autostradą potrąca dziewczynę, którą w ciężkim stanie zawozi do miejscowego szpitala, który okazuje się opuszczony. Dziewczyna wkrótce umiera na jego oczach, a mężczyzna będąc w telefonicznym kontakcie z lekarzem zdaje sobie sprawę, że owy doktor jest bardzo dziwny.
Nie będę zdradzał pozostałych części filmu, gdyż lepiej jest samemu obejrzeć film nie znając szczegółów.

Reżyserzy natomiast postanowili oszczędzić widzowi brutalnych scen gore i postanowili nie wylewać zbyt dużo krwi. W efekcie powstało kilka ciekawych dla oka scen uśmiercania, które mają w sobie wiele uroku. Mi osobiście podobała się scena uśmiercenia w części pierwszej czyli ,,The Way Out'' kiedy to tajemnicze unoszące się istoty zabijają mężczyznę rozwalając mu połowę szczęki. Fajnym dla oka motywem było również potrącenie w trzeciej części ,,The Accident'' kobiety, która miała połamane prawie wszystkie kości u ręki i nóg.

Fajnym pomysłem było oddanie filmowi klimatu z lat 70 -dziesiątych. Które dodały filmowi bardzo dużo uroku i pokazały umiejętności jakimi posługiwali się reżyserowie owego filmu.

Aktorsko również nie można się do niczego przyczepić. W mojej opinii film jest jedną z lepszych propozycji w roku 2015 i z całą pewnością mogę polecić go fanom filmów lat 70 -dziesiątych i 80 -dziesiątych. Polecam!

Moja Ocena:

Straszność: 6
Aktorstwo: 8
Scenariusz: 8
Efekty Specjalne: 8
Zakończenie: 8

Razem: 38/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami
:)


sobota, 7 listopada 2015

Egzorcyzmy Molly Hartley / The Exorcism of Molly Hartley (2015)

Reżyseria: Steven R. Monroe.
Scenariusz: Matt Venne.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 35 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Molly jest dwudziestoczteroletnią dziewczyną która zostaje wspólniczką w dużej firmie. Swoje urodziny spędza z znajomymi na imprezie, gdzie poznaje mężczyznę i kobietę, z którymi wraca do domu. Po upojnej nocy spędzonej w trójkącie do drzwi Molly puka policja, gdyż sąsiedzi skarżyli się na hałas. Po przeszukaniu mieszkania znajdują w łazience ciała dwójki kochanków a dziewczyna nie potrafi wytłumaczyć tego zdarzenia. Mówi policjantom, że słyszy dziwne głosy i wmawia im, że zrobiła to z demonem który ją opętał. Kobieta trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie trafia pod opiekę doktor Laurie Hawthorne. Zaniepokojona dziwny zachowaniem Molly i dziwnymi zdarzeniami mającymi miejsce od jej przyjazdu, doktor Laurie zgłasza się o pomoc do byłego księdza, egzorcysty, który również odsiaduje swój wyrok w owym szpitalu. Od tej pory rozpocznie się walka o życie każdego członka zakładu psychiatrycznego.

Moja Opinia: Z wielką niecierpliwością czekałem na ten film i muszę przyznać, że było warto. Steven R. Monroe jest dobrym reżyserem, który mimo niewielkiego budżetu potrafi stworzyć bardzo dobry film. Szkoda tylko, że żadna z jego produkcji nie mogła być wpuszczona do sal kin bo myślę, że jego twórczość z całą pewnością na to zasługuje. No, ale cóż nie każdy dysponuje takimi środkami by móc to uczynić. Możecie między innymi kojarzyć go z takich horrorów jak ,,Pluję na twój grób''. Odpowiedzialny jest za dwie części, które według mnie w równej mierze są fantastyczne. W ,,Egzorcyzmach Molly Hartley'' troszkę się zdystansował i nie okazał zbyt mocnej jatki. Choć jest kilka scen gore to jednak nie sprawiają nas o mdłości.

Niewątpliwie strzałem w dziesiątkę było obsadzenie akcji w budynku szpitala psychiatrycznego. Powstało już wiele horrorów mających akcję w owych budynkach lecz z tego co pamiętam były to raczej opowieści ghost story. Tu już jest inaczej. Mimo, że szpital nie jest zbyt duży to reżyser zadbał o to by akcja rozgrywała się w wielu miejscach. Widzimy psychicznych pacjentów siedzących w swoich pokojach, oraz ładną doktor Laurie, która jest za nich wszystkich odpowiedzialna. Porządek jej pracy niszczy jednak pojawienie się Molly, która nie dość, że otwarcie mówi o swoim opętaniu to na domiar złego stara się robić wszystko by ona w to uwierzyła. Oczywiście nie mogło zabraknąć podobieństwa do słynnego ,,Egzorcysty''. Chodzi mi głównie o scenę wymiotowania Molly na młodą panią doktor. Nawet charakteryzacja opętanej dziewczyny w jakimś stopniu przypomina mi również z wymienionego wcześniej filmu.

Matt Venne postarał się w scenariuszu o to by historia o opętaniu nie była taka prosta jak przedstawiana jest w większościach filmów o podobnej tematyce. Powiązany do jej historii został również wątek sekty satanistycznej, która na czele z księdzem odwiedzającym podopiecznych szpitala, chce namówić odbywającego swój wyrok byłego księdza Johna Barrowa, na to by odprawił egzorcyzm na opętanej Molly. Chce w ten sposób zamknąć demona i  sprawić by mógł się on narodzić. By jednak to się stało musi zabić matkę demona, która nosiła go przez 6 lat 6 miesięcy i 6 minut w sobie, a jak łatwo jest się domyślić jest nią Molly.

Jak już wcześniej wspomniałem Monroe nie mógł sobie odmówić przedstawienia troszkę scen gore. Widzimy poćwiartowane zwłoki kochanków Molly, wyciąganie sobie z ręki odłamków szkła przez doktor Laurie, uderzanie głową o ścianę, rozwalony na chodniku mózg jednej z pracownic szpitala, która skoczyła z dachu pod wpływem działań Molly, czy przebicie na wylot kołkiem księdza odprawiającego satanistyczne rytuały. Myślę jednak, że to w swój sposób dodało uroku całej produkcji, a wszystko jest tak wyważone by nie wzbudzić na widzach obrzydzenia.

Klimat filmu został przedstawiony podobnie jak w filmach ,,Bez Litości''. Dużo się dzieje, a praca z kamerą jest podobna, a chodzi mi głównie o kolorystykę filmu. Myślę, że jest to na tyle fajne, że nie psuje nastoju, a wręcz miło koegzystuje z fabułą.

Kolejnym plusem jest postać samego demona. Charakteryzatorzy nieźle się postarali by postać Molly po ujawnieniu się demona, mogła przypominać tego, którego mogliśmy podziwiać w filmie ,,Egzorcysta''. Podobało mi się przedstawienie zmodulowanego głosu demona, który mnie czasami rozbawił swoimi dialogami prowadzonymi z egzorcystą Barrowem. Oczywiście nie mogło również zabraknąć niezłych efektów specjalnych.
Jedynym minusem są wygenerowane komputerowo muchy, które wydostają się z ust opętanej.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mogę się do niczego przyczepić. Może obsada nie jest nam zbyt znana, ale myślę, że aktorsko zagrali całkiem przyzwoicie. Nie wiem czemu, ale irytowała mnie postać księdza Barrowa, który według moich odczuć był zbyt drętwy na swoją rolę. Ale to jest tylko moje zdanie. Tak czy inaczej z całą pewnością mogę wam ten film polecić. Nie zanudzicie się na nim.Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 10
Zakończenie: 9

Razem: 42/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


czwartek, 4 czerwca 2015

Starry Eyes (2014)

Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL
Opis filmu: Sarah (Alex Essoe) to młoda dziewczyna, która pragnie zostać gwiazdą filmową. Na co dzień pracuje w podrzędnym barze, pośród rówieśników jest nielubiana, co zwiększa w niej motywację do wybicia się w zawodzie aktorki. Szansa na to pojawia się wraz z przesłuchaniem w tajemniczej wytwórni Astraeus Pictures. Od tej pory Sarah będzie musiała zmierzyć się z satanistyczną grupą która będzie ją prześladować na każdym kroku

Moja opinia : Według mnie ,,Starry Eyes” Ma w sobie to czego czego ludzie oczekują od współczesnych horrorów: klimat, dobrą fabułę, oraz dobrych aktorów. Alex Essoe może i nie jest znaną aktorką, ale wybór jej był strzałem w dziesiątkę. W drugim projekcie duetu Kevin Kolsch i Dennis Widmyer dostajemy obraz satanistycznej przesłanki, krwawe mordy, których pod koniec filmu nie brakuje, oraz walkę człowieka o wyznaczone sobie cele. Choć film nie został doceniony w przemyśle filmowym zachęcam do obejrzenia!

Najbardziej krwawa scena: Moment w którym główna bohaterka masakruje twarz przyjaciółki hantelkiem.

Moja ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 8
Efekty specjalne:
Scenariusz:
Zakończenie: 8
Razem: 36/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)

Przejdź do Link www.google.pl