poniedziałek, 1 marca 2021

Twórca ,,Split'' powraca z nowym horrorem ,,Old''

 


Podczas przerwy w finale meczu SuperBowl został zaprezentowany pierwszy zwiastun horroru ,,Old''.

Za kamerą stanął M. Night Shyamalana, mający na swoim reżyserskim koncie takie filmy jak ,,Split'' czy ,,Szósty zmysł''.

Horror zostanie wyprodukowany przez Universal Pictures i opowie historię rodziny, która wybiera się na tropikalną wyspę w celu wypoczynku. Szybko odkrywają, że miejsce to ma niezwykłą moc. Wszyscy urlopowicze pod działaniem tajemniczej siły starzeją się w ciągu jednego dnia i umierają. 

Pomysł na film został zaczerpnięty z powieści graficznej Pierre- Oscara Levy'ego i Frederika Petersa Sandcastle. 

Na ekranie zobaczymy zaś takich aktorów, jak: Gael Garcia Bernal, Alex Wolff, Eliza Scanlen, Thomasin McKenzie, Aaron Pierre, Vicky Krieps, Rufus Sewell oraz Embeth Davidtz.  


Polska premiera w kinach zapowiedziana została na 30 lipca.

\


niedziela, 28 lutego 2021

Wszystko dla Jacksona / Anything for Jackson (2020)

Reżyseria: Justin G. Dyck
Scenariusz: Keith Cooper
Produkcja: Kanada
Czas trwania filmu: 1 godzina 37 minut.
 

Opis Filmu: Dwoje staruszków Audrey i Henry porywają młodą kobietę w ciąży i zamykają ją w jednym z pokoi w swoim domostwie.  Henry jako ginekolog wybrał ją jako potencjalną kandydatkę do satanistycznego obrzędu mającym  na celu przywrócić do życia ich  zmarłego wnuka. Aby tego dokonać starsze małżeństwo uczestniczy w satanistycznych spotkaniach, oraz wchodzą w posiadanie księgi która ma im pomóc w dokonaniu zamierzonego czynu. Szybko jednak na własnej skórze przekonują się, że rytuał sprowadzenia na świat ich zmarłego wnuka sprowadził do ich domu demony, które nie są w żaden sposób dla nich przyjazne.


Moja Opinia: Justin G. Dyck ma w swoim reżyserskim dorobku wiele zrealizowanych filmów. Większość z nich jest komediami familijnymi klasy B, które nie przyniosły mu większego rozgłosu. Można go określić amerykańskim Patrykiem Wegą, produkującym rocznie kilka filmów, które z racji pośpiechu nie mają racji bytu na bycie dobrym. W 2020 roku jednak wyreżyserował swój pierwszy, debiutancki horror ,,Wszystko dla Jacskona'', który zdobył serca widzów, a wielu krytyków określiło ten tytuł najlepszym horrorem minionego roku.

Niewątpliwym plusem filmu jest bardzo dobrze napisany przez Keitha Coopera scenariusz. Przedstawia on historię kochającego się starszego małżeństwa, które po stracie córki i wnuka popadają w depresję, która pcha ich do haniebnych czynów. Autor pokazuje tu do czego zdolni są zdesperowani rodzice, dla których nie ma żadnych granic. Cooper umiejętnie przeplata w nim dramat połączony z horrorem, a wszystko to połączone zostało mądrymi dialogami i nietuzinkowymi rozwiązaniami. Przedstawia motywy okultyzmu i satanistycznej magii połączonej z uwielbieniem diabła.

W przeciwieństwie do innych filmów podejmujących się motywu porwań i przetrzymywania ofiar widz utożsamia się przeważnie z poszkodowanymi. Justin G. Dyck jednak przedstawia nam dwójkę starszych oprawców jako miłych, kochających się i chcących tylko odzyskać zmarłego wnuka ludzi. Swoją ofiarę traktują bardzo dobrze i przez to widz zaczyna kibicować nowicjuszom okultyzmu w swoich poczynaniach. Zabieg ten rzadko wykorzystywany jest w filmach, ale mający na swoim koncie wiele familijnych filmów, reżyser z doświadczenia wie jak wybielić w ochach widzów nawet oprawców. 

Do pierwszych trzydziestu minut film mógłbym określić dramatem. Pod koniec pierwszej połowy dostajemy na tacy pierwsze kadry horroru. Z minuty na minutę film przybiera na grozie, a demoniczna atmosfera pozostanie już z nami do końca seansu. 
Ze znalezionych w internecie informacji wynika, że film zrealizowano za jedynie 250 tysięcy dolarów, co oznacza, że koledzy z branży powinni uczyć się od Justina jak kręcić dobry horror posiadając niewielki budżet. Realizatorsko film naprawdę prezentuje się znakomicie. Nawet efekty specjalne są na wysokim poziomie i nie wieją tandetą. 
,,Wszystko dla Jacksoa'' jest horrorem, który przez cały film straszy widza mrocznym klimatem i diabelską atmosferą, którą czuć na każdym kroku. Nie pojawia się w filmie straszenie widza metodą ,,jump scare''. Reżyser pokusił się tu o upiorne postacie demonów, które są piekielnie dobrze ucharakteryzowane i przyprawiają o gęsią skórkę. To właśnie one straszą widza przez większość filmu i naprawdę dobrze im to wychodzi.

Aktorsko film prezentuje się znakomicie. Sheila McCarthy i Julian Richings idealnie odnaleźli się w swoich rolach. Stworzyli postacie, które widz lubi, pomimo tego, że tak być nie powinno.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Jest to horror, który trzyma w napięciu i ani przez chwilę nie nudzi. Wśród okultystycznych i satanistycznych horrorów jest on niewątpliwie jednym z lepszych jakie powstały w ostatnich latach.

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 9
Zakończenie: 7 
Brutalność: 4
Oryginalność: 8
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 71/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.
 





niedziela, 21 lutego 2021

Upiory wojny (2020)

Reżyseria: Eric Bress
Scenariusz: Eric Bress
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 34 minuty

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Pięcioro amerykańskich żołnierzy zostaje oddelegowanych na misję do nazistowskiego zamku. Ich zadaniem jest utrzymanie posiadłości przed atakami nieprzyjaciela. Szybko jednak okazuje się, że nie są sami, a miejsce to skrywa przerażającą tajemnicę. Budynek ten był siedzibą nazistowskiego dowództwa,  które dokonało brutalnego mordu na poprzednich właścicielach. Niespokojne dusze nie mogąc zaznać spokoju krążą po domostwie i z każdym dniem coraz bardziej uprzykrzają życie piątce żołnierzy.

Moja Opinia: Eric Bress ma na swoim kocie kilka dobrze napisanych scenariuszy dla takich filmów jak ,,Efekt motyla'', czy ,,Oszukać przeznaczenie 2''. Prócz swoich zdolności pisarskich posiada również sukcesy w operowaniu kamerą. W 2020 roku powrócił do nas z horrorem opartym na własnym scenariuszu. 

Jeśli chodzi o fabułę to jest bardzo ciekawa. Horrory obsadzone w tematyce wojny ostatnimi czasy są częstym motywem branym na barki przez różnych reżyserów. Wszyscy pamiętamy doskonały film grozy ,,Operacja Overlord'', która dwa lata temu podbijała kina na całym świecie.
Jak wygląda jednak sytuacja w ,,Upiorach wojny''???.
Sam scenariusz wydaje się bardzo prosty. Mamy malowniczy zamek na totalnym odludziu, grupkę żołnierzy mających go bronić i cztery upiorne duchy zamieszkujące budynek. Jednak w gruncie rzeczy oglądając film miałem od samego początku wrażenie, że wszystko co dzieje się w domu jest odbiciem psychicznym wojny, która zostawiła trwały ślad na umysłach naszych bohaterów. Rozwiązanie jest jednak jeszcze bardziej zaskakujące. Bress umiejętnie swoją fabułą bawi się widzem poprzez zupełnie nowe rozwiązania, które wprowadzają go w błąd. Przez to końcówka filmu naprawdę mnie zaskoczyła. 
Całość oplatana jest przemślanymi dialogami, które nie świecą głupotą.

Wizualnie film prezentuje się bardzo dobrze, ale tylko pod względem ujęć, bowiem efekty komputerowe są bardzo kiepskie. Nie wiem czy tak się stało przez niewielki budżet, czy przez nieumiejętne działania grafika, który nadawał upiorności duchom zamieszkującym zamek. Swoim wyglądem nie straszą i psują wizualnie film. Jednak wszystko ratuje znakomita praca kamer, idealne ujęcia mrocznego zamku i idealna gra świateł. Pod tym względem film nadgania nieumiejętne działania efektów specjalnych. 
Bress również jak to większość horrorów pokusił się o straszenie widzów poprzez nagromadzenie kilku ,,jump scare'', które niestety nie do końca mu się udały. Widać, że nie ma doświadczenia w straszeniu widzów tą oklepaną już formą. Osobiście tylko raz lekko się przestraszyłem.
W filmie możemy ujrzeć również dużo krwawych scen, co ucieszyło moje oko. Większość z nich bardzo efektownych i dobrze zrealizowanych.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie mogę się do niczego przyczepić. W mojej opinii cała piątka głównych bohaterów idealnie odnalazła się w swoich rolach. Pojawiło się kilka znanych nazwisk takich jak Brenton Thwaites, Theo Rossi, Kyle Gallner czy Skylar Astnin.

Kończąc mogę wam ten film polecić. Posiada on wiele wad jak i zalet, ale co najważniejsze nie nudzi. Reżyser poprzez znakomitą konstrukcję scenariusza prowadzi nas przez film, serwując co jakiś czas mocniejsze sceny. Niestety nieumiejętnie straszy nas mało upiornymi zjawami przez co trochę się zawiodłem. Mocną stroną filmu jest zakończenie, które z całą pewnością zaskoczy każdego.

Moja Ocena: 
Straszność: 2
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 4
Scenariusz: 8
Zakończenie: 8 
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 6
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 61/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.
 

czwartek, 18 lutego 2021

Droga bez powrotu: Geneza (2021)

Reżyseria: Mike P. Nelson
Scenariusz: Alan B. McElroy
Produkcja: Niemcy
Czas trwania filmu: 1 godzina 49 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:
https://vod.plus/pl/filmy/droga-bez-powrotu--geneza-630586?cid=SXJF0Oil


Opis Filmu: Grupka absolwentów college'u wyrusza w podróż przez szlak Appalachów w celu wypoczynku podczas leśnej wędrówki. Jeden z uczestników wyprawy proponuje by zboczyli z trasy w celu znalezienia fortu wojennego z czasów wojny secesyjnej. Wkrótce młodzi odkrywają, że ktoś za nimi podąża. Nie wiedzą jednak, że przyjdzie im się zmierzyć ze starym plemieniem, które zamieszkuje las od setek lat, a sam las którym podążają naszpikowany jest śmiercionośnymi pułapkami.

Moja Opinia: Mike P. Nelson ma na swoim reżyserskim koncie kilka pełnometrażowych horrorów w tym dość pozytywnie przyjęty przez widzów film ,,The Domestics''. W 2021 roku powraca do nas z siódmą odsłoną która miała być rebootem, a okazała się spin-offem serii. Film spotkał się z dość negatywnym odbiorem publiczności i recenzentów. W mojej opinii jednak spośród wszystkich części ta zajmuje stanowczo trzecie miejsce.

Przejdźmy może wpierw do scenariusza, który stanowczo na tle poprzednich części stanowczo się wyróżnia. W ,,Genezie'' Alan B. McLeroy przedstawia nam jako morderców już nie zmutowanych i zdeformowanych kannibali, a wystrojony w futra i zwierzęce czaszki XIX wieczny lud zamieszkujący las od wielu lat. Zmienił również zachowanie domniemanych zabójców, gdyż jak się dowiadujemy nie żywią się oni ludzkim mięsem, a co najważniejsze ich zachowanie nie ma na celu wyrządzenia krzywdy rasie ludzkiej. Pułapki zastawione w lesie służą bowiem do polowań na zwierzynę. 
Troszkę przeszkadzało mi budowanie na siłę napięć między bohaterami a mieszkańcami pobliskiego miasteczka na bazie stereotypów. Ciemnoskóry mężczyzna wyśmiewany jest przez związek z białą, a prócz tego pojawia się upolitycznienie czyli uwielbienie Konfederacji.
Jak to już w większości filmów nie mogło wśród naszych głównych bohaterów zabraknąć społeczności LGBT. Trochę smutne jest to, że producenci z niewiadomych przyczyn postanowili dwójkę gejów wykończyć w najbardziej brutalny sposób. Mało tego jeden z nich ginie już jako pierwszy. 
Najgłupszą jednak rzeczą w scenariuszu była próba negocjacji głównej bohaterki z zarządcą całej wioski. Głupszego rozwiązania problemu i słuchanie argumentów które wypływają z jej ust nie widziałem.

Na pochwałę zasługuje warstwa wizualna filmu, na którą widać przeznaczono solidny budżet. Efekty specjalne naprawdę dobrze się prezentują, a śmierci wyglądają bardzo realistycznie. Przeszkadzało mi jednak,  że Mike P. Nelson w niektórych scenach uśmiercania bohaterów, w momentach kulminacji zmieniał kadr, przez co nie mogliśmy np. ujrzeć konania jednej z dziewczyn. Jeśli ktoś się zastanawia czy znajdzie w filmie dużo scen gore to nie powinien się zawieść. Trupów pada wiele, ale w większości uśmiercane były w podobny sposób co ich poprzednie części. Pod tym względem film nic nowego nie wnosi. Nawet pułapki zastawione w lesie nie są szczególnie odkrywcze i co najważniejsze nie powodowały obfitego krwawienia, a to jest to co ja w horrorach kocham.
Jeśli chodzi o domniemanych zabójców to pomimo tanich metod nawet ciekawie ich ucharakteryzowano. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to w sumie nie mogę się do niego przyczepić. Nie jest najwyższych lotów, ale w porównaniu do części 3, 4, 5 i 6 ,,Drogi bez powrotu'' wygląda porządnie.

Kończąc mimo, że nie jest to horror jakiego spodziewałem się po zwiastunie to uważam, że jest godny uwagi. Nie zanudził mnie nawet przez chwilę a trwa prawie 2 godziny. Jeśli ktoś jest fanem serii to myślę, że pomimo wielu niedociągnięć scenariuszowych i głupich rozwiązań horror mu się spodoba.

Moja Ocena: 
Straszność: 2
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 5
Zakończenie: 8
Brutalność: 6
Oryginalność: 5
Muzyka: 6
Rozrywka: 6
Całokształt: 5

Razem: 57/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.

wtorek, 16 lutego 2021

Pełzająca śmierć (2019)

Reżyseria: Alexandre Aja
Scenariusz: Michael Rasmussen, Shawn Rasmussen
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 27 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:
Opis Filmu: Młoda kobieta Hailey nie możesie skontaktować z ojcem co bardzo ją martwi. Nie patrząc na ostrzeżenia odnośnie zbliżającego się huraganu  wyjeżdża do niego. Gdy dociera na miejsce zastaje nieprzytomnego ojca w piwnicy. Warunki pogodowe doprowadzają do podtopienia budynku, a nurt powodzi doprowadził do ich domu olbrzymiego aligatora, który łaknie ludzkiej krwi. Hailey wraz z ojcem postanawiają walczyć z dzikim zwierzęciem.



Moja Opinia: Alexandre Aja jest reżysersko bardzo doświadczonym człowiekiem. Na swoim koncie ma takie horrory jak ,,Wzgórza mają oczy'', ,,Lustra'', czy ,,Pirania 3D''.  Horrory o zwierzętach są dość często wałkowanym motywem, który do dnia dzisiejszego nadal potrafi straszyć i trzymać w napięciu. Takie filmy również przyciągają fanów krwawych jatek mający nadzieję, na kolejny krwawy horror. Filmy z motywem ,,animal attack'' w rzeczywistości są bardzo trudnymi realizatorsko filmami do których trzeba mieć spory budżet i dobrych grafików filmowych.

Jeśli chodzi o scenariusz to nie jest on dość skomplikowany. Przedstawia prostą historię, która w rzeczywistości mogłaby mieć miejsce. Nieraz jednak w prostocie jest klucz  do sukcesu. Postacie nie zachowują się idiotycznie co już jest połową sukcesu. Duet Michaela i Shawna Rasmussen sprawnie również skupili się na ukazaniu dokładniejszego portretu psychologicznego naszych głównych bohaterów. Horrory w momencie kiedy rozgrywają się w określonym miejscu i bez większego grona bohaterów często chwytają się tej metody na pociągnięcie filmu o kolejne minuty. 

Mocną stroną filmu jest jej aspekt wizualny. Horrory, których akcja toczy się na określonej przestrzeni można bardzo łatwo zepsuć nieumiejętną pracą kamery czy też oświetleniem. Alexandre Aja jednak w tej dziedzinie jest mistrzem i nie trzeba się martwić o stronę techniczną. Reżyser w piękny sposób okazuje nam piękno żywiołu czy też buduje napięcie ciemną, klaustrofobiczną piwnicą, w której na dodatek jest olbrzymi aligator. 
Trochę zdziwił mnie brak brutalności i krwawych scen. Aja słynie z brutalnych i mocnych filmów a w ,,Pełzającej śmierci'' nie do końca chciał ten sposób rozrywki ukazać. Trochę mnie to zasmuciło gdyż uwielbiam gdy hektolitry krwi leją się strumieniami. 

Aktorsko film wypada bardzo dobrze. Dobrze obsadzone role przez Kaye Scodelario i Barry'ego Pepera.

Kończąc śmiało mogę wam tą propozycję polecić. Jest to film, który od początku do końca trzyma w napięciu. Ma cudowną oprawę wizualną przez co z ciekawością śledzi się losy głównych bohaterów. Jeśli ktoś uwielbia horrory z podgatunku ,,animal attack'' nie powinien czuć się zawiedziony seansem.

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 8
Brutalność: 3
Oryginalność: 6
Muzyka: 8
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 63/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.

niedziela, 14 lutego 2021

Nocturne (2020)

Reżyseria: Zu Quirke
Scenariusz: Zu Quirke
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut

Opis Filmu: Vivian i Juliet są bliźniaczkami, które uczęszczają do liceum muzycznego.  Choć obie od dziecka grają na fortepianie, to tylko Vivian w tej dziedzinie odnosi największe sukcesy. Wkrótce w szkole ogłoszony zostaje koncert, a Juliet pragnie jak najlepiej wypaść podczas przesłuchań. Pomaga jej w tym tajemniczy notes wypełniony nutami i dziwnymi rysunkami, który przedtem należał do zmarłej na skutek popełnienia samobójstwa uczennicy. Wkrótce zachowanie dziewczyny ulega zmianie co psuje jej relacje z siostrą. Juliet zaczyna widzieć dziwne rzeczy i symbole, które sprowadzają ją na drogę z której nie da się już zawrócić.



Moja Opinia: Zu Quirke jest początkującą reżyserką stawiającą pierwsze kroki w tym zawodzie. ,,Nocturne'' jest jej pierwszym pełnometrażowym horrorem psychologicznym oparty na własnoręcznie napisanym scenariuszu. Film ten wchodzi w skład wielkiego projektu Amazona ,,Welcome to the Blumhouse'', który stanowią cztery niezależne gatunkowo filmy. Horrory wychodzące z tego studia słyną z tego, że często posiadają wiele niedociągnięć i poświęca im się bardzo krótki okres przygotowawczy. 

Jeśli chodzi o scenariusz to nie mogę się do niczego przyczepić. Przedstawia bardzo ciekawą historię rywalizacji dwóch sióstr o bycie najlepszą. Jednak przede wszystkim Quirke skupiła się na stworzeniu opowieści o szalonej pasji i ambicjach, które źle ulokowane mogą doprowadzić w życiu człowieka do totalnego spustoszenia. Przez to wiele osób widzi w nim podobieństwo do ,,Czarnego łabędzia''. 
Gatunkowo możemy tu odnaleźć aż trzy gatunki takie jak thriller, dramat czy właśnie horror. 

Wizualnie film prezentuje się również poprawnie, choć tak naprawdę dużego popisu nie ma. Sceny są dość spokojne, a całość została bardzo znikomo oplatana w efekty komputerowe. Quirke stara się wzbudzić niepokój głównie takimi elementami jak światło, które naszą główną bohaterkę sprowadza na złą drogę. Nie mamy tu do czynienia z elementami straszenia takimi jak ,jump scare''. Zamysłem reżyserki nie było straszenie widza co w mojej opinii było błędnym rozwiązaniem, gdyż film sam się o to prosił. 
Całość ogląda się naprawdę przyjemnie i z ciekawością. Ani przez chwilę film mnie nie nudził, ale zdaję sobie sprawę z tego, że znajdą się ludzie, którzy będą mieli odmienne zdanie. 

Najmocniejszą stroną ,,Nocturne'' jest znakomite aktorstwo w wykonaniu  Sydney Sweeney. Idealnie wcieliła się w rolę Juliet, czyli zazdrosnej siostry. Reszta aktorów również dobrze się spisała.

Kończąc mogę wam polecić ten film. Nie jest to horror, który wbije was w fotel, czy też podniesie ciśnienie. Dlatego jeśli ktoś takiego szuka niech się nawet nie bierze za oglądanie ,,Nocturne''. To kino dla widza łaknącego od horroru nieco więcej niż strach. Jak na debiut Quirke muszę przyznać, że jest całkiem udany. Mam nadzieję, że przyjdzie mi jeszcze kiedyś zobaczyć kolejny film spod jej skrzydła.

Moja Ocena: 
Straszność: 2
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 5
Scenariusz: 8
Zakończenie: 7
Brutalność: 2
Oryginalność: 8
Muzyka: 8
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 60/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.

czwartek, 11 lutego 2021

Funhouse (2019)

Reżyseria: Jason William Lee
Scenariusz: Jason William Lee
Produkcja: Kanada, Szwecja
Czas trwania filmu: 1 godzina 46 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Grupa ośmiu celebrytów bierze udział w reality show o nazwie ,,Funhouse''emitowanym w internecie 24 godziny na dobę. Zostają zamknięci w wielkiej willi, a każdy ich krok śledzą kamery. Głównym zadaniem uczęstników jest walka o głosy widzów. Osoba, która wzbudzi największe zainteresowanie publiczności wygrywa pięć milionów dolarów. Na początku wszystko układa się kolorowo do czasu pierwszego głosowania. Okazuje się, że osoba, która odpada poddawana jest koszmarnym torturom i zostaje skazana na śmierć. W domu rozpoczyna się walka na śmierć i życie o uznanie  widzów.

Moja Opinia: Jason William Lee ma na swoim koncie kilka pełnometrażowych filmów klasy B, które niestety nie cieszą się zbytnią popularnością. Wśród nich jest wyprodukowany w 2016 roku horror ,,The Evil in Us'', który okazał się totalną klapą.  W 2019 roku wraca do nas z horrorem, który narobił sporo szumu w internecie i cieszy się pozytywnymi recenzjami. Dodatkowo w filmie odnajdziemy polski wątek za sprawą Karoliny Benefield, która ukazała w ojczystym języku jedną, krótką kwestię.

Jeśli chodzi o scenariusz to nie można się do niczego przyczepić. Jego konstrukcja mimo, że prosta dostarcza nam sporo powiewu świeżości. Wątki reality show są już nam znane choćby z takich horrorów jak ,,Droga bez powrotu 2'', czy ,,Morderstwo w sieci'', ale oba te filmy kolosalnie różniły się od fabuły przedstawionej przez reżysera w horrorze ,,Funhouse''. 

Jeśli chodzi o stronę wizualną filmu to mimo, że został on zrealizowany za naprawdę niewielki budżet to ogląda się to bardzo dobrze. Momentami idzie właśnie to dostrzec patrząc na scenografię, czy też wszelkie aspekty techniczne. Dla mnie właśnie ta sztuczność i surowość idealnie wpasowały się w ten film i nie psuły całości. 
,,Funhouse'' jest również horrorem dość mocno krwawym. Krew dość często leje się litrami, a sceny mordów choć momentami oklepane i proste dobrze działały na psychikę. 
Praktycznie od samego początku do końca film bardzo dobrze potrafi trzymać w napięciu. Choć przebieg akcji jest łatwy do odgadnięcia i momentami mamy wrażenie, że gdzieś to już oglądaliśmy to jednak ,,Funhouse'' potrafi nieźle pochłonąć. 

Bardzo ale to bardzo film traci na aktorstwie, którego praktycznie w filmie nie ma. Odnosiłem wrażenie, że ludzie przedstawieni w filmie byli z ulicznej ,,łapanki'', którzy pierwszy raz zapoznali się ze scenariuszem w momencie kręcenia już filmu. Najlepiej ze wszystkich wypadła chyba panda, która prowadziła to reality show.

Kończąc mogę ten film wam polecić.  Jest to horror, który naprawdę mnie pozytywnie zaskoczył. Oglądając go miałem nastawienie na totalnego gniota, a otrzymałem porządnie zrealizowany film.
Pomimo kilku niedociągnięć i niskiego budżetu, który nawet nie razi po oczach ,,Funhouse'' ogląda się bardzo przyjemnie, a co najważniejsze trzyma w napięciu.

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 3
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 8
Brutalność: 6
Oryginalność: 8
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 6

Razem: 63/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.