Opis Filmu: Akcja filmu rozpoczyna się po wybuchu epidemii zombie, która pozostawiła Las Vegas w gruzach i odgrodziła miasto od reszty świata. Kiedy Scott Ward, dawny mieszkaniec Las Vegas i bohater wojny z zombie spotyka się z szefem kasyna ten ma dla niego wyjątkową propozycję. Scott ma się włamać do strefy kwarantanny opanowanej przez zombie by zdobyć 200 milionów dolarów ukrytych w skarbcu pod główną ulicą. Mając niewiele do stracenia Scott zgadza się na propozycję i w tym celu gromadzi zespół, który pomoże mu w wykonaniu operacji.
Opis Filmu: David jest niespełnionym muzykiem, który po rozstaniu z dziewczyną wprowadza się do swojej siostry Tess wychowującej pięcioletniego syna Felixa. Gdy pewnego dnia mężczyzna odprowadza chłopca do przedszkola, poznaje nauczycielkę Caroline w której się zakochuje. W celu jej lepszego poznania zgłasza się na opiekuna w szkolnej wycieczce. Pana Caroline zabiera dzieci do zoo obok którego znajduje się Wojskowy Ośrodek Badań. Jeden z eksperymentów wymyka się spod kontroli, w wyniku czego ludzie zmieniają się w hordę żywych trupów. Panna Caroline i David muszą znaleźć sposób na to by nie stać się wraz z uczniami ucztą dla truposzy.
Moja Opinia: Abe Forsythe w swoim filmowym dorobku posiada kilka filmów klasy B i kilka niezbyt udanych seriali. Podczas pobytu wraz ze swoim synem w filmowym zoo wpadł na pomysł by zrealizować tu właśnie swój horror, wykorzystując do tego swój autorski scenariusz. Film swoją premierę zaliczył podczas festiwalu Soundance Film Festiwal, a po pozytywnym przyjęciu przez publikę film został oddany do dystrybucji kinowej.
Horrorów, które w swojej obsadzie stawiają na gromadkę dzieci jest niewiele. Reżyserzy unikają uśmiercania w tragiczny sposób małe pociechy bojąc się jak zareaguje opinia publiczna. Filmy o inwazji zombie cechują się brutalnością więc można było liczyć na to, że Abe Forsythe przełamie ten stereotyp i zrealizuje krwawą jatkę na dzieciach. Tak się po części stało, lecz wszystko zostało odpowiednio wyważone by nie wzbudzić zniesmaczenia. Reżyser przez większość filmu umieszcza małe pociechy w domku, a czarną robotę w postaci zabijania truposzy zostawia dorosłym, choć młode pociechy również nie boją się dać w kość umarlakom.
Należy pamiętać, że ,,Małe potworki'' są horrorem komediowym tak więc i humoru w nim nie zabraknie. Abe Forsythe w tym celu posłużył się jednym z głównych bohaterów Davidem, z którego zrobił życiowego nieudacznika. Trzeba jednak przyznać, że mu się to udało.
Jest kilka scenek, które spowodują uśmiech na twarzy, ale momentami zdawało mi się, że reżyser robi to już na siłę.
Wizualnie film prezentuje się bardzo solidnie. Forsythe posiadał solidny budżet tak więc mógł zaszaleć realizatorsko. Posłużyło mu to do ściągnięcia i obsadzenia w roli głównej znakomitej aktorki Lupity Nyong.
Na pochwałę stanowczo zasługują charakteryzatorzy, którzy idealnie stworzyli hordę truposzy. Wyglądają one realistycznie i zjawiskowo. Sceny mordów choć oklepane wyglądają bardzo przyzwoicie i momentami są dość krwawe. Jednak liczyłem na więcej krwi i więcej mięsa latającego w powietrzu.
Jeśli chodzi o aktorstwo to w sumie nie mogę się do niczego przyczepić. Wszyscy swoje role odegrali dość solidnie.
Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Nie jest to może produkcja która zachwyci, ale daje możliwość spędzenia ciekawego wieczoru z filmem, który nie nudzi. Ponieważ jest to horror komediowy to odnajdą się tu fani jednego i drugiego gatunku.
Opis Filmu: Rini wraz z swoimi rodzicami, babcią i trzema braćmi mieszkają w malowniczym domu mieszczącym się nieopodal cmentarza. Ponieważ matka jest ciężko chora rodzina robi co tylko może by zdobyć dla niej pieniądze na leczenie. Niestety pewnej nocy kobieta umiera, a ojciec rodziny by zdobyć pieniądze wyjeżdża, zostawiając dzieci pod opieką Rini. Niedługo po tym domownicy są świadkami dziwnych rzeczy. Widzą w domu zjawę łudząco przypominającą ich zmarłą matkę. Rini zaniepokojona tym faktem udaje się do przyjaciela ich babci, który informuje ją, że ich matka zawarła pakt z diabłem, którego konsekwencję sięgają obecnych domowników. Dziewczyna wraz z braćmi postanawia rozwiązać tajemnicę z przeszłości.
Moja Opinia: Horrory Indonezyjskie często nie spotykają się z zbyt wielką aprobatą ze strony krytyków i rzadko kiedy w tym kraju pojawi się film, który potrafi wzbudzić większe zainteresowanie. Jednak Jako Anwar, doświadczony i ceniony w Indonezji reżyser stworzył własny scenariusz i podjął się próby wyreżyserowania tego właśnie filmu. Film z wielkim szturmem wpadł do tamtejszych kin gdzie pierwszego dnia przyciągnął do kin ponad milion osób. Wszyscy krytycy ochoczo zachwalali obraz Anwara nazywając film ,,Arcydziełem kina grozy''. I tak właśnie po sukcesie postanowiono wypuścić film do szerszej dystrybucji kinowej, gdzie horror również zaczął zbierać pochlebne opinie. Jak jest naprawdę ???. Według mnie bardzo przyzwoicie.
Przejdźmy może do fabuły. Reżyser usadowił akcję w latach 80- dziesiątych gdzie poznajemy głównych bohaterów. Akcja praktycznie rozgrywa się w jednym budynku, pozbawionego wszelkich sprzętów elektronicznych. Pojawia się jedynie radio i gramofon, z którego rodzina puszcza płyty swojej matki. Całość filmu opasana jest kilkoma konwencjami przez co w horrorze pojawiają się duchy, żywe trupy, czy też sataniści. Rzadko kiedy się zdarza, by reżyser pokusił się o przedstawienie tylu wątków znanych nam z różnych współczesnych horrorów w jednym filmie.
Anwar pokusił się również o metody straszenia, które znane nam są z wielu współczesnych filmów grozy a są to jump sceny czyli hordy mar, które w połączeniu z niepokojącą muzyką w nieoczekiwanym momencie wyskakują nam zza kadru. Podczas całego filmu jest kilka momentów, w których naprawdę idzie się przestraszyć. Całość ubrana została w bardzo dobre efekty dźwiękowe. Muzyka jak i dźwięki w sytuacjach zagrożenia naprawdę potrafią wzbudzić niepokój.
Film trwa prawie 2 godziny więc nastawiałem się na nudny początek, w którym nic ciekawego nie będzie się działo. Tak jednak nie jest. Reżyser przedstawił historię w taki sposób by dawkować nam emocje przez co ciągle się coś dzieje i z zainteresowaniem śledzimy losy rodziny.
Jeśli chodzi o efekty specjalne nie mam powodów do narzekań. Zjawy czy też żywe trupy zostały przedstawione bardzo efektywnie czerpiąc jednak w dużej mierze od innych filmów. Jedynie czego mogę się przyczepić to postaci zjawy matki. Nie do końca mi ona odpowiadała no jednak są to tylko moje spostrzeżenia.
Jeśli chodzi o aktorstwo to wypada średnio. Nie razi jednak po oczach ich brak doświadczenia w ich fachu.
Kończąc mogę śmiało polecić horror ,,Słudzy diabła''. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych horrorów Indonezyjskich. Potrafi przestraszyć i co najważniejsze nie przynudza. Mimo, że garściami czerpie z gatunku jak tylko może to przestawia historię w bardzo ciekawy i spójny sposób.
Opis Filmu: Na świecie rozpoczyna się apokalipsa zombiee. Molly wraz ze swoim chłopakiem Nickiem ucieka z Las Vegas by dotrzeć do swojego synka. Niestety podczas jazdy ich samochód zakopuje się w piasku, a Nick zostaje ugryziony przez żywego trupa. Przerażona Molly ucieka a wraz za nią podąża głodny ludzkiego mięsa zombiee.
Moja Opinia: Colin Minihan miał swój debiut w 2014roku kiedy spod jego ręki wyszedł bardzo dobrze zrealizowany film ,,Extraterrestrial''. Jako początkujący reżyser nieźle się spisał co jest niezwykle rzadkie w świecie kinematografii. Niedawno powrócił do nas z swoim najnowszym dziełem czyli filmem ,,Krew na piasku'', który wzbudził wielkie zainteresowanie wśród krytyków na całym świecie. Jedni są pod wrażeniem dając mu łatkę najlepszego horroru o zombie ostatnich lat, drudzy zaś krytykują prostą fabułę i kiepskie wykonanie. Ja akurat postaram się trochę obronić ten film, gdyż uważam, że jest godny polecenia.
Film zaczyna się w momencie kiedy następuje przelot kamery nad płonącym Las Vegas. Można już wywnioskować, że apokalipsa zombie nastała na dobre. Po tym fragmencie pojawia się nasza główna bohaterka Molly wraz ze swoim chłopakiem, którzy utknęli na pustyni. Po kilku minutach wiemy już, że kobieta będzie musiała uciekać przed jednym żywym trupem.
Fabuła może i wydaje się prosta ale na swój sposób wzbudziła moje zainteresowanie i co najważniejsze przebrnąłem przez cały film bez przysypiania.
Twórcom w mojej opinii udało się poniekąd wnieść w tym filmie trochę świeżości, gdyż nie kojarzę podobnego filmu o zombie. W swoim rodzaju film jest też trochę komedią, gdyż nieraz idzie się nieźle pośmiać z tego jak Molly traktuje zaistniałą sytuację. Mało tego Molly stara się wytresować osobnika który za nią podąża, co poniekąd jej się udaje.
Dużo osób zarzuca, że w filmie od samego początku do końca nic się nie dzieje lecz się z tym nie zgodzę. Początek rzeczywiście trochę przynudza, ale z minuty na minutę akcja się zagęszcza. Szkoda tylko, że reżyser przez większość filmu posłużył się jednym żywym trupem, który non stop śledzi naszą bohaterkę. Przez 90% procent filmu jesteśmy rzeczywiście skazani jedynie na tą dwójkę bohaterów. Lecz w momencie gdy Molly dotrze na lotnisko akcja nabiera już właściwego tempa. Pojawia się również więcej zombiaków, a także i więcej scen gore, których Minihan starał się jak najmniej pokazywać.
Troszkę na minus działa charakterystyka zombie. Są one mało przerażające i widać, że mało czasu poświęcono na to by je w jakikolwiek sposób dobrze ukazać.
Na szczęście aktorstwo wypada znakomicie. Świetnie dobrana rola Molly w którą wcieliła się Britanny Allen. Mimo, że nie ma na swoim koncie wielu zagranych ról to w tej wypadła bardzo dobrze. Jest zabawna i miło się ją ogląda.
W mojej opinii ,,Krew na piasku'' nie jest takim złym filmem jak go malują w internecie. Uważam też, że sama ocena na filmwebie jest za niska. Jest to film prosty, ale przyjemnie się go ogląda i nie nudzi. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim przypadnie on do gustu, ale na nudny wieczór spisuje się w sam raz. Polecam!
Opis Filmu: W niedalekiej przyszłości ludzie zostali zainfekowani przez tajemnicze grzyby. Zarażeni zmieniają się krwiożercze zombie, które dążą do unicestwienia rasy ludzkiej. Grupa ocalałych ludzi przeprowadza eksperymenty na hybrydowych dzieciach, które pomimo, że łakną ludzkiego mięsa potrafią myśleć i czuć. Dzieci te uczęszczają do szkoły gdzie szczególnie bliski kontakt nawiązują mała Melanie i jej nauczycielka Helen. Gdy baza zostaje zaatakowana grupa ludzi pod dowództwem sierżanta Eddiego ucieka do miasta, a mała Melanie nie godząc się z swoją krwiożerczą naturą staje w obronie ludzi.
Moja Opinia: Colm McCarthy ma w swoim reżyserskim fachu tylko kilka seriali, które nieszczególnie cieszyły się popularnością. Zainspirowany bestsellerową powieścią Mikey'a Carey'a postanawia wdrożyć tą historię na ekran. Czy mu się to udało??? W mojej opinii tak. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych filmów o zombie jaki zdarzyło mi się obejrzeć. Jego pierwszy pełnometrażowy film niewątpliwie wysuwa się ponad szeregi horrorów dotykających tą tematykę.
Jeśli ktoś myśli, że film będzie głupią strzelanką, mającą na celu ukazanie jak najokrutniejszych scen mordów to jest w błędzie. Akcja rozwija się powoli ukazując nam w pierwszej części główną bohaterkę czyli małą Melanie. Przebywa ona w odosobnieniu, w ciasnej celi, którą strzegą strażnicy. Pomimo tego dziewczynka stara się każdy dzień witać z uśmiechem i z radością wyczekuje na przyjście żołnierzy, którzy transportują ją wraz z innymi dziećmi do pomieszczenia będącym czymś w rodzaju klasy. Tam nawiązuje ona bliski kontakt z nauczycielką Helen, która jest oczarowana małą Melanie.
Wraz z rozwojem akcji dowiadujemy się czym tak naprawdę są dzieci, i co spowodowało wybuch epidemii. Wtedy Akcja nabiera tempa i sprawia to, że widz z wielkim zainteresowaniem i napięciem będzie śledził dalsze losy.
Film posiada bardzo dobrze napisany scenariusz przez samego autora książki na której opiera się film. Rzadko się to zdarza, lecz myślę, że był to bardzo dobry pomysł. Dzięki temu film jest bardzo spójny, nie posiada głupich dialogów, które mogą drażnić widza.
Całość złączona jest bardzo dobrze zrealizowaną muzyką, która wzbudza w nas niepokój i bardzo przyjemnie działa na naszych emocjach.
Jak przystało na filmy o zombie wszyscy pewnie liczycie na mocne gore, i litry krwi, które będą się lały na naszych oczach. Fani gatunku mogą być niezadowoleni gdyż w tym filmie tego nie ma. Film McCartha jest o wiele łagodniejszy w ukazywaniu scen przemocy. Sceny są wyważone i nie powodują, że widz będzie miał odruchy wymiotne. Nie na tym reżyserowi zależało. Mi osobiście to nie przeszkadzało choć sceny gore uwielbiam.
Lekką wadą filmu jest natomiast charakteryzacja samych zombie, które nie są jakoś mocno straszne. Samo przedstawienie procesu ich ewolucji od momentu gdy stają się zarażeni też nie wzbudza jakiś większych efektów wow. Lecz posiadając niewielki budżet wynoszący 4 000 000 $ nie ma się co dziwić.
Aktorsko film wypada bardzo dobrze. Sennia Nanua wcielająca się w rolę małej Melanie idealnie odnalazła się w swojej roli. Z chęcią oglądałem ją na ekranie i zapowiada się z niej bardzo dobra aktorka. Reszta aktorów również bardzo dobrze się spisała. Produkcja postawiła na znanych i dobrych aktorów, co bardzo dobrze wpłynęło na film.
Kończąc mogę stwierdzić, że film w reżyserii Colma McCarthiego jest jedną z lepszych produkcji o zombie na tle ostatnich lat. Mam nadzieję, że spod jego ręki będziemy mogli jeszcze ujrzeć kilka horrorów, gdyż zapowiada się on na bardzo dobrego reżysera. Serdecznie polecam!
Opis Filmu: Ray, jego żona Clarie i córeczka Zoe od ponad trzystu dni ukrywają się w podziemnym schronie. Żyją w ciągłym strachu przed tym co czai się na powierzchni ziemi. Niecały rok wcześniej wybuchła epidemia wirusa, która sprawiła, że ludzie zamienili się w łaknące krwi bestie. Gdy zapasy, żywności się kończą rodzina postanawia wyjść na zewnątrz by znaleźć pokarm. Niestety nazywani przez Zoe ,,wydychacze'' namierzają rodzinę i próbują sforsować ich bunkier.
Moja Opinia: Matt Duffer wraz z bratem Rossem są początkującymi reżyserami, którzy na swoim koncie nie mają żadnego filmu pełnometrażowego. Jednak w 2011 roku napisali scenariusz do ,,Hidden'', który stał się celem łowów przez hollywoodzkie studia. Wygrał Warner, który zrobił z braci reżyserów by trzy lata później wydać film na DVD. Dziwi mnie ten fakt, gdyż horror ten jest jedną z lepszych produkcji w świecie grozy na tle ostatnich lat, a krytycy i opinia publiczna ochoczo zachwala ten obraz.
Niewątpliwym plusem filmu jest scenariusz, który mimo zapożyczeń od innych filmów przedstawia coś zupełnie nowego i świeżego, co w świecie grozy jest bardzo pożądane. Nic dziwnego, że wytwórnie filmowe tak zawzięcie o niego walczyły.
Bracia Duffer idealnie oddali tajemniczość filmu. Postawili na to by nie dawać widzowi wszystkiego na talerzu. Przez większość czasu, żyjemy tylko wiadomością o tym, że trzyosobowa rodzina żyje w strachu przed czymś co czyha na nich na zewnątrz. Wraz z rozwojem akcji jednak powoli odkrywamy co tak naprawdę zmusiło rodzinę do ucieczki pod ziemie.
Tam wtłaczamy się w ciemne, klaustrofobiczne pomieszczenia, które bardzo dobrze działają na wyobraźnię, a nawet głupi szczur wyjadający ich resztki zapasów potrafi wzbudzić niepokój.
Jak na horror przystało nagromadzonych jest kilka jump scenek, lecz reżyserom bardziej zależało na tym by głównym sposobem lęku była fabuła.
Pierwsza połowa filmu przez dłuższy czas odbywa się w bunkrze, gdzie rodzina mimo zagrożenia stara się normalnie funkcjonować. Spędzają czas na nauce ich córki Zoe, a także zabawie. Dzielą zapasy, które z dnia na dzień się pomniejszają, a wodę czerpią z pompy, która notorycznie ulega awarii. Niektórych ten sposób przedstawiania historii może przynudzać, lecz mnie bardzo ciekawił.
W drugiej połowie filmu, w momencie kiedy rodzina brakiem pożywienia zmuszona jest wyjść na zewnątrz akcja się zagęszcza. Zabawka Zoe zdradza ich lokalizację i w tym momencie dowiadujemy się kim są nazywani przez dziewczynkę ,,wydychacze'', którzy próbują sforsować bunkier. Akcja nabiera tępa i widz nie będzie miał powodów do narzekań, gdyż dużo się dzieje. Nie chcę zdradzać za dużo, gdyż jestem zdania by lepiej samemu się o tym przekonać.
Bardzo dobrze zostało dobrane aktorstwo. Aleksander Skarsgard znany z takich filmów jak ,,Tarzan'' idealnie wcielił się w rolę zatroskanego ojca. Na szczególne zasługi również zasługuje rola małej Zoe czyli Emily Alyn Lind, która idealnie wcieliła się w swoją rolę.
Kończąc mogę stwierdzić, że film ,,Hidden'' jest jedną z lepszych propozycji ostatnich lat. Dufferowie pokazali, że potrafią zbudować atmosferę grozy nie strasząc wygenerowanymi potworami czy wylewającą się na wszystkie strony krwią. Grozę tu budują przede wszystkim tajemniczość i rosnące zagrożenie.
Pierwszy w ich dorobku film jest więc inteligentnym i zaskakującym horrorem, który z całą pewnością mogę wam polecić.
Opis Filmu: Koroner Tommy Tilden dostaje zlecenie zrobienia sekcji młodej dziewczyny nazwanej przez policję Jane Doe. Ciało kobiety zostało znalezione w piwnicy domu, którego właściciele zostali brutalnie zamordowani. Z uwagi na pośpiech policji w zidentyfikowaniu dziewczyny Tommy wraz z synem Austinem przystępują do sekcji. Mężczyźni odkrywają, że kobieta była bardzo brutalnie torturowana, a jej narządy wewnętrzne mają dziwne blizny. Wkrótce w kostnicy zaczynają pojawiać się rzeczy, których nie da się w racjonalny sposób wytłumaczyć. Tilden wraz z synem za wszelką cenę będą próbowali się wydostać z budynku, w którym znajduje się rządna zemsty Jane.
Moja Opinia:Andre Ovredal jest mało doświadczonym w filmy reżyserem. Ma w swoim dorobku bardzo dobrze zrealizowany horror fantasy ,,Lowcę Trolli'', którego recenzję również znajdziecie na moim blogu. Z niecierpliwością czekałem na ten film, gdyż oglądając trailer wiedziałem, że będzie to film, który porusza historię, której prędzej nie mogliśmy podziwiać w innym filmie. Film miał swoją premierę w Torronto, gdzie został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków jak i opinię publiczną. Dużo osób okrzyknęło go najlepszym horrorem w 2016 roku i ja się z tym zgodzę.
Film w swojej stylistyce prezentuje dość krwawe gore, które opiera się głównie na krojeniu ciała przez koronerów. Autopsja Jane jest bardzo realistyczna przez co niektórych widzów może obrzydzić zaglądanie do wnętrzności młodej kobiety, czy oglądanie jej mózgu. Efektom specjalnym naprawdę nie można zarzucić realizmu. Oglądając film miałem wrażenie, że na stole leżą prawdziwe zwłoki. Zamysłem reżysera jednak nie było sprawienie widza o mdłości lecz pokazane jak wygląda praca koronerów i pokazanie jak wygląda sekcja zwłok od najmniejszych szczegółów. Ja osobiście uwielbiam filmy gore i mi klimat filmu bardzo przypadł do gustu.
Ważnym aspektem jest również tajemniczość filmu. Oglądając pierwszą połowę tak naprawdę nie wiemy co będzie głównym tematem filmu. Widzimy tylko zwłoki młodziutkiej Jane, która skrywa w sobie jakąś tajemnicę, którą z każdą minutą będziemy odkrywać coraz to bardziej. Zagłębiając się w sekcję koronerzy odkrywają między innymi, że dziewczyna ma połamane nadgarstki i nogi, a w jej ciele mężczyźni odnajdują dziwne blizny na narządach, oraz truciznę w żołądku. Dowiadują się dzięki temu, że Jane była bardzo brutalnie torturowana. Dużo bardziej ciekawe jednak okazują się symbole odnalezione na jej skórze od wewnątrz. Szukając informacji coraz bardziej idą w przekonanie, że dziewczyna padła ofiarą rytuału, oraz tego, że jest ona wiedźmą.
Wraz z tą wiadomością w kostnicy zaczynają mieć miejsce niewytłumaczalne zjawiska. Wszystkie zwłoki znajdujące się w budynku ożywają i stają się prześladowcami Tomma i Austina.
Ovredal w swoim filmie pokusił się o przedstawienie kilka jump scenek, które w mojej opinie potrafią nieźle przestraszyć. Nie ma ich za wiele i są generowane w dość długich odstępach czasowych. Jego głównym zamysłem było straszenie klimatem i samą historią dziewczyny, która przyprawia nas o gęsią skórkę. Reżyser tchnął w gatunek trochę świeżości lecz troszkę do ideału mi zabrakło. Przecież ghost story, zombie movies i czrownice są już oklepane od dawna. No ale ciekawe podejście do sekcji i pomysł na całość z całą pewnością czyni go jednym z najlepszych horrorów 2016 roku.
Jeśli chodzi o aktorstwo to według mnie lepiej być nie mogło. Brian Cox jako doświadczony aktor idealnie wcielił się w rolę Tomma Tildena. Ukazał jej najlepsze cechy i z zainteresowaniem śledziliśmy każde jego kroki. Na zasługi również zasługuje Emile Hirsch grający Austina czyli syna Tomma.
Kończąc ,,Autopsja Jane Doe'' w mojej opinii jest najlepszym horrorem w 2016 roku i niewątpliwie pokazał nam to czego nie mogliśmy podziwiać wcześniej w żadnym horrorze. Oprócz ciekawej fabuły, posiada bardzo dobrze zrealizowaną grę kamerą, która otwiera to Ovredalowi drzwi do kręcenia bardzo dobrych filmów.
Opis Filmu: Akcja 2 części zaczyna się w momencie kiedy zarażona wirusem przenoszonym drogą płciową przez niejakiego Bj-a, Samantha zostaje odstrzelona przez policjantów. W tej części pojawia się chłopak Riley, który przed śmiercią Samnthy uprawiał z nią seks. Chłopak próbuje szukać u siebie objawów, które zaczną zmieniać jego ciało w gnijącego zoombie. W tym celu udaje się do lekarza by pobrał mu krew i sprawdził czy nie jest niczym zainfekowany. Jednak te badania nie wykazują żadnych odchyleń. Z dnia na dzień chłopak zaczyna się coraz gorzej czuć. Krew zaczyna wypływać mu z różnych otworów w ciele i mężczyzna zauważa dziwne larwy poruszające się pod jego skórą. Za wszelką cenę postanawia odnaleźć Bj-a sądząc , że mężczyzna będzie posiadał antidotum na chorobę.
Moja Opinia
Jeśli ktoś z was chce się wziąć za oglądanie tego filmu to radzę mu wpierw obejrzeć pierwszą część, gdyż Contracted: Phase II jest kontynuacją jej. Reżyser John Forbes postanowił nieco zmienić wizję ukazaną w pierwszej części. Pierwowzór to ukazanie tego jak ludzkie ciało zmienia się pod wpływem choroby przenoszonej przez stosunek seksualny. Widzieliśmy jak z każdym dniem różne objawy i zmiany zaczęły ukazywać się na ciele młodej Samanthy. W drugiej części natomiast mamy już wybuch epidemii i próbę odnalezienia przez policję Bj-a. Mi osobiscie ta wizja średnio przypadła do gustu, ale nie jest ten film taki zły. Troszkę się zawiodłem, bo uwielbiam pierwszą część, która wniosła wiele świeżości w świat kinematografii. Myślę, że nie było potrzebne robienie drugiej części, które w większości horrorów są o wiele gorze od poprzedników.
Nie podobało mi się również wtłoczenie w akcje filmu wątku kryminalnego. Pojawia się policja a z nią na czele z porucznik Crystal Young, która tak jak Riley poszukuje chorego Bj-a. Zamysłem Forbesa pewnie było stworzenie realistycznego tła filmu, lecz myślę, że było to niepotrzebne.
Kolejnym minusem jest scenariusz. Nie jest on wielce odkrywczy. Czułem się oglądając film jakby Craig siedział nad nim góra dwa dni. Rozmowy nieraz są pozbawione ładu i mało co klei się w całość. Klimat dzięki temu nie jest już taki sam jak w pierwszej części. Nie widzimy klaustrofobicznej otoczki mieszkania, w którym Samantha przechodziła swoja przemianę. Tu akcja rozgrywa się w wielu miejscach i przez to cały czar prysł gdzieś w dal.
Fajnym pomysłem było ukazanie Bj-a, którego nie widzieliśmy w pierwszej części. Twórcy stworzyli mu ciekawą historię i dzięki niej wiemy, że mężczyzna ten współżyje seksualnie z kobietami tylko i wyłącznie po to by ukarać społeczeństwo. A zarazą jest się bardzo łatwo zarazić, gdyż wystarczy jeden pocałunek by z dnia na dzień zacząć się zmieniać w krwiożerczego zombiee. Zamysłem Reżysera było również ukazanie społeczeństwu jakie zagrożenia istnieją, gdy prowadzi się rozpustne życie.
Bardzo dobrze zostały ucharakteryzowane postacie zombie. Ludzie z charakteryzacji musieli sie sporo namęczyć gdyż zadbali o każdy szczegół bohaterów, którzy pojawili się w filmie. Dzięki temu można odnieść wrażenie, że są realistyczne. I tu pojawia się jedna scena, która łudząco jest podobna do sceny ujrzanej w filmie ,,Rec''. A chodzi mi o scenę, w której babcia Rileya rzuca się na funkcjonariuszy policji. Myślę, że niejeden z was przyzna mi rację w tym, że ta scena jest wręcz jakby wycięta z Rec.
Na wzmiankę zasługują również świetne sceny gore. Krew leje się strumieniami z nosa, ust i penisa Rileya. Na jego ciele pojawiają się ropne pęcherze, a pod skórą gromadzą się larwy. Widzimy np sceny wycinania wymienionych wcześniej larw z ciała, sekcję zwłok Samanthy, wyciąganie oka przez Harper, rozszarpanie skóry przez jedną z klientek głównego bohatera. Nie mogło zabraknąć oczywiście koniecznych strzałów w głowę by zabić żywe trupy.
W mojej ocenie obraz Josha Forbsa nie jest taki zły lecz myślę, że był to film robiony na siłę. Oglądając parę miesięcy temu zwiastun myślałem, że będzie to film również dobry jak pierwsza część, lecz nieco się zawiodłem. Osobiście dla mnie jest to produkcja na raz i pewnie do niej nie wrócę. Pamiętajcie by jak się pojawią napisy nie wyłączać filmu gdyż jest jeszcze jedna scena. Polecam!.
Opis Filmu: Samantha (Najarra Townsend) to młoda dziewczyna, która wciąż
stara się odnaleźć w życiu. Jej kochanka, Nikki (Katie Stegeman), coraz
bardziej się od niej oddala. Sfrustrowana Sam topi smutki w alkoholu. Podczas
imprezy spotyka tajemniczego B.J.'a (Simon Barrett), z którym na jeden moment
łączy ją przygodny seks w aucie. Dziewczyna nie wie jednak o mrocznym sekrecie,
jaki skrywa mężczyna. Następnego dnia Samantha nie pamięta szczegółów ferelnej
nocy, a jej organizm zaczyna trawić tajemnicza choroba.
Moja Opinia: Eric England jest głównie reżyserem horrorów klasy B. Może ktoś z was kojarzyć go z takich filmów jak ,,Madison Country'' czy ,,Chilling Visions''. ,,Contracted'' jednak według mojej opinii jest jednym z lepszych filmów w jego dorobku. Reżyser przedstawił nam nie tylko horror lecz dramat młodej, zagubionej dziewczyny, którą nikt nie rozumie i nie próbuje zrozumieć. Film należy do podgatunku grozy Body horror, czyli filmu w którym pierwsze skrzypce gra ludzkie ciało. Tak właśnie jest w tym filmie.
Samntha jest młodą dziewczyną, którą przyjaciółka Alice zaprasza na domówkę. Ponieważ nie układa jej się w związku z swoją dziewczyną Sam to postanawia poszukać pocieszenia w alkoholu. Gdy jest już mocno podpita podchodzi do niej niejaki B.J, z którym dziewczyna odbywa szybki numerek w aucie. Następnego dnia rano dziewczyna źle się czuje lecz nie podejrzewa, że jest to skutkiem odbytego dzień wcześniej stosunku. Każdy kolejny dzień jest dla Samanthy coraz gorszy. Wypadają jej włosy i zęby, a na ciele pojawiają się dziwne sińce. Zrozpaczona kobieta wkrótce odkrywa, że stała się ofiarą choroby przenoszonej drogą płciową.
Przejdźmy do plusów, gdyż według mojej opinii nie ma żadnego minusu.. Niewątpliwie plusem filmu jest umiejętność stworzenia przez reżysera bardzo dobrych efektów specjalnych mimo niewielkiego budżetu. Pojawia się kilka dobrych scen gore. Widzimy rozpadające się z dnia na dzień ciało Samanthy. Wypadają jej włosy i zęby, oczy zmiennają barwę, skóra staje się szara, a jej ciało od środka zaczynają pożerać larwy. I tu pojawia się jedna z najbardziej obrzydliwych scen w filmie czyli wypadające z pochwy larwy podczas stosunku Samnthy z kolegą.
Kolejnym plusem jest wplątanie elementów dramatu. Przedstawiona została historia dziewczyny, która szuka swojego miejsca na świecie. Nikt jej nie rozumie i nie wspiera, gdy bardzo tego potrzebuje. Matka nie pochwala jej związku homoseksualnego z Nikki, a mało tego ciągle jej truję głowę by jak najprędzej zakończyła tą relację. Samantha bardzo kocha swoją dziewczynę lecz ona z dnia na dzień się od niej oddala. W tym momencie pojawia się jej przyjaciółka Alice, która w głębi serca kocha ją nie jak przyjaciólkę i żywi do niej głębsze uczucia. Ma nadzieję na rozpad związku Samanthy, którą chce mieć tylko dla siebie. Eric England swoim filmem przestrzega przed przelotnym seksem i niebezpieczeństwami jakie mogą się z tego wiązać.
Również na pochwałę zasługuje gra aktorska. Najarra Townsed idealnie wcieliła się w rolę Samanthy. Myślę, że każdy z oglądających mógł się z nią utożsamić i śledzić losy z zaciekawieniem. Pod koniec seansu zadałem sobie pytanie co ja bym zrobił na jej miejscu ??? I odpowiedziałem sobie, że jeśli bym był kobietą tak jak ona to rzecz jasna, że nie skrzywdziłbym drugiej osoby wiedząc, że odbycie z nią stosunku będzie skutkowało zarażeniem. Samantha wtedy była tego świadoma i jednak poczyniła to bez zastanowienia o konsekwencjach. Reszta aktorów również wypadła bardzo dobrze.
Bardzo się cieszę, że jeszcze w tym roku doczekam się drugiej części tego widowiska gdyż film bardzo intryguje. Zdaję sobie sprawę, że obraz Englanda nie każdemu przypadnie do gustu, lecz według mojej opinii film jest jednym z lepszych współczesnych horrorów i z całą pewnością mogę wam go polecić. Serdecznie zachęcam do oglądania!.
Opis Filmu: Dziewięć lat od wybuchu zarazy, która zamieniała ludzi w krwiożercze potwory ludzkość stoi na skraju zagłady. Jack i jego córka Lu, oraz były przyjaciel Patrick znaleźli schronienie w niewielkim mieście Harmony. Trójka bohaterów przekonana jest, że wszystkie potwory zginęły i nie muszą się niczym martwić. Jednak pewnego dnia gdy Patrick wyrusza na polowanie atakuje go jeden ze stworów, który nie dość, że przystosował się do zimna to jeszcze stał się o wiele silniejszy. mężczyzna postanawia go uwięzić lecz nie wie, że w drodze do Harmony jest zgraja mięsożernych bestii.
Moja Opinia: Miguel Angel Vivas ma na swoim koncie parę udanych i też mniej udanych filmów. Extincrion z całą pewnością można przypasować do udanych. Twórcy postanowili przedstawić nam historię zerżniętą z wielu filmów, tylko oplątaną ciekawymi i nietypowymi wątkami. W efekcie wyszła mieszanka horroru z dramatem, która według mojej opinii jest jednym z lepszych horrorów tego roku. Reżyser umiejscowił bohaterów w mroźnych klimatach małego miasteczka Harmony, które to opustoszało bo wybuchu zarazy. Panuje tam sroga zima, a trójka bohaterów żyje z zbierania jedzenia z opustoszałych domów, oraz polowań na zwierzęta.
Poznajemy Jacka, który opiekuję się swoją córką Lu. Po historii z przeszłości nie utrzymuje kontaktu z sąsiadem z naprzeciwka Patrickiem jego dawnym przyjacielem. Patrick za wszelką cenę chciałby odnowić kontakt z sąsiadami lecz nie wie jak się do tego zabrać. Żyje samotnie z psem i nie ma się do kogo odezwać. Czuje się bardzo samotny i z tego powodu często sięga po alkohol.
Lecz gdy do miasta na nowo zawitały potwory ich relacje natychmiast się ocieplają. Razem próbują stawić czoła krwiożerczym stworom i za wszelką cenę starają się uratować Lu.
Same potwory z wyglądu przypominają, te które mogliśmy już prędzej widzieć w filmie ,,Zejście''. Są one niewidome i wszystko wyczuwają słuchem. Zabić je można tylko i wyłącznie strzałem w głowę więc i tu widzimy podobieństwo do wielu filmów z zombiee w roli głównej. Jednak są one straszne i potrafią wzbudzić lęk.
Bardzo ważną rolę odgrywa świetnie przedstawiony klimat, który buduje umiejscowienie akcji, oraz dobrze dograne udźwiękowienie. Akcja rozgrywa się za dnia i w nocy. W dzień widzimy zasypane śniegiem miasteczko i to właśnie w tej porze główni bohaterowie starają się zdobyć pożywienie. Natomiast w nocy pojawiają się ciemne, klaustrofobiczne pomieszczenia w domu, oraz ciemna ale pięknie oświetlona noc, w której to bohaterowie zamknięci na wiele zasuwek starają się spokojnie spać.
Jest kilka scen w których się przestraszyłem, lecz da się je zliczyć na palcach jednej dłoni. Film straszy bardziej klimatem niż jump scenkami. Aktorstwo trzyma bardzo wysoki poziom. Pojawia się wile znanych twarzy. Między innymi Matthew Fox znany nam między innymi z serialu ,,Zagubieni'', Jeffrey Donovan znany z ,,Tożsamości Szpiega'' czy ,,Księgi Cieni: Blair Witch 2'', oraz Clara Lago, którą mogliśmy podziwiać w filmie ,,Tylko Ciebie chcę''.
Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL
Opis Filmu: John z niewyjaśnionych przyczy budzi się w zbiorowej mogile. Nie wie jak do niej trafił, ani dlaczego. Z pomocą przychodzi mu niema azjatka, która pomaga mu się wydostać stamtąd. Trafia do domu , w którym znajduje się kilka innych osób. Nikt z nich nie pamięta swojej tożsamości i nie mogą wytłumaczyć zaistniałej sytuacji. Wkrótce wszyscy zaczynają się wzajemnie oskarżać lecz nie wiedzą, że niedaleko miejsca w którym się znajdują czają się inne istoty.
Moja Opinia: ,,Nad grobem'' jest amerykańskim horrorem hiszpańskiego reżysera Gonzalo Lópeza - Gallego. Prędzej jego kunszt mogliście podziwiać w filmie ,,Apollo 18''. Całość nakręcona została na Węgrzech i dowodzi, że mimo małego budżetu i minimum efektów specjalnych można stworzyć bardzo ciekawy horror, który dzięki doskonale dopracowanej historii potrafi trzymać w napięciu do ostatniej minuty.
Już sam początek filmu jest znakomity. Widzimy mężczyznę, który budzi się pośrodku śmierdzących i rozkładających się trupów w otoczeniu ciemności i ogromnego lasu. Ta scena już zbudowała bardzo dobry, klaustrofobiczny klimat, który będzie towarzyszył przez kilkanaście minut, gdyż później akcja toczy się za dnia. Reżyser zadbał by praca kamerą była spokojna i ukazywała sceny o głębokim i urozmaiconym nasyceniu kolorów. Dzięki temu nawet akcja za dnia budzi lęk i niepokój.
Budując scenariusz autorzy zadbali by widz oglądając film próbował samotnie poszukać odpowiedzi na nurtujące go pytania. A te mnożą się od samego początku filmu, gdyż nie wiemy o co w tym wszystkim chodzi. W tym celu reżyser posłużył się trickiem, który w dzisiejszych horrorach zanika. Wyodrębnił grupkę ludzi, pozbawił ich pamięci i wrzucił w wir dziwnych zdarzeń, które odbiją się z całą pewnością na każdym z nich. Bo któż z nas chciałby obudzić się pośrodku stada gnijących trupów??? i w dodatku nie pamiętać swojej tożsamości???...
Oglądając film wiemy tylko, że bohaterowie mają mało czasu by się dowiedzieć o co w zaistniałej sytuacji chodzi. Według daty w kalendarzu następnego dnia dojdzie do niewyobrażalnej tragedii. Z biegiem czasu jednak wszyscy zaczynają sobie przypominać co się prędzej wydarzyło i dzięki temu akcja zmierza ku finałowi. Sam finał jest bardzo zaskakujący i pełen niespodzianek.
Jeśli chodzi o aktorów nie ma się do nikogo przyczepić. Widać, że reżyser komplementując obsadę postarał się o lepszych i w wyniku tego pojawia się dużo znanych twarzy m.in Sharlto Copley znany z ,,Czarownicy'' czy ,,Dystrykt 9'', Erin Richards znana z ,,Uśpieni'' czy ,,Gotham'', Thomas Kretschann znany z ,,Pianisty'' czy ,,King Konga'' oraz Joseph Morgan znany z moich ulubionych seriali ,,Pamiętniki wampirów'' czy ,,The Orginals''. Serdecznie polecam!
Opis Filmu: Nowy horror twórców "The Avengers" i "Projekt: Monster" z Chrisem
Hemsworthem ("Thor") w roli głównej. "Piła" była przy nim jedynie
niewinną zabawą. Grupa studentów wybiera się na weekend do domku w
lesie, gdzie z dala od cywilizacji mogą robić wszystko, na co przyjdzie
im ochota. W miejscu, do którego dotrą nie ma zasięgu komórek, a GPS nie
odnajduje go na mapie. Jak mówi spotkany w pobliżu farmer "Mogę pomóc
wam tam dotrzeć, ale wydostać się będziecie
musieli na własną rękę". Ale czy będą w stanie? Jeśli sądzisz, że już
znasz tę historię, zastanów się raz jeszcze.
Moja Opinia: Zombie sterowane pilotem ??? Tego jeszcze nie było. Drew Goddard jest jednym z lepszych reżyserów horrorów. Twórca takich dzieł jak ,,Projekt: Monster'' czy ,,World War Z'' ukazał dość nietypowo przedstawioną fabułę jaką jeszcze nikt nigdy nie stworzył. Jego głowa jest wciąż pełna pomysłów. Nakręcił bardzo dobry i krwawy film, który zasługuję na poświęcenie mu uwagi. Jak to w horrorach bywa pojawia się grupa studentów: Dana, Jules, Curt, Marty oraz Holden, którzy wybierają się do domku znajdującego się na odludziu. Nie mogło oczywiście zabraknąć sceny ze stacją benzynową, którą to obsługuje dziwny mężczyzna. Po przyjeździe na miejsce młodzi bohaterowie rozgaszczają się i postanawiają mile spędzić czas. Nie wiedzą jednak, że każdy ich ruch jest śledzony przez kamery rozmieszczone w domu oraz na zewnątrz. Studenci będą musieli stawić czoła dziwnym stworom, które to przysyła im tajemnicza organizacja. Film ten jest niewątpliwie tak dziwny, że to wszystko sprawia, że z ciekawością się go ogląda. Zombie sterowane pilotami, tajna organizacja przypominająca troszkę Big Brothera podglądająca głównych bohaterów, oraz wykreowane stwory, których jest tak dużo, że nawet nie wiem jak je nazwać sprawiają, że widz z minuty na minutę coraz bardziej wciąga się w fabułę. Trudno jest się doszukiwać podobieństw do jakichkolwiek ekranizacji bo jedynie co mi do głowy przychodzi to ,,Martwe zło''. Kunszt reżysera, który spranie operuje kamerą można zauważyć na każdym kroku. Cieszę się, że to on podjął się tego filmu, bo nie wiadomo co by z niego wyszło gdyby tej roboty podjął się ktoś inny. W produkcji również nie brakuje odrobiny komedii. Teksty Martiego odnośnie dziejących się rzeczy potrafią nieźle rozbawić. Niektórym te sceny mogą przeszkadzać bo w domysłach horroru chodzi o to, aby straszyły a nie bawiły. Mi jednak to nie przeszkadzało. Ukazanych zostało kilka scen gore, w których krew leje się litrami. Same stwory przypominają troszkę te, które mogliśmy podziwiać w różnych filmach grozy. Mimo połączenia wielu estetyk i schematów, „Dom w głębi lasu" nie ma w
sobie nic sztywnego i wykalkulowanego. Sercem tego filmu jest dobrze
opracowana zgrywa...oraz dobrze dobrane aktorstwo. Dzięki mixowi wielu schematów każdy fan horrorów znajdzie tu coś dla siebie. Serdecznie polecam!.
Opis Filmu: Kolejny po "Labiryncie fauna" i
"Sierocińcu" fenomen hiszpańskiego kina grozy. Uznany za najbardziej
nowatorski horror tej dekady i absolutny przełom w historii gatunku. Ekipa
lokalnej telewizji towarzyszy brygadzie strażaków w ich nocnym dyżurze.
Reportaż ma przybliżyć widzom pracę zawodowców - od zwykłych zadań, aż po
chwile ekstremalnego ryzyka. Jednakże już przy pierwszej interwencji sytuacja
wymyka się spod kontroli, a to co miało być rutynową procedurą zmienia się w
piekło. Ekipa telewizyjna wraz z kilkoma strażakami zostaje uwięziona w
budynku, w którym dzieją się niewyjaśnione rzeczy. Bohaterowie muszą stawić
czoła czemuś przerażającemu i bezwzględnemu, czego nie potrafią nawet nazwać.
Rozpoczyna się, cały czas rejestrowana przez kamerę, walka o przetrwanie.
Moja Opinia: Film w reżyserii Jaume Balaguero i Paco Plaza uważam za jeden z najlepszych horrorów, które oglądałem. Obraz jest zrobiony w konwencji reportażu telewizyjnego, który przedstawia Młodą dziennikarkę Angele (Manuele Venasco), która ma zrobić reportaż o pracy strażaków. Zostaje z nimi i cierpliwie czeka, aż mężczyźni dostaną wezwanie do akcji. W końcu to się dzieje. Strażacy dostają wezwanie do kamienicy z której to dochodzą tajemnicze odgłosy. Dziennikarka wraz ze swoim kamerzystą zadowoleni z tego również wyruszają śledzić akcje strażaków. Na miejscu sąsiedzi donoszą o dziwnych krzykach dochodzących w jednym z mieszkań. Gdy strażacy dostają się do środka przeżyją coś czego nie da się w żaden sposób wytłumaczyć. Wkrótce budynek zostaje objęty kwarantanną a wszyscy znajdujący się wewnątrz budynku będą musieli zmierzyć się z tym co kryje budynek. Film opiera się na bardzo dobrze rozegnanej fabule. Klaustrofobiczne pomieszczenia, ciemność i jedna kamera która wszystko dokumentuje daje wrażenie realizmu. Oglądając to mamy wrażenie, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Dodatkowo cudowna gra głównej bohaterki Manuele Venasco jest dużym plusem. Dziewczyna doskonale spełniła się w roli reporterki. Jej mowa oraz ruchy podczas pracy z kamerą kiedy to poprawia sobie włosy dają wrażenie autentyczności. Reszta aktorów również spisała się w swoich rolach. W filmie jest bardzo dużo nagromadzonych akcji w których idzie się nieźle przestraszyć. Spokojny początek jest tylko wytchnieniem w porównaniu co będzie czekało widza po przekroczeniu drzwi kamienicy. Od tego momentu reżyser nie daje nam odpocząć. Akcja toczy się szybko co miało służyć temu, aby widz był w ciągłym napięciu i z uwagą czekał na rozwój sytuacji. Film udowodnił, że pomimo małego budżetu idzie stworzyć film, który stanie się zapamiętywalny na długie lata, a może i dekady. Uważam, że ta producja jest jedną z najlepszych, które oglądałem.
Moja Ocena: Straszność: 8 Aktorstwo: 10 Efekty specjalne: 9 Scenariusz: 9 Zakończenie: 10 Razem: 46/50 Podzielcie się swoimi odniesieniami