Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawiedzony dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawiedzony dom. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 sierpnia 2023

Martwe zło: Przebudzenie (2023)


Coraz częściej możemy zauważyć że różni reżyserzy w obecnych czasach lubią na nowo przedstawiać stare i zapomniane historie filmowe. Często wiąże się to z fiaskiem ale w przypadku dzisiejszego filmu wcale tak nie jest. Martwe zło Przebudzenie na szczęście możemy zaliczyć do grona filmów udanych. Nowa odsłona przy budżecie wynoszącym dziewiętnaście milionów dolarów zarobił ponad sto czterdzieści milionów a to sprawia że stał się on niewątpliwym hitem w kinach. Martwe zło mogliśmy po raz pierwszy ujrzeć w 1981 roku.  Wyprodukowany za niewielkie pieniądze horror zarobił krocie a dla początkującego reżysera otworzył furtki do rozwoju kariery. Film zebrał pochlebne opinie widzów jak i krytyków co spowodowało że film doczekał się kontynuacji, a po latach nawet kilka wskrzeszeń. Martwe zło przebudzenie po dziesięciu latach ponownie trafia na ekrany serwując nam krwistą jatkę i dużo scen gore po których z pewnością niejednemu z was zrobiło się niedobrze. 

Film opowiada historię matki Eli, która samotnie wychowującej trójkę dzieci. Pewnego dnia odwiedza ją dawno niewidziana siostra Beth wywołując niemałe zaskoczenie domowników. Niedługo po tym następuje silne trzęsienie ziemi które na parkingu odsłania ukryte w ziemi miejsce. Dzieci Eli znajdują tam starą księgę i przynoszą ją do domu. Przez ich nieumyślność wskrzeszają byt, który jako pierwszą swoją ofiarę wybiera nic nie świadomą Eli. Od tego momentu dla rodziny zaczyna się krwawy koszmar z którego tylko najsilniejsi wyjdą cało.

Twórcy filmu po raz pierwszy postanowili zmienić miejsce w którym rozgrywa się akcja. Za każdym razem oglądając poprzednie filmy z serii byliśmy świadkami akcji rozgrywającej się w lesie. Tym razem wybór padł na starą, nadającą się do rozbiórki kamienicę. Czy wybór okazał się trafny?. W mojej ocenie tak. Możemy odetchnąć od wyeksploatowanym schematem domku pośrodku lasu, a klimat starej kamienicy i niewielkiego mieszkania wprowadza nas w mroczny i klaustrofobiczny klimat. Dzięki temu też reżyser i producenci mieli większe pole do popisu. 

Jeśli chodzi o fabułę filmu to nie mogę się do niczego przyczepić. Film ogląda się przyjemnie, akcja jest spójna a historia przedstawiona w filmie nie wydaje się mocno przerysowana. Niektóre zachowania głównych bohaterów wydają się pozbawione logiki ale w horrorach jest to częsta cecha i widz jest już do niej przyzwyczajony.

Wielu fanów horrorów często oglądając je cieszy się z faktu że prócz strasznych scen mrożących krew w żyłach dostaje w pakiecie ekstremalne sceny przemocy, które rozpalają wyobraźnię. W Martwym złu przebudzenie widz na brak takich scen narzekać nie może. Efekty specjalne zostały dopracowane do perfekcji i dla oka są bardzo realistyczne. Krew leje się litrami, a obrażenia ciał jakie serwuje nam reżyser prezentują się fantastycznie. 

Ogólnie realizatorsko cały film wypada znakomicie. Nakręcony został z wielką dokładnością, a prezentowane sceny są przemyślane w taki sposób by widz nawet przy braku światła w pomieszczeniach widział jak najwięcej. Odnoszę wrażenie, że jest to jeden z lepiej nakręconych filmów grozy ostatnich lat.

Jeśli chodzi o aktorstwo to również nie mogę się do niczego przyczepić. Wszyscy poradzili sobie znakomicie w swoich rolach.

Kończąc mogę śmiało stwierdzić, że film ten jest jednym z lepszych horrorów na tle ostatnich lat. Serdecznie zachęcam do oglądania.

Moja Ocena: 
Straszność: 7
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 10
Scenariusz: 8
Zakończenie: 8
Brutalność: 7
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 8
Całokształt: 8

Razem: 80/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.

środa, 29 grudnia 2021

Co widać i słychać (2021)

Reżyseria: Shari Springer Berman, Robert Pulcini
Scenariusz: Shari Springer Berman, Robert Pulcini
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 59 minut


Opis Filmu: Catherine i George Claire wraz z trzyletnią córką przeprowadzają się do małej wioski Chosen w stanie Nowy Jork. Mężczyzna szybko dostaje pracę jako wykładowca historii na okolicznym uniwersytecie, a żona zmagająca się z problemami odżywiania czuje się samotna w nowym domu. Kobieta z biegiem czasu zaczyna dostrzegać dziwne zjawiska, które przypisuje duchu kobiety, która tu kiedyś mieszkała. George jednak uważa, że małżonkę ponosi wyobraźnia. Ich relacja zaczyna się pogarszać, a Catherine zaczyna mieć dość życia z człowiekiem dla którego najważniejsze są jego potrzeby.



Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 5
Scenariusz: 5
Zakończenie: 5
Brutalność: 2
Oryginalność: 5
Muzyka: 7
Rozrywka: 5
Całokształt: 5

Razem: 50/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.



niedziela, 28 lutego 2021

Wszystko dla Jacksona / Anything for Jackson (2020)

Reżyseria: Justin G. Dyck
Scenariusz: Keith Cooper
Produkcja: Kanada
Czas trwania filmu: 1 godzina 37 minut.
 

Opis Filmu: Dwoje staruszków Audrey i Henry porywają młodą kobietę w ciąży i zamykają ją w jednym z pokoi w swoim domostwie.  Henry jako ginekolog wybrał ją jako potencjalną kandydatkę do satanistycznego obrzędu mającym  na celu przywrócić do życia ich  zmarłego wnuka. Aby tego dokonać starsze małżeństwo uczestniczy w satanistycznych spotkaniach, oraz wchodzą w posiadanie księgi która ma im pomóc w dokonaniu zamierzonego czynu. Szybko jednak na własnej skórze przekonują się, że rytuał sprowadzenia na świat ich zmarłego wnuka sprowadził do ich domu demony, które nie są w żaden sposób dla nich przyjazne.


Moja Opinia: Justin G. Dyck ma w swoim reżyserskim dorobku wiele zrealizowanych filmów. Większość z nich jest komediami familijnymi klasy B, które nie przyniosły mu większego rozgłosu. Można go określić amerykańskim Patrykiem Wegą, produkującym rocznie kilka filmów, które z racji pośpiechu nie mają racji bytu na bycie dobrym. W 2020 roku jednak wyreżyserował swój pierwszy, debiutancki horror ,,Wszystko dla Jacskona'', który zdobył serca widzów, a wielu krytyków określiło ten tytuł najlepszym horrorem minionego roku.

Niewątpliwym plusem filmu jest bardzo dobrze napisany przez Keitha Coopera scenariusz. Przedstawia on historię kochającego się starszego małżeństwa, które po stracie córki i wnuka popadają w depresję, która pcha ich do haniebnych czynów. Autor pokazuje tu do czego zdolni są zdesperowani rodzice, dla których nie ma żadnych granic. Cooper umiejętnie przeplata w nim dramat połączony z horrorem, a wszystko to połączone zostało mądrymi dialogami i nietuzinkowymi rozwiązaniami. Przedstawia motywy okultyzmu i satanistycznej magii połączonej z uwielbieniem diabła.

W przeciwieństwie do innych filmów podejmujących się motywu porwań i przetrzymywania ofiar widz utożsamia się przeważnie z poszkodowanymi. Justin G. Dyck jednak przedstawia nam dwójkę starszych oprawców jako miłych, kochających się i chcących tylko odzyskać zmarłego wnuka ludzi. Swoją ofiarę traktują bardzo dobrze i przez to widz zaczyna kibicować nowicjuszom okultyzmu w swoich poczynaniach. Zabieg ten rzadko wykorzystywany jest w filmach, ale mający na swoim koncie wiele familijnych filmów, reżyser z doświadczenia wie jak wybielić w ochach widzów nawet oprawców. 

Do pierwszych trzydziestu minut film mógłbym określić dramatem. Pod koniec pierwszej połowy dostajemy na tacy pierwsze kadry horroru. Z minuty na minutę film przybiera na grozie, a demoniczna atmosfera pozostanie już z nami do końca seansu. 
Ze znalezionych w internecie informacji wynika, że film zrealizowano za jedynie 250 tysięcy dolarów, co oznacza, że koledzy z branży powinni uczyć się od Justina jak kręcić dobry horror posiadając niewielki budżet. Realizatorsko film naprawdę prezentuje się znakomicie. Nawet efekty specjalne są na wysokim poziomie i nie wieją tandetą. 
,,Wszystko dla Jacksoa'' jest horrorem, który przez cały film straszy widza mrocznym klimatem i diabelską atmosferą, którą czuć na każdym kroku. Nie pojawia się w filmie straszenie widza metodą ,,jump scare''. Reżyser pokusił się tu o upiorne postacie demonów, które są piekielnie dobrze ucharakteryzowane i przyprawiają o gęsią skórkę. To właśnie one straszą widza przez większość filmu i naprawdę dobrze im to wychodzi.

Aktorsko film prezentuje się znakomicie. Sheila McCarthy i Julian Richings idealnie odnaleźli się w swoich rolach. Stworzyli postacie, które widz lubi, pomimo tego, że tak być nie powinno.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Jest to horror, który trzyma w napięciu i ani przez chwilę nie nudzi. Wśród okultystycznych i satanistycznych horrorów jest on niewątpliwie jednym z lepszych jakie powstały w ostatnich latach.

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 9
Zakończenie: 7 
Brutalność: 4
Oryginalność: 8
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 71/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.
 





niedziela, 21 lutego 2021

Upiory wojny (2020)

Reżyseria: Eric Bress
Scenariusz: Eric Bress
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 34 minuty

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Pięcioro amerykańskich żołnierzy zostaje oddelegowanych na misję do nazistowskiego zamku. Ich zadaniem jest utrzymanie posiadłości przed atakami nieprzyjaciela. Szybko jednak okazuje się, że nie są sami, a miejsce to skrywa przerażającą tajemnicę. Budynek ten był siedzibą nazistowskiego dowództwa,  które dokonało brutalnego mordu na poprzednich właścicielach. Niespokojne dusze nie mogąc zaznać spokoju krążą po domostwie i z każdym dniem coraz bardziej uprzykrzają życie piątce żołnierzy.

Moja Opinia: Eric Bress ma na swoim kocie kilka dobrze napisanych scenariuszy dla takich filmów jak ,,Efekt motyla'', czy ,,Oszukać przeznaczenie 2''. Prócz swoich zdolności pisarskich posiada również sukcesy w operowaniu kamerą. W 2020 roku powrócił do nas z horrorem opartym na własnym scenariuszu. 

Jeśli chodzi o fabułę to jest bardzo ciekawa. Horrory obsadzone w tematyce wojny ostatnimi czasy są częstym motywem branym na barki przez różnych reżyserów. Wszyscy pamiętamy doskonały film grozy ,,Operacja Overlord'', która dwa lata temu podbijała kina na całym świecie.
Jak wygląda jednak sytuacja w ,,Upiorach wojny''???.
Sam scenariusz wydaje się bardzo prosty. Mamy malowniczy zamek na totalnym odludziu, grupkę żołnierzy mających go bronić i cztery upiorne duchy zamieszkujące budynek. Jednak w gruncie rzeczy oglądając film miałem od samego początku wrażenie, że wszystko co dzieje się w domu jest odbiciem psychicznym wojny, która zostawiła trwały ślad na umysłach naszych bohaterów. Rozwiązanie jest jednak jeszcze bardziej zaskakujące. Bress umiejętnie swoją fabułą bawi się widzem poprzez zupełnie nowe rozwiązania, które wprowadzają go w błąd. Przez to końcówka filmu naprawdę mnie zaskoczyła. 
Całość oplatana jest przemślanymi dialogami, które nie świecą głupotą.

Wizualnie film prezentuje się bardzo dobrze, ale tylko pod względem ujęć, bowiem efekty komputerowe są bardzo kiepskie. Nie wiem czy tak się stało przez niewielki budżet, czy przez nieumiejętne działania grafika, który nadawał upiorności duchom zamieszkującym zamek. Swoim wyglądem nie straszą i psują wizualnie film. Jednak wszystko ratuje znakomita praca kamer, idealne ujęcia mrocznego zamku i idealna gra świateł. Pod tym względem film nadgania nieumiejętne działania efektów specjalnych. 
Bress również jak to większość horrorów pokusił się o straszenie widzów poprzez nagromadzenie kilku ,,jump scare'', które niestety nie do końca mu się udały. Widać, że nie ma doświadczenia w straszeniu widzów tą oklepaną już formą. Osobiście tylko raz lekko się przestraszyłem.
W filmie możemy ujrzeć również dużo krwawych scen, co ucieszyło moje oko. Większość z nich bardzo efektownych i dobrze zrealizowanych.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie mogę się do niczego przyczepić. W mojej opinii cała piątka głównych bohaterów idealnie odnalazła się w swoich rolach. Pojawiło się kilka znanych nazwisk takich jak Brenton Thwaites, Theo Rossi, Kyle Gallner czy Skylar Astnin.

Kończąc mogę wam ten film polecić. Posiada on wiele wad jak i zalet, ale co najważniejsze nie nudzi. Reżyser poprzez znakomitą konstrukcję scenariusza prowadzi nas przez film, serwując co jakiś czas mocniejsze sceny. Niestety nieumiejętnie straszy nas mało upiornymi zjawami przez co trochę się zawiodłem. Mocną stroną filmu jest zakończenie, które z całą pewnością zaskoczy każdego.

Moja Ocena: 
Straszność: 2
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 4
Scenariusz: 8
Zakończenie: 8 
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 6
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 61/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.
 

niedziela, 7 lutego 2021

Host (2020)

Reżyseria: Rob Savage
Scenariusz: Rob Savage, Gemma Hurley, Jed Shepherd
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 57 minut

Filmy i serialne online: https://lead1.pl/p/dtRd/V2Da/CdmM

Opis Filmu: Grupa pięciu przyjaciółek postanawia zorganizować seans spirytystyczny za pomocą komunikatora do wideorozmów.  W tym celu zapraszają również medium, która ma ich sprawnie przez ten proces przeprowadzić. Jednak mimo ostrzeżeń, dziewczyny nie podchodzą poważnie do tego w czym biorą udział. Dowcipy i żarty jednak prędko się kończą, gdyż okazuje się, że bohaterom udało się wezwać demona, który po kolei zaczyna polować na dziewczyny.





Moja Opinia: Rob Savage ma na swoim koncie już kilka pełnometrażowych filmów i jeden serial. Jest więc doświadczonym reżyserem, a w 2020 roku powrócił z horrorem ,,Host'', który stał się prawdziwym fenomenem w sieci i zbiera wśród zagranicznych recenzentów same przychylne opinie. Film w całości został zrealizowany w warunkach domowych podczas najostrzejszych restrykcji spowodowanymi pandemią koronawirusa. Film bardzo szybko został wypuszczony na platformę stramingową Shudder , by ludzie odnaleźli w nim wrażenie aktualności . Tym sposobem mamy pierwszy horror, którego miejsce toczy się w zaciszach domowych w totalnym odosobnieniu.

Jeśli chodzi o scenariusz to ze znalezionych informacji wynika, że został napisany w kilka tygodni. Trójka jego twórców sprawnie wplątała w niego aktualną sytuację panującą na świecie czyli motyw koronawirusa. Pojawia się maseczka, czy też znane nam z początku wybuchu pandemii witanie łokciem. Mimo wszystko sama fabuła ma sens, ale nie mogła się również obejść bez horrorowej głupoty czyli nielogicznego zachowania głównych bohaterów. Scenarzyści stworzyli z nich absurdalne postacie pchające się dobrowolnie w paszczę demona. 

Pod względem wizualnym film prezentuje się bardzo dobrze. Całość została utrzymana w estetycze found footage i na tle innych filmów radzi sobie bardzo dobrze. 
Na szczególne gratulacje zasługują główni bohaterowie filmu gdyż to oni sami musieli zadbać o wszystkie techniczne kwestie. Musieli własnoręcznie stworzyć scenografię, zadbać o odpowiednie oświetlenie, czy też nauczyć się operować kamerą w taki sposób by nie doprowadziła widzów do oczopląsów. Również zainscenizowane przez nich ataki demonów bez zbędnych efektów specjalnych wyglądają bardzo realnie. 

Oglądając film odnosiłem jednak wrażenie, że Rob Savage tworząc swoje dzieło zaczerpnął co nieco z takich filmów jak ,,Unfriended'', czy ,,The Den''. Jednak jak na horror oparty na technologii ,,zrób to sam'' film wypada naprawdę bardzo dobrze. W ,,Host'' nie mogło również zabraknąć znanych nam z większości horrorów metod straszenia z wykorzystaniem ,,jump scare'ów''. Pojawia się ich stosunkowo niewiele, ale kilka razy się przestraszyłem. Jest to również kolejny horror po ,,Come Play'', który wykorzystuje metodę straszenia za pomocą filtrów nakładanych na twarz. 

Jeśli chodzi o aktorstwo nie mogę się do niczego przyczepić. Film został przez wszystkich dość przyzwoicie zagrany. Należy pamiętać, że aktorzy od podstaw musieli zadbać o każdy detal w filmie i nawet najmniejsze potknięcia można im wybaczyć.

Kończąc śmiało mogę wam ten film polecić. Jeśli ktoś jest fanem filmów found footage nie powinien się zawieść. Jak na zrealizowany praktycznie za grosze film wybada on bardzo dobrze. Potrafi nieźle przestraszyć i przedstawia aktualny obraz sytuacji na świecie w związku z pandemią covida. Pokazuje również, że mimo kwarantanny nie powinniśmy się czuć bezpiecznie nawet we władnym domu.

Moja Ocena: 
Straszność: 6
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 5
Oryginalność: 8
Muzyka: 6
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 65/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.


Countdown (2019)

Reżyseria: Justin Dec
Scenariusz: Justin Dec
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Quinn wraz z grupą swoich przyjaciół w ramach żartu ściągają na swoje telefony tajemniczą aplikację, która ma przewidzieć datę śmierci użytkownika. Jednak ich śmiech szybko zmienia się w przerażenie gdy w internecie zaczynają pojawiać się informację o śmierci użytkowników tej aplikacji i to dokładnie w dniach, w których przewidziała im śmierć. Quinn pozostały tylko 3 dni i 7 godzin. Czy uda się jej odwrócić przeznaczenie ???




Moja Opinia: Justin Dec ma na swoim koncie dwa krótkometrażowe filmy i dwa własnoręcznie napisane scenariusze. ,,Countdown'' jest więc jego reżyserskim debiutem, który wyprodukowany został za prawie siedem milionów dolarów. Przychody z kin na całym świecie przekroczyły ponad czterdzieści osiem milionów więc jak na horror to pokaźna suma.

Jeśli chodzi o scenariusz to niestety nie pojawia się nic odkrywczego. Horrorów o aplikacjach było już wiele. Dec skonstruował historię w bardzo prosty sposób, nie chwytając się jakiś głębszych wyjaśnień fabuły. Chciał stworzyć historię łatwą w odbiorze dla widzów nie łaknących horrorów z głębszym przekazem. Odnosiłem, że jest to film zrobiony trochę na siłę. Jednak całościowo film trzyma się kupy i nie razi głupotą. 

Wizualnie film nie prezentuje się źle. Ogląda się go dość przyjemnie. Nie posiada przedłużających się scen i nie nudzi. Dec sprawnie prowadzi przez film od czasu do czasu serwując nam jump scares. Jednak widać, że reżyser dość sprawnie je przemyślał i nie faszerował ich w filmie gdzie tylko się dało. Jak to często w horrorach bywa niektóre zostały opasane niepokojącą muzyką, która powoduje, że czujemy nadchodzącą zza kadru zjawę. W ,,Countdown'' prócz tej metody straszenia mamy również jump scare pojawiające się znienacka, w pozornie spokojnych scenach. Tak więc budowanie napięcia jest myślę najmocniejszą stroną filmu.

Przeszkadzało mi również próbowanie na siłę wplątanie wątku komediowego w postaci księdza, demonologa zafascynowanego klątwami. Twórcy nie do końca wiedzieli na jaką tonację w filmie postawić. Nieumiejętność zmiksowania tego w jedną spójną całość doprowadziła do tego, że sceny w momencie kiedy miały nas doprowadzić do śmiechu, niekoniecznie to robiły.

Jeśli chodzi o aktorstwo to wypadło dosyć dobrze. Nie przepadam osobiście za Elizabet Lail, która zagrała rolę Quinn. Dla mnie jest to aktorka jednej miny, która w moim zdaniu potrafi jedynie grać w komediach. Reszta aktorów na jej tle wypadła już znacznie lepiej.

Kończąc śmiało mogę wam ten film polecić. Jeśli ktoś szuka horroru niekoniecznie z głębszym przekazem nie powinien zawieść się seansem. Jak na debiut reżysera myślę, że dość fajnie sobie poradził. Osobiście kilka razy na filmie się przestraszyłem.

Moja Ocena: 
Straszność: 6
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 6
Brutalność: 4
Oryginalność: 5
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 59/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.



czwartek, 4 lutego 2021

Niewidzialny człowiek (2020)

Reżyseria: Leigh Whannell
Scenariusz: Leigh Whannell
Produkcja: Australia, USA
Czas trwania filmu: 2 godziny 4 minuty   

Film do obejrzenia pod poniższymi linkami:

Opis Filmu: Film opowiada historię Cecilii Kass, która uwięziona jest w gwałtownej i kontrolującej relacji z bogatym naukowcem. Pewnego dnia kobieta w środku nocy ucieka z domu, a w ukryciu się pomaga jej siostra oraz, przyjaciel wraz z nastoletnią córką. Po pewnym czasie Cecillia dostaje informację o śmierci męża i majątku jaki jej zostawił. Kobieta czuję ulgę lecz z czasem zaczyna zauważać dziwne rzeczy które dzieją się w mieszkaniu. Gdy pewnego dnia kobieta zostaje zaatakowana przez tajemniczy byt coraz bardziej zaczyna uważać, że śmierć męża była tylko mistyfikacją. 

Moja Opinia: Leigh Whannell prócz swoich zdolności aktorskich, posiada również umiejętność kręcenia filmów. W swoim dorobku ma taki horror jak ,,Naznaczony: rozdział 3'' i film ,, Ulepszenie''. Pewnego razu Universal Pictures postanowiło odświeżyć stare filmowe wersje niektórych filmów poczynając od ,,Mumii'', która okazała się totalnym niewypałem. Następnym w kolejce filmem miał być właśnie ..Niewidzialny człowiek''.

Jeśli chodzi o scenariusz to nie można się do niczego przyczepić. Whannell w swoim scenariuszu przedstawił nową opowieść opartą na motywie Wellsa. Postanowił nie skupiać zbytnio uwagi na pierwowzorze z 1933 roku, czy też książce. Postanowił odświeżyć wersję i przenieść ją na teraźniejsze czasy, obawiając się, że stara wersja może się nie sprzedać. Był to strzał w dziesiątkę, gdyż film wyprodukowany za 7 milionów dolarów, zarobił ich aż 143 miliony. 

Wizualnie film prezentuje się bardzo dobrze. Choć nie ma dużo zwrotów akcji, czy też multum jump scen film potrafi cały czas trzymać w napięciu. Reżyser bardzo sprawnie prowadzi nas przez film i do perfekcji opanował sztukę budowania napięcia i atmosfery muzyką czy też sprawnymi ruchami kamer. 
Whannell również nie straszy nas zbytnio samym niewidzialnym człowiekiem. Brakowało mi trochę scen, które mogłyby spowodować podskoczenie na fotelu. Uważam, że jego potencjał został lekko nie wykorzystany, lecz może to wynikać z tego, że zamysłem reżysera było ukazanie przemocy na kobiecie czyli w tym przypadku Cecilii. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to wszyscy wypadki bardzo dobrze. Idealnie obsadzona rola tytuowej Cecilii przez Elisabeth Moss. Kobieta idealnie odnalazła się w roli pokrzywdzonej przez męża żony.  Pozostali aktorzy również świetnie sobie poradzili.

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 7
Zakończenie: 8
Brutalność: 4
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 70/100



Podzielcie się swoimi odniesieniami.

wtorek, 2 lutego 2021

Numer 32 (2020)


Reżyseria: Alberto Pinto
Scenariusz: Ramon Campos, Gema R. Neira, David Orea
Produkcja: Hiszpania
Czas trwania filmu: 1 godzina 44 minuty

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Jest rok 1976. Rodzina Olmedo składająca się z Manolo, jego żony Candeli, schorowanego ojca i dzieci z czego dwójka jest z poprzedniego małżeństwa Candeli: Pepe i Amparo, oraz jedyny syn Olmeda pięcioletni Rafael przeprowadzają się do Madrytu do świeżo zakupionego mieszkania w starej kamienicy. Mieszkanie 4 lata stało niezamieszkane i znajdują się w nim wszystkie rzeczy byłej właścicielki, która zmarła. Wkrótce Amparo zauważa, że w mieszkaniu zaczynają mieć miejsce dziwne rzeczy. Nastpnego dnia najmłodszy domownik Rafael znika, a zrozpaczonej rodzinie przyjdzie się zmierzyć z duchem, który nie jest wcale przyjaźnie do nich nastawiony.


Moja Opinia: ,,Numer 32'' jest drugim pełnometrażowym filmem Alberta Pinto, który w swoim dorobku ma również czarną komedię z 2017 roku o tytule ,,Zabójczy Bóg''. Film w polskich kinach miał premierę w halloween i był wyświetlany w kinach głównie podczas seansów filmowych. Na całym świecie zyskał dużo przychylnych recenzji, a film sprawdza się na wieczorne wieczory jako straszak.

Jeśli chodzi o scenariusz film jak twierdzą twórcy został oparty na prawdziwych wydarzeniach. Nie jest zbytnio odkrywczy i przedstawia nam historię, która od wielu lat straszy w kinach. Jednak sama jego konstrukcja, jak i przeniesienie na film naprawdę świetnie się sprawdziło.

Jeśli chodzi o stronę wizualną to naprawdę film dobrze się prezentuje. Widać, że Pinto dużo czerpie z takich filmów jak ..Obeczność'' i momentami straszy nawet w ten sam sposób. Hiszpańskie produkując horrory potrafią to robić ze smakiem i od lat potrafią w najlepszy sposób straszyć. W filmie pojawia się dość sporo ,,jump scenek'', które w niektórych momentach naprawdę mnie w solidny sposób przestraszyły. Są one momentami dość gęsto nagromadzone więc miejcie się na uwadze. 
Reżyser bardzo sprawnie operuje również barwą filmu. Obraz jest czysty i nawet sceny przedstawiane w nocy są na tyle dobrze oświetlone, że wszystko przejrzyście widzimy. To samo zjawisko mogliśmy podziwiać również w widowiskach Jamesa Wana. Zaczerpnięć więc jest dość sporo, ale myślę, że jak już od kogoś się uczyć to najlepiej od mistrza w tym fachu.

Kolejną zaletą filmu jest to, że akcja jest bardzo gęsto nagromadzona i dużo się przez to dzieje. Film przez to praktycznie szybko przechodzi do sedna sprawy i co krok zagęszcza fabułę coraz bardziej by widz nie miał czasu na odpoczynek. Nie ma przedłużających się scen i rozwijania wątków nawet w scenach, które mogłyby się o to prosić. Film staje się dzięki temu przyjemny w odbiorze.

Jeśli chodzi o aktorstwo również nie mogę się do niczego przyczepić. Wszyscy aktorzy idealnie odnaleźli się w swoich rolach.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Jest to horror, który potrafi momentami porządnie przestraszyć. Nie nudzi i sprawnie prowadzi nas przez cały film. Minusem jest zakończenie, które jest bardzo proste i nie spełniło moich oczekiwań.

Moja Ocena: 
Straszność: 7
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 9
Scenariusz: 6
Zakończenie: 6
Brutalność: 3
Oryginalność: 6
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 68/100



Podzielcie się swoimi odniesieniami.

środa, 27 stycznia 2021

Nie słuchaj ich (2020)

                                  Reżyseria: Angel Gomez Hermandez
Scenariusz: Santiago Diaz
Produkcja: Hiszpania
Czas trwania filmu:1 godzina 38 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Daniel wraz z żoną i synem Erickiem wprowadzają się do nowego domu. Chłopiec nie jest z tego powodu zadowolony, gdyż nie jest ich to pierwsza przeprowadzka, a kolejna zmiana środowiska budzi w nim niepokój. Na domiar złego Eric zaczyna słyszeć w domu głosy, które rodzice traktują jako wymysł jego wyobraźni. Wkrótce rodzinie przyjdzie się zmierzyć z tragedią i na własnej skórze przekonają się, że dom zamieszkuje niebywałe zło.

Moja Opinia: ,,Nie słuchaj ich'' jest pierwszym pełnometrażowym filmem, który wyszedł spod ręki Angela Gomeza Hermandeza. Jego debiut dał nam jeden z lepszych horrorów w 2020 roku, który mogliśmy obejrzeć na Netflixie.

Jeśli chodzi o fabułę nie jest zbytnio odkrywcza i przedstawia historie wałkowaną już przez wiele horrorów. Mamy kolejny nawiedzony dom, który znajduje się na cmentarzysku osób podejrzanych o praktykowanie czarnej magii. Jednak historia ta trzyma się kupy i nie wymusza na widzu poczucia, że już to gdzieś widziałem.

Uwielbiam Hiszpańskie horrory gdyż zawsze potrafiły mnie przestraszyć. Tak też jest tym razem. Film został naszprycowany ogromną jak na horror ilością jump scen. Kilka razy naprawdę szło się przestraszyć lecz z biegiem czasu stwierdziłem, że to już trochę przesada. Osobiście lubię się bać, ale taka ilość scen spowodowała, że z biegiem czasu ten strach już mijał gdyż z minuty na minutę szło już samemu stwierdzić kiedy coś zza rogu kamery wyskoczy.

Wizualnie horror prezentuje się dobrze. Wszystkie sceny zostały dokładnie przemyślane i w towarzystwie dobrej ścieżki dźwiękowej potrafią wzbudzić niepokój. Nie ma również czasu na nudę, gdyż cały czas coś się dzieje. Od samego początku do końca film wciąga na tyle, że nie potrafiłem oderwać oczu. 

Jeśli natomiast chodzi o postać ducha zamieszkującego dom to już tak nie do końca mi się podobał. Nie wiem czy wynikało to z niskiego budżetu, czy tym by bardziej skupić się na jump scenach. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie można się do niczego przyczepić. Myślę, że wszyscy poradzili sobie dobrze, lecz na szczególne wyróżnienie zasługuje Eric i wcielający się w niego Lucas Blas, oraz ojciec rodziny Daniel, którego grał Rodolfo Sancho.

Kończąc uważam, że ,,Nie słuchaj ich'' jest jednym z najlepszych horrorów w 2020 roku. Nie nudzi, a reżyser sprawnie prowadzi nas przez film. Trzeba przyznać, że produkcja ta jest dokładnie przemyślana z bardzo dobrą warstwą psychologiczną i emocjonalną. Na pochwały zasługuje również niebanalne zakończenie, które z całą pewnością niejednego zaskoczy.

Moja Ocena: 
Straszność: 7
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 6
Zakończenie: 10
Brutalność: 2
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 69/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs 2021!! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.



Come play (2020)

Reżyseria: Jacob Chase
Scenariusz: Jacob Chase
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 36 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Olivier jest autystycznym chłopcem, który codziennie boryka się w szkole z dokuczaniami ze strony rówieśników. Jego matka Sarah pragnie by chłopiec oderwał się od swojego smartfona i zaczął komunikować się ze światem w sposób werbalny. Pewnego dnia na telefonie chłopca pojawia się mroczna bajka o potworze Larrym. Larry również jest samotny i pragnie poznać przyjaciela i w tym przypadku upatrzył sobie Oliviera. Chłopiec jednak odmawia, a wściekły na niego Larry powoli zaczyna przedostawać się do jego świata stając się tym samym zagrożeniem dla całej rodziny.

Moja Opinia: Jacob Chase ma na swoim koncie 2 pełnometrażowe filmy, które w jego karierze nie wyniosły go na wyżyny w świecie kinematografii. W 2020 roku postanowił podjąć się wyreżyserowaniu horroru, opierającego się o własny scenariusz. Był to dla niego strzał w dziesiątkę. Gdyby nie pandemia koronawirusa film miałby szansę podbić kina.

Jeśli chodzi o sam scenariusz to nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Historie przedstawiające demony wydostające się z smartfonów już mieliśmy okazję oglądać, ale w tym przypadku cała oś fabularna została bardzo precyzyjnie i spójnie przedstawiona.

Jako horror ,,Come play'' radzi sobie bardzo dobrze. W filmie nie zabraknie jump scenek, które kilka razy doprowadziły do tego, że drgnąłem na fotelu. Pod względem wizualnym film został przedstawiony bardzo dobrze. Postać potwora ścigającego chłopca nie jest przerysowana i potrafi wzbudzić niepokój. Reżyser pokusił się o bardzo fajne sceny, w tym jedną szczególną w której aplikacja do filtrów na twarz wykrywa w oddali twarz Larrego. 

Chasey w swoim filmie pokusił się o coś więcej niż tylko horror. Chciał pokazać ludziom jak wygląda samotność i jak czyny innych rówieśników potrafią niszczyć psychikę. Tak więc momentami horror trąca o warstwę dramatyczną, która pięknie komponuje się z całością.

Jeśli chodzi o aktorstwo to może nie było na wysokim poziomie, ale nie raziło po oczach. Myślę, że najlepiej w swojej roli odnalazł się główny bohater czyli Olivier.

Kończąc z całą pewnością mogę wam ten film polecić. Nie zanudza, akcja z minuty na minutę się rozkręca, a przede wszystkim są momenty w których można się przestraszyć. Myślę, że jeśli chodzi o horror to jest to bardzo udany debiut Chaseya.

Moja Ocena: 
Straszność: 6
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 2
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 61/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.



wtorek, 26 stycznia 2021

Mortuarium (2019)

 

Reżyseria: Ryan Spindell
Scenariusz: Ryan Spindell
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 48 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem

Opis Filmu: Sam to młoda dziewczyna, która stara się o pracę w domu pogrzebowym niedaleko małego miasteczka. Zakład ten prowadzi cieknącym czarnym humorem i podstarzały Montgomery Dark, który swoim wyglądem byłby w stanie przestraszyć każdego kandydata, lecz nie Sam. Dziewczyna jest zdeterminowana i gotowa zacząć pracę choćby od zaraz. Jednak Dark nie wie, że dziewczyna nie przyszła do zakładu w celu zarobku, a kieruje nią bardziej mroczniejszy powód.


Moja Opinia: Rayan Spindell, nie ma w swoim dorobku żadnego pełnometrażowego filmu. Jednak z przytupem wszedł w 2020 rok wypuszczając spod swoich skrzydeł horror ,,Mortuarium''.

Bardzo fajnym pomysłem było utrzymanie filmu w konwekcji baśni z morałem dla dorosłych lecz zabiegi te znane są już nam z wielu filmów tego gatunku. 

,,Mortuarium'' jest filmem klasy B więc w sumie za dużo moglibyśmy się po nim nie spodziewać. W tym przypadku jest jednak inaczej. Film został zrealizowany w bardzo solidny i spójny sposób. Nie czuć tandety czy niskiego budżetu oglądając to widowisko. Z zaciekawieniem śledzimy wszystkie 4 historie przedstawione przez reżysera.

Każda z nich nacechowana została dużą ilością efektów specjalnych, które naprawdę nie rażą po oczach. Lekką wadą filmu jest to, że reżyser nie skupił się na większym rozbudowaniu przedstawionych historii. Mógł się pokusić o przedstawienie 3 co dałoby mu dodatkowe minuty na dokładniejsze zagłębienie się w losy naszych bohaterów.

Autor pokusił się o dość dużo scen krwawego gore, które mogą obrzydzić niejedną osobę, która skusi się na seans, lecz w mojej opinii sceny nie są aż tak drastyczne jak twierdzą niektórzy oglądający film. Należę do osób które uwielbiają gdy krew tryska na ekranie więc w moim przypadku film pod tym względem uszedł, lecz czułem niedosyt.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie można filmowi nic narzucić. Bardzo dobrze obsadzone role Montgomerego Darka w którego wcielił się Clancy Brown, jak i samej Sam w którą wcieliła się Caitlyn Custer. Żeńskie serca mógł za to skraść Jacob Elordi wcielający się w filmowego Jakea.

Kończąc śmiało mogę wam ten horror polecić. Nie żałuję żadnej minuty którą dla niego poświęciłem. Film jest wciągający i dobrze poprowadzony przez co się nie nudzi. Jest dużo akcji i ciekawych scen, a co najważniejsze niesie ważny morał, że tam gdzie zbrodnia, jest i kara.

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 72/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


niedziela, 2 września 2018

Dziedzictwo: Hereditary (2018)

Reżyseria: Ari Aster.
Scenariusz: Ari Aster.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 2 godziny 6 minut.


Opis Filmu: Annie Graham przeżywa śmierć swojej matki, która nieoczekiwanie zmarła. Jest to dla niej bardzo ciężki okres ponieważ nie utrzymywała z nią  dobrych kontaktów. Jej mąż Steve i syn Peter nie rozpaczają z tego powodu, lecz dla jej córki Charlie jest to cios, gdyż babcia ją rozpieszczała. Jednak Charlie nie jest zwykłą dziewczynką. Nie ma znajomych a jej zachowanie niepokoi rodziców. Pewnego dnia Peter zabiera siostrę na imprezę, a w drodze powrotnej dochodzi do tragedii w której ginie Charlie. Wkrótce w domu Grahamów zaczyna dochodzić do serii niewytłumaczalnych zjawisk.

Moja Opinia: Ari Aster w świecie reżyserskim znany jest głównie z kręcenia kilkuminutowych filmów. Jako pierwszy pełnometrażowy film obrał sobie horror, który jest bardzo ciężkim gatunkiem do wyreżyserowania. Na jego potrzeby stworzył scenariusz i przeniósł go na ekrany kin. Tym samym otworzył sobie drzwi do wielkiej kariery, gdyż film został jednoznacznie okrzyknięty przez krytyków ,,Arcydziełem współczesnego horroru''. Na całym świeci film zbiera same pozytywne recenzje i myślę, że ma szanse okazać się najlepszym horrorem 2018 roku. Nic dziwnego, że film jest tak dobry. Studio filmowe A24 z którego wyszedł słynie praktycznie z samych dobrych filmów więc i tu nie mogło być inaczej.

Przejdźmy może wpierw do fabuły, gdyż przedstawia bardzo ciekawą historię. Fabuła jest swoistą mieszanką filmów o opętaniu, chorobie psychicznej czy też jest zwykłym dramatem. Owszem motywy bardzo już przejedzone przez świat horrorów, ale sposób w jakim reżyser przedstawił historię znacznie odbiega od współczesnych filmów grozy. Zastosowane częste zwroty akcji budują napięcie, które Aster dawkuje nam w taki sposób, by przez cały film czuć uczucie niepokoju i lęku. Dostajemy począwszy od pierwszych minut filmu wiele wskazówek, które z czasem trwania filmu łączą się w całość więc oglądajcie bardzo uważnie.
Tak jak wspomniałem wyżej film można podzielić na dwa gatunki, z którego pierwsza część jest dramatem. Widzimy tragedię jaka dotyka rodzinę Grahamów. Annie najpierw traci matkę, później córkę i przez to oddala się od swojego męża i syna popadając w paranoję.  A ta przeradza się w chęci skontaktowania się ze zmarłą córką.
Tu właśnie przeskakujemy już do typowego horroru, który na dobre rozpoczyna się w chwili próby komunikacji z zmarłą Charlie.

Realizacyjnie film został przedstawiony fenomenalnie. Piękne zdjęcia opasane różnymi trikami operatorskimi potrafią zaskoczyć. Nagłe przejście nocy w dzień czy też początkowa scena, w której miniaturkowe pomieszczenia zbudowane przez główną bohaterkę przechodzą w rzeczywistość naprawdę robią wrażenie. Całość połączona została idealną ścieżką dźwiękową, która w sytuacjach zagrożenia potrafi wywołać niepokój.

Jeśli ktoś jednak myśli, że podczas filmu będzie podskakiwał na fotelu przez nagromadzone jump sceny to jest w błędzie. W filmie nie ma ani jednej takiej sceny, a Aster bardziej skupił się na tym by wzbudzać strach przez klimat jaki został przedstawiony w filmie.
Szkoda, że reżyser nie pokusił się o kilka takich scen gdyż jestem akurat zwolennikiem takiej metody straszenia widza i często daję się nabrać na takie efekty.
Jeśli chodzi natomiast o postacie duchów to nie ma jakiś większych rewelacji. Komputerowo wygenerowane zjawy pojawiają się co jakiś czas lecz nie wzbudzają jakiś większych emocji. Przez cały seans leje się też trochę krwi i momentami naprawdę sceny mocniejsze potrafią wzbudzić zniesmaczenie. Chodzi mi o scenę podcinania szyi pod koniec filmu.

Jeśli chodzi o aktorstwo film wypada pod tym względem rewelacyjnie. Toni Collette idealnie wcieliła się w rolę Annie. Nic w tym dziwnego, gdyż uważana jest za jedną z najlepszych aktorek i żadna rola nie jest dla niej problemem w zagraniu. Idealnie w swojej roli odnalazła się również Milly Shapiro wcielająca się w rolę Charlie. Mimo, że to jej pierwsza rola to odnalazła się w niej idealnie. Reszta aktorów również trzyma wysoki poziom.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Zgodzę się z tym, że jest to niewątpliwie póki co jeden z najlepszych współczesnych horrorów. Znajdą się pewnie osoby, którym ten obraz nie przypadnie do gustu lecz w mojej opinii każdy miłośnik kina grozy powinien ten film na swojej liście odhaczyć.

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 7
Zakończenie: 10
Brutalność: 4
Oryginalność: 8
Muzyka: 10
Rozrywka: 8
Całokształt: 8

Razem: 79/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


niedziela, 26 sierpnia 2018

Słudzy diabła (2017)

Reżyseria: Jako Anwar.
Scenariusz: Jako Anwar.
Produkcja: Indonezja.
Czas trwania filmu: 1 godzina 47 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Rini wraz z swoimi rodzicami, babcią i trzema braćmi mieszkają w malowniczym domu mieszczącym się nieopodal cmentarza. Ponieważ matka jest ciężko chora rodzina robi co tylko może by zdobyć dla niej pieniądze na leczenie. Niestety pewnej nocy kobieta umiera, a ojciec rodziny by zdobyć pieniądze wyjeżdża, zostawiając dzieci pod opieką Rini. Niedługo po tym domownicy są świadkami dziwnych rzeczy. Widzą w domu zjawę łudząco przypominającą ich zmarłą matkę. Rini zaniepokojona tym faktem udaje się do przyjaciela ich babci, który informuje ją, że ich matka zawarła pakt z diabłem, którego konsekwencję sięgają obecnych domowników. Dziewczyna wraz z braćmi postanawia rozwiązać tajemnicę z przeszłości.

Moja Opinia: Horrory Indonezyjskie często nie spotykają się z zbyt wielką aprobatą ze strony krytyków i rzadko kiedy w tym kraju pojawi się film, który potrafi wzbudzić większe zainteresowanie. Jednak Jako Anwar, doświadczony i ceniony w Indonezji reżyser stworzył własny scenariusz i podjął się próby wyreżyserowania tego właśnie filmu. Film z wielkim szturmem wpadł do tamtejszych kin gdzie pierwszego dnia przyciągnął do kin ponad milion osób. Wszyscy krytycy ochoczo zachwalali obraz Anwara nazywając film ,,Arcydziełem kina grozy''. I tak właśnie po sukcesie postanowiono wypuścić film do szerszej dystrybucji kinowej, gdzie horror również zaczął zbierać pochlebne opinie. Jak jest naprawdę ???. Według mnie bardzo przyzwoicie.

Przejdźmy może do fabuły. Reżyser usadowił akcję w latach 80- dziesiątych gdzie poznajemy głównych bohaterów. Akcja praktycznie rozgrywa się w jednym budynku, pozbawionego wszelkich sprzętów elektronicznych. Pojawia się jedynie radio i gramofon, z którego rodzina puszcza płyty swojej matki. Całość filmu opasana jest kilkoma konwencjami  przez co w horrorze pojawiają się duchy, żywe trupy, czy też sataniści. Rzadko kiedy się zdarza, by reżyser pokusił się o przedstawienie tylu wątków znanych nam z różnych współczesnych horrorów w jednym filmie.

Anwar pokusił się również o metody straszenia, które znane nam są z wielu współczesnych filmów grozy a są to jump sceny czyli hordy mar, które w połączeniu z niepokojącą muzyką w nieoczekiwanym momencie wyskakują nam zza kadru. Podczas całego filmu jest kilka momentów, w których naprawdę idzie się przestraszyć. Całość ubrana została w bardzo dobre efekty dźwiękowe. Muzyka jak i dźwięki w sytuacjach zagrożenia naprawdę potrafią wzbudzić niepokój.
Film trwa prawie 2 godziny więc nastawiałem się na nudny początek, w którym nic ciekawego nie będzie się działo. Tak jednak nie jest. Reżyser przedstawił historię w taki sposób by dawkować nam emocje przez co ciągle się coś dzieje i z zainteresowaniem śledzimy losy rodziny.

Jeśli chodzi o efekty specjalne nie mam powodów do narzekań. Zjawy czy też żywe trupy zostały przedstawione bardzo efektywnie czerpiąc jednak w dużej mierze od innych filmów. Jedynie czego mogę się przyczepić to postaci zjawy matki. Nie do końca mi ona odpowiadała no jednak są to tylko moje spostrzeżenia.

Jeśli chodzi o aktorstwo to wypada średnio. Nie razi jednak po oczach ich brak doświadczenia w ich fachu.

Kończąc mogę śmiało polecić horror ,,Słudzy diabła''. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych horrorów Indonezyjskich. Potrafi przestraszyć i co najważniejsze nie przynudza. Mimo, że garściami czerpie z gatunku jak tylko może to przestawia historię w bardzo ciekawy i spójny sposób.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 3
Oryginalność: 7
Muzyka: 9
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 66/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.


niedziela, 22 lipca 2018

Ghostland (2018)

Reżyseria: Pascal Laugier
Scenariusz: Pascal Laugier
Produkcja: Francja, Kanada
Czas trwania filmu: 1 godzina 31 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Flmu: Pauline Keller wraz z swoimi dwiema córkami Elizabeth i Verą przeprowadzają się do starego domu odziedziczonego po ciotce. Gdy docierają na miejsce do ich domostwa wdziera się dwójka psychopatów, z którymi Pauline stacza walkę w wyniku której zabija włamywaczy. Kilka lat później Elizabeth jest znaną pisarką zajmującą się pisaniem horrorów. Mieszka wraz z swoim mężęm i synkiem w dużym mieście, podczas gdy jej matka i chora umysłowo siostra dalej mieszkają w domu w którym zgotowano im piekło. Pewnego dnia do Beth dzwoni Vera, która prosi ją o pomoc. Kobieta nie mogąc dodzwonić się do matki udaje się do nich, gdzie zastaje siostrę w fatalnym stanie. Jednak wkrótce się przekona, że piekło, które przeszły kilka lat temu wcale się jeszcze nie skończyło, a zło tylo czekało na powrót Beth do domu.

Moja Opinia: Pascala Laugiera mieliśmy okazję poznać jako bardzo dobrego reżysera horrorów. Ma na swoim koncie takie filmy jak ,,Szepty w mroku'', ,,Martyrs: Skazani na strach'' czy ,,Człowiek z Cold Rock''. Po kilu latach przerwy ogłosił, że powraca z nowym filmem jakim jest ,,Ghostland''. Film wpierw wyświetlany był na różnych festiwalach filmowych, gdzie dostawał same pozytywne opinie. Zdobył również kilka ważnych nagród, lecz nie odbyło się również bez skandali bowiem jedna z aktorek a mowa o Taylor Hickson pozwała firmę produkcyjną a zanechanie bezpieczeństwa na planie. Podczas kręcenia jednej ze scen szkło przecięło twarz młodej aktorki, w wyniku czego zostało jej założonych kilkadziesiąt szwów a niestety skończyło się to wielką blizną na jej twarzy. Po tym incydencie producenci nie byli pewni czy wypuścić film do dystrybucji kinowej, lecz na szczęście tak się stało.

Przejdźmy może wpierw do scenariusza, którego jest również autorem sam Laugier. Może i jest on prosty lecz przedstawia historię bardzo oryginalną i nie brakuje w nim żadnych luk. Historia jest prowadzona w staranny i płynny sposób, a dialogi nie kuszą się o głupotę.
Cieszę się, że Pascal nie każe nam długo czekać na rozwój akcji. Film bardzo szybko przechodzi do sedna historii co mi się bardzo spodobało. Nie lubię jak historia zbyt długo rozciąga się w czasie, a tu proszę wystarczy kilka minut i już mamy pierwsze trupy.

Film ma również swój niepowtarzalny klimat. Ciemne pomieszczenia domostwa w połączeniu w bardzo dobrze ucharakteryzowanym domostwem, w którym można znaleźć pełno porcelanowych lalek potrafi naprawdę wzbudzić lęk. Klimat jest tak niepowtarzalny, że nie trzeba do filmu podchodzić z niewiadomo jak wielkim zapałem, i tak zatrzyma cię przy ekranie. Całość została opasana kilkoma jump scenami więc na fotelu kilka razy można podskoczyć.

Kolejnym wielkim atutem filmu jest umiejętne wyprowadzanie widza w pole. Film ma tak dobrze przedstawioną historię, że my oglądając kilka razy zostaliśmy w profesjonalny sposób oszukani. Nie chcę za dużo zdradzać, lecz muszę przyznać, że oglądając film byłem zaskoczony tym jak dałem się nabrać sztuczkom Pascala. Zwrotów akcji jest naprawdę dużo i to daje mi do myślenia, gdyż jako istoty ludzkie jesteśmy bardzo łatwi w zmanipulowaniu.

Wiele osób zarzucało Laugierowi, że tworząc film wzorował się na ,,Martyrsie''. Zgodzę się niewielkie podobieństwo można zauważyć gołym okiem lecz jest to zaledwie kilka detali. Martwi mnie jednak myśl o tym jak Pascal w swoich filmach traktuje kobiety. To kolejny horror z jego ręki przedstawiający tortury na młodych kobietach. Jednak same tortury nie są już tak brutalne jak w poprzednim filmie.

Przejdźmy może do aktorstwa, które zagrane zostało mistrzosko. Główne skrzypce w filmie gra Emilia Jones, oraz Crystal Reed wcielające się w młodą i dorosłą Beth. Obie aktorki mają tak idealny dar skupiania na sobie uwagi, że w wielkim zainteresowaniem śledzimy ich losy i kibicujemy im w walce ze złem. Reszta aktorów, również świetnie sobie poradziła. Szkoda jednak, że Taylor Hickson grająca młodą Verę już do końca życia będzie miała pamiątkę po filmie przez nierozsądek Pascala.

Kończąc mogę wam ,,Ghostland'' śmiało polecić. Film nieustannie trzyma w napieciu i co najważniejsze wiele razy potrafi zaskoczyć. Gdy już domyślamy się o co chodzi następuje zwrot akcji i znów musimy dochodzić do tego co tak naprawdę się tu dzieje. Film dowodzi, że Laugier poimo długiej przerwy od reżyserowania pokazuje, że można powrócić w dobrym stylu.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 7
Brutalność: 5
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 71/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.


niedziela, 1 lipca 2018

Winchester: Dom duchów (2018)

Reżyseria: Michael Spierig, Peter Spierig.
Scenariusz: Michael Spierig, Peter Spierig.
Produkcja: Australia, USA.
Budżet: 3 500 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 39 minut.


Opis Filmu: Wdowa po producencie Broni Sarah Winchester żyje w ogromnym domostwe, które nieustannie rozbudowuje gdyż twierdzi, że nawiedzają ją duchy osób, które poległy z broni skonstruowanej przez ojca jej męża. Zarząd firmy, w której Sarah ma większość udziałów obawiając się o stan psychiczny kobiety wzywa do niej doktora Erica Price'a, który ma stwierdzić czy kobieta jest na tyle poczytalna by prowadzić dalej firmę. Gdy mężczyzna przybywa na miejsce nie chce wierzyć słowom Sary, a duchy, które mu się ukazują tłumaczy sobie halucynacjami. Późniejsze wydarzenia jednak zmieniają zdanie mężczyzny.

Moja Opinia: Duet Michaela i Petera Spieriga w kinie grozy siedzi od lat. Mają na swoim koncie wyreżyserowanie takich horrorów jak ,,Piła: Dziedzictwo'', ,,Daybreakers - Świt'' czy ,,Zombie z Berkeley''. Zainspirowani wydarzeniami które miały rzekomo miejsce w domostwie państwa Winchester podkoloryzowali historię i wnieśli ją na ekrany kin. Na film spadła jednak fala krytyki w której ludzie zarzucali braciom Spierig wtórność i braku pomyśłu na film. Jak jest w rzeczywistości???. Wedłóg mojej opinii nie jest wcale tak źle.

Jeśli chodzi o fabułę to nie można się do niczego przyczepić. Jak informuje nas początek filmu jest on oparty na prawdziwych wydarzeniach. Jednak jak było naprawdę tego się nie dowiemy. Michael i Peter stworzyli historię, która mimo prostoty jest sprawnie prowadzona i nie ma w niej jakiś większych mankamentów. Jednak mogliby się pokusić o więcej niż przedstawienie kolejnego ghost story bazującego na jump scenach, gdyż większość z nas raczej już się przejadła oglądaniem tych samych zagrań w co drugim horrorze.

Bardzo dobrze zostało przedstawione tło wydarzeń. Obraz domostwa pani Winchester robi naprawdę wielkie wrażenie. Wielopoziomowa konstrukcja składa się z setek pokoi, korytarzy schodów często prowadzących do nikąd które są schronieniem dla duchów ofiar poległych z broni skonstruowanej przez ojca jej męża. Willa jest cały czas w przebudowie, a prace prowadzone są za dnia i w nocy przez cały tydzień.

Tak jak wspomniałem wcześniej film w dużej mierze bazuje na jump scenach, których przez cały film pojawiło się wiele. Osobiście kilka razy się przestraszyłem, jednak czułem, że bracia Spierig wrzucili zbyt wielki nacisk na to by straszyć widza wykreowanymi komputerowo szkaradami. Scen tych było stanowczo za dużo i przez to film tracił swój klimat. Osobiście jestem zwolennikiem zagrywek mających na celu wystraszyć widza, lecz lubię jak jest to robione umiejętnie. Należy jednak pamiętać, że jak na tak niewielki budżet jakim posługiwali się Michael i Peter to i tak zrobili kawał dobraj roboty.

Końcówka w mojej opinii trochę ratuje film. Akcja się zagęszcza i dużo się dzieje. Poznajemy czarny charakter opowieści czyli ducha z którym przyjdzie sie zmierzyć pani Winchester.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie ma się do niczego przyczepić. Film obsadzony został przez takie gwiazdy filmowe jak Hellen Mirren czy Jason Clarke. Jednak scenariusz nie bardzo pozwalał na to by mogli rozwinąć głębiej postacie w które się wcielili. Jednak gra aktorska w ich wykonaniu trzyma wysoki poziom.

Kończąc mogę stwierdzić, że ,,Winchester: Dom duchów'' jest filmem średnim. Idzie przebrnąć przez całość bez znudzenia ale posiada zarówno dużo wad jak i zalet. Twórcy starali się się przedstawić naprawdę dobrą opowieść wzorując się na prawdziwych wydarzeniach. Częściowo się im to udało jednak z biegiem filmu to wszystko się trochę zatarło. Jednak patrząc na całokształt mogę wam ten film śmiało polecić.

Moja Ocena:
Straszność: 4
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 2
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 57/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.