Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gore. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 marca 2021

Dom strachów (2019)

Reżyseria: Scott Beck, Bryan Woods
Scenariusz: Scott Beck, Bryan Woods
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 32 minuty.  

Opis Filmu: W noc Halloween sześcioro znajomych postanawia poszukać otwartego i wartego obejrzenia domu strachów. W czasie podróży trafiają na neonową reklamę takiego obiektu. Nie zastanawiając się kierują się w odludne miejsce, gdzie u progu budynku wita ich człowiek w masce. Początkowo grupa znajomych bawi się rewelacyjnie. Wszystko zmienia się w momencie gdy zdają sobie sprawę, że ludzie którzy prowadzą ten obiekt nie mają zamiaru ich z niego wypuścić.

Moja Opinia: Duet Scotta Becka i Bryana Woodsa wspólnie pracują ze sobą od wielu lat. Są scenarzystami horroru Johna Krasińskiego ,,Ciche miejsce'' czy ,,Nightligt'', którego wspólnie również wyreżyserowali. W 2019 roku ponownie zasiedli na reżyserskich krzesłach tworząc horror ,,Haunt'', który w polskiej dystrybucji reklamowany był pod nazwą ,,Dom strachów''. Producentem tego tytułu został sam Eli Roth, którego zaciekawiła historia przedstawiona przez Scotta i Bryana.

Jeśli chodzi o scenariusz to nie pojawia się w nim nic nadzwyczajnego. Przedstawiona historia nie wyróżnia się na tle horrorów z podobną fabułą. Duet Becka i Woodsa prowadzą nas przez korytarze i pokoje tytułowego domu strachu po których przechadzają się młodzi i spragnieni adrenaliny studenci college'u.  Obiektem zarządzają głodni wrażeń i rozlewu krwi sadyści, którzy dbają o to by żadna osoba znajdująca się w obiekcie nie wyszła z niego żywa. 
Jednak  w scenariuszu zostało wprowadzonych kilka twistów i zmyleń widza co sprawia, że jeszcze ciekawiej się film ogląda.

Slashery mają to do siebie, że powinny być proste i praktyczne. Powinny prowadzić sprawnie przez seans, dając widzom tego czego od niego oczekują, a więc hektolitry krwi i wymyślne metody śmierci. Wszystko to odnajdziemy również w ,,Domu strachów''. Duet Scotta i Bryana nie boi się pokazywać drastycznych obrazów, ale zadbali o to by śmierć przychodziła szybko i sprawnie bez większego znęcania się nad głównymi bohaterami. 
Szkoda, że przez cały seans producenci nie pokusili się choć o jedną scenę jump scare, gdyż samo miejsce jak i jego charakteryzacja połączona z ponurym i ciemnym klimatem prosiła się o to. 
Sam film nawet bez tego trzyma w napięciu, lecz nie zaskakuje praktycznie niczym. 

Niewątpliwym plusem filmu jest wizualne przedstawienie obiektu, jak i wygląd pokoi, które potrafią zadziałać na bojących się klaustrofobii. Charakteryzacja sadystów znęcających się nad głównymi bohaterami również wypadła dobrze. Widać, że reżyserski duet posłużył się prostotą sięgając do klasyków nurtu. Stworzyli ich w prosty, niebanalny sposób, bez wymyślnych przebrań.

Jeśli chodzi o aktorstwo to w sumie nie mogę się do niczego przyczepić. Wszyscy starali się wypaść w swoich rolach autentycznie i sprawnie im to poszło. Szkoda tylko, że producenci najwięcej czasu poświęcili na przedstawieniu nam historii Harper. Przez to widz utożsamia się tylko z jej osobą i kibicuje jej do ostatniej minuty. 
Jak na slasher mamy również odwrócenie logiki jaką kierują się główni bohaterowie. Zostali oni przedstawieni jako jednostka myśląca, próbująca rzeczywiście wydostać się z rąk oprawców, a nie biegnąca w ich objęcia.

Kończąc mogę wam ten film polecić. Jeśli ktoś jest fanem slasherów powinien w nim odnaleźć to czego szukał. ,,Dom strachów'' sprawnie prowadzi nas przez film i nie zanudza mimo niedociągnięć.

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 5
Zakończenie: 7
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 60/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.





niedziela, 21 marca 2021

Hunter Hunter (2020)

Reżyseria: Shawn Linden
Scenariusz: Shawn Linden
Produkcja: Kanada
Czas trwania filmu: 1 godzina 33 minuty. 

Opis Filmu: Joseph wraz z żoną i córką zamieszkują starą, drewnianą chatę pośrodku lasu z dala od miasta. Zarabiają na myślistwie, sprzedając zwierzęce futra. Ich życie przewraca się do góry nogami, gdy na ich teren łowiecki powraca wilk, który zjada zwierzynę upolowaną w sidła, które zastawił Joseph. Mężczyzna postanawia nie dać za wygraną i wyrusza w głąb lasu w celu upolowania zwierzęcia. Podczas wyprawy odkrywa, że w lesie czyha o wiele większe niebezpieczeństwo niż wilk...

Moja Opinia: Shawn Linden ma na swoim reżyserskim koncie dwa pełnometrażowe filmy klasy B i jeden nieudany serial. W 
2020 roku powrócił do nas z thrillerem i horrorem ,,Hunter Hunter'', w oparciu o swój autorski scenariusz. Film został ciepło przyjęty przez widzów i zbiera same pozytywne recenzje. Jak jednak prezentuje się horror według  mojej opinii ???.

Linden w swoim filmie postarał się by akcja nie nie rozwijała się dynamicznie. W ten sposób chciał nam dokładnie ukazać obraz rodziny Josepha, która mimo sporych problemów trzymała się tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Skupia uwagę na to by przedstawić jak wyglądają relację między członkami rodziny. 
Pokazuje również , że las jest miejscem, którego można się bać nawet za dnia i przez pierwszą połowę filmu jako element grozy posługuje się okrutnym wilkiem, który dla Josepha staje się nieuchwytny od dłuższego czasu. Zwierzę jest na tyle mądre, że omija wszystkie pułapki zastawione przez mężczyznę.
Tak więc jeśli chodzi o scenariusz jest on bardzo dobrze przemyślany i posiada wiele zwrotów akcji, które nie jednego widza zaskoczą. Dialogi nie rażą widza głupotą co jest już połową sukcesu jeśli chodzi o horrory.
W zasadzie widz od samego początku może połączyć fakty i odgadnąć jak przebiegną dalsze wydarzenia, ale zanim to zrobi będzie musiał przebrnąć przez nieco wydłużoną pierwszą połowę filmu. Jednak gdy przebrniemy przez nią Linden postarał się by z minuty na minutę napięcie rosło, a widz nie miał czasu na nudę. Jednak największym zaskoczeniem było zakończenie filmu, które zaszokuje nie jednego widza. Jest dość mocno brutalne i zrobiło na mnie naprawdę wielkie wrażenie.

Kolejną mocną stroną filmu jest aktorstwo. Główni bohaterowie idealnie odnaleźli się w swoich rolach choć nie wszystkie wymagały dużego zaangażowania. Scenariusz zakładał, że Joseph (Devon Sawa) i Renee (Summer H. Howell) przedstawieni zostaną jako twarde charaktery, wyzbyte strachu i lęku. Są powściągliwi w okazywaniu uczuć przez co widz zbytnio się z nimi nie utożsamia. Prawdziwą perełką emocjonalną jest tu Camille Sullivan, filmowa Anne czyli żona i matka, która idealnie pokazała swój kunszt aktorski.

Jeśli miałbym również szukać wad to największą jest brak wyjaśnionych kwestii dotyczących losu Josepha i Renee. Linden w natłoku wydarzeń postanowił nie skupiać uwagi na ich losach co w mojej opinii było błędem. Z chęcią chciałbym zobaczyć co ich spotkało i jak tak doświadczony myśliwy jak Joseph dał się zaskoczyć w miejscu, które od narodzin było jego domem. Nurtowało mnie również to jakie motywy kierowały Lou i dlaczego jego osobie również poświęcono tak mało czasu. Potencjał filmu przez to nie został w pełni wykorzystany. Nie obraziłbym się gdyby film potrwał pół godziny dłużej, a przedstawił nam te wszystkie wątki.

Kończąc jest to film, który z całą pewnością mogę wam polecić. Mi osobiście horror bardzo się spodobał pomimo dość długo rozkręcającej się akcji. Emocje narastają powoli by w finałowej części wbić widza w fotel. 

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 10
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 70/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.






niedziela, 14 marca 2021

Małe potworki (2019)

Reżyseria: Abe Forsythe
Scenariusz: Abe Forsythe
Produkcja: Australia, USA, Wielka Brytania
Czas trwania filmu: 1 godzina 34 minuty. 

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:
https://lead1.pl/p/dtRd/I201/QK7K


Opis Filmu: David jest niespełnionym muzykiem, który po rozstaniu z dziewczyną wprowadza się do swojej siostry Tess wychowującej pięcioletniego syna Felixa. Gdy pewnego dnia mężczyzna odprowadza chłopca do przedszkola, poznaje nauczycielkę Caroline w której się zakochuje. W celu jej lepszego poznania zgłasza się na opiekuna w szkolnej wycieczce. Pana Caroline zabiera dzieci do zoo obok którego znajduje się Wojskowy Ośrodek Badań. Jeden z eksperymentów wymyka się spod kontroli, w wyniku czego ludzie zmieniają się w hordę żywych trupów. Panna Caroline i David muszą znaleźć sposób na to by nie stać się wraz z uczniami ucztą dla truposzy.


Moja Opinia: Abe Forsythe w swoim filmowym dorobku posiada kilka filmów klasy B i kilka niezbyt udanych seriali. Podczas pobytu wraz ze swoim synem w filmowym zoo wpadł na pomysł by zrealizować tu właśnie swój horror, wykorzystując do tego swój autorski scenariusz. Film swoją premierę zaliczył podczas festiwalu Soundance Film Festiwal, a po pozytywnym przyjęciu przez publikę film został oddany do dystrybucji kinowej.

Horrorów, które w swojej obsadzie stawiają na gromadkę dzieci jest niewiele. Reżyserzy unikają uśmiercania w tragiczny sposób małe pociechy bojąc się jak zareaguje opinia publiczna. Filmy o inwazji zombie cechują się brutalnością więc można było liczyć na to, że Abe Forsythe przełamie ten stereotyp i zrealizuje krwawą jatkę na dzieciach. Tak się po części stało, lecz wszystko zostało odpowiednio wyważone by nie wzbudzić zniesmaczenia. Reżyser przez większość filmu umieszcza małe pociechy w domku, a czarną robotę w postaci zabijania truposzy zostawia dorosłym, choć młode pociechy również nie boją się dać w kość umarlakom.

Należy pamiętać, że ,,Małe potworki'' są horrorem komediowym tak więc i humoru w nim nie zabraknie. Abe Forsythe w tym celu posłużył się jednym z głównych bohaterów Davidem, z którego zrobił życiowego nieudacznika. Trzeba jednak przyznać, że mu się to udało. 
Jest kilka scenek, które spowodują uśmiech na twarzy, ale momentami zdawało mi się, że reżyser robi to już na siłę.

Wizualnie film prezentuje się bardzo solidnie. Forsythe posiadał solidny budżet tak więc mógł zaszaleć realizatorsko. Posłużyło mu to do ściągnięcia i obsadzenia w roli głównej znakomitej aktorki Lupity Nyong. 
Na pochwałę stanowczo zasługują charakteryzatorzy, którzy idealnie stworzyli hordę truposzy. Wyglądają one realistycznie i zjawiskowo. Sceny mordów choć oklepane wyglądają bardzo przyzwoicie i momentami są dość krwawe. Jednak liczyłem na więcej krwi i więcej mięsa latającego w powietrzu. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to w sumie nie mogę się do niczego przyczepić. Wszyscy swoje role odegrali dość solidnie.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Nie jest to może produkcja która zachwyci, ale daje możliwość spędzenia ciekawego wieczoru z filmem, który nie nudzi. Ponieważ jest to horror komediowy to odnajdą się tu fani jednego i drugiego gatunku.

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7 
Brutalność: 6
Oryginalność: 5
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 61/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.




czwartek, 18 lutego 2021

Droga bez powrotu: Geneza (2021)

Reżyseria: Mike P. Nelson
Scenariusz: Alan B. McElroy
Produkcja: Niemcy
Czas trwania filmu: 1 godzina 49 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:
https://lead1.pl/p/dtRd/V2Da/CdmM?dl=J731U0I1


Opis Filmu: Grupka absolwentów college'u wyrusza w podróż przez szlak Appalachów w celu wypoczynku podczas leśnej wędrówki. Jeden z uczestników wyprawy proponuje by zboczyli z trasy w celu znalezienia fortu wojennego z czasów wojny secesyjnej. Wkrótce młodzi odkrywają, że ktoś za nimi podąża. Nie wiedzą jednak, że przyjdzie im się zmierzyć ze starym plemieniem, które zamieszkuje las od setek lat, a sam las którym podążają naszpikowany jest śmiercionośnymi pułapkami.

Moja Opinia: Mike P. Nelson ma na swoim reżyserskim koncie kilka pełnometrażowych horrorów w tym dość pozytywnie przyjęty przez widzów film ,,The Domestics''. W 2021 roku powraca do nas z siódmą odsłoną która miała być rebootem, a okazała się spin-offem serii. Film spotkał się z dość negatywnym odbiorem publiczności i recenzentów. W mojej opinii jednak spośród wszystkich części ta zajmuje stanowczo trzecie miejsce.

Przejdźmy może wpierw do scenariusza, który stanowczo na tle poprzednich części stanowczo się wyróżnia. W ,,Genezie'' Alan B. McLeroy przedstawia nam jako morderców już nie zmutowanych i zdeformowanych kannibali, a wystrojony w futra i zwierzęce czaszki XIX wieczny lud zamieszkujący las od wielu lat. Zmienił również zachowanie domniemanych zabójców, gdyż jak się dowiadujemy nie żywią się oni ludzkim mięsem, a co najważniejsze ich zachowanie nie ma na celu wyrządzenia krzywdy rasie ludzkiej. Pułapki zastawione w lesie służą bowiem do polowań na zwierzynę. 
Troszkę przeszkadzało mi budowanie na siłę napięć między bohaterami a mieszkańcami pobliskiego miasteczka na bazie stereotypów. Ciemnoskóry mężczyzna wyśmiewany jest przez związek z białą, a prócz tego pojawia się upolitycznienie czyli uwielbienie Konfederacji.
Jak to już w większości filmów nie mogło wśród naszych głównych bohaterów zabraknąć społeczności LGBT. Trochę smutne jest to, że producenci z niewiadomych przyczyn postanowili dwójkę gejów wykończyć w najbardziej brutalny sposób. Mało tego jeden z nich ginie już jako pierwszy. 
Najgłupszą jednak rzeczą w scenariuszu była próba negocjacji głównej bohaterki z zarządcą całej wioski. Głupszego rozwiązania problemu i słuchanie argumentów które wypływają z jej ust nie widziałem.

Na pochwałę zasługuje warstwa wizualna filmu, na którą widać przeznaczono solidny budżet. Efekty specjalne naprawdę dobrze się prezentują, a śmierci wyglądają bardzo realistycznie. Przeszkadzało mi jednak,  że Mike P. Nelson w niektórych scenach uśmiercania bohaterów, w momentach kulminacji zmieniał kadr, przez co nie mogliśmy np. ujrzeć konania jednej z dziewczyn. Jeśli ktoś się zastanawia czy znajdzie w filmie dużo scen gore to nie powinien się zawieść. Trupów pada wiele, ale w większości uśmiercane były w podobny sposób co ich poprzednie części. Pod tym względem film nic nowego nie wnosi. Nawet pułapki zastawione w lesie nie są szczególnie odkrywcze i co najważniejsze nie powodowały obfitego krwawienia, a to jest to co ja w horrorach kocham.
Jeśli chodzi o domniemanych zabójców to pomimo tanich metod nawet ciekawie ich ucharakteryzowano. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to w sumie nie mogę się do niego przyczepić. Nie jest najwyższych lotów, ale w porównaniu do części 3, 4, 5 i 6 ,,Drogi bez powrotu'' wygląda porządnie.

Kończąc mimo, że nie jest to horror jakiego spodziewałem się po zwiastunie to uważam, że jest godny uwagi. Nie zanudził mnie nawet przez chwilę a trwa prawie 2 godziny. Jeśli ktoś jest fanem serii to myślę, że pomimo wielu niedociągnięć scenariuszowych i głupich rozwiązań horror mu się spodoba.

Moja Ocena: 
Straszność: 2
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 5
Zakończenie: 8
Brutalność: 6
Oryginalność: 5
Muzyka: 6
Rozrywka: 6
Całokształt: 5

Razem: 57/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.

czwartek, 11 lutego 2021

Funhouse (2019)

Reżyseria: Jason William Lee
Scenariusz: Jason William Lee
Produkcja: Kanada, Szwecja
Czas trwania filmu: 1 godzina 46 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Grupa ośmiu celebrytów bierze udział w reality show o nazwie ,,Funhouse''emitowanym w internecie 24 godziny na dobę. Zostają zamknięci w wielkiej willi, a każdy ich krok śledzą kamery. Głównym zadaniem uczęstników jest walka o głosy widzów. Osoba, która wzbudzi największe zainteresowanie publiczności wygrywa pięć milionów dolarów. Na początku wszystko układa się kolorowo do czasu pierwszego głosowania. Okazuje się, że osoba, która odpada poddawana jest koszmarnym torturom i zostaje skazana na śmierć. W domu rozpoczyna się walka na śmierć i życie o uznanie  widzów.

Moja Opinia: Jason William Lee ma na swoim koncie kilka pełnometrażowych filmów klasy B, które niestety nie cieszą się zbytnią popularnością. Wśród nich jest wyprodukowany w 2016 roku horror ,,The Evil in Us'', który okazał się totalną klapą.  W 2019 roku wraca do nas z horrorem, który narobił sporo szumu w internecie i cieszy się pozytywnymi recenzjami. Dodatkowo w filmie odnajdziemy polski wątek za sprawą Karoliny Benefield, która ukazała w ojczystym języku jedną, krótką kwestię.

Jeśli chodzi o scenariusz to nie można się do niczego przyczepić. Jego konstrukcja mimo, że prosta dostarcza nam sporo powiewu świeżości. Wątki reality show są już nam znane choćby z takich horrorów jak ,,Droga bez powrotu 2'', czy ,,Morderstwo w sieci'', ale oba te filmy kolosalnie różniły się od fabuły przedstawionej przez reżysera w horrorze ,,Funhouse''. 

Jeśli chodzi o stronę wizualną filmu to mimo, że został on zrealizowany za naprawdę niewielki budżet to ogląda się to bardzo dobrze. Momentami idzie właśnie to dostrzec patrząc na scenografię, czy też wszelkie aspekty techniczne. Dla mnie właśnie ta sztuczność i surowość idealnie wpasowały się w ten film i nie psuły całości. 
,,Funhouse'' jest również horrorem dość mocno krwawym. Krew dość często leje się litrami, a sceny mordów choć momentami oklepane i proste dobrze działały na psychikę. 
Praktycznie od samego początku do końca film bardzo dobrze potrafi trzymać w napięciu. Choć przebieg akcji jest łatwy do odgadnięcia i momentami mamy wrażenie, że gdzieś to już oglądaliśmy to jednak ,,Funhouse'' potrafi nieźle pochłonąć. 

Bardzo ale to bardzo film traci na aktorstwie, którego praktycznie w filmie nie ma. Odnosiłem wrażenie, że ludzie przedstawieni w filmie byli z ulicznej ,,łapanki'', którzy pierwszy raz zapoznali się ze scenariuszem w momencie kręcenia już filmu. Najlepiej ze wszystkich wypadła chyba panda, która prowadziła to reality show.

Kończąc mogę ten film wam polecić.  Jest to horror, który naprawdę mnie pozytywnie zaskoczył. Oglądając go miałem nastawienie na totalnego gniota, a otrzymałem porządnie zrealizowany film.
Pomimo kilku niedociągnięć i niskiego budżetu, który nawet nie razi po oczach ,,Funhouse'' ogląda się bardzo przyjemnie, a co najważniejsze trzyma w napięciu.

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 3
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 8
Brutalność: 6
Oryginalność: 8
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 6

Razem: 63/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.


piątek, 5 lutego 2021

Zabawa w pochowanego (2019)

Reżyseria: Matt Bettinelli-Oplin, Tyler Gillett
Scenariusz: Guy Busick, Ryan Murphy
Produkcja: USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 35 minut

Film do obejrzenia pod poniższymi linkami:

Opis Filmu: Fabuła filmu skupia się na świeżo poślubionej pannie młodej Grace, która po ślubie staje się członkiem bogatej i ekscentrycznej rodziny swojego męża. Jednak by stać się w pełni członkiem familii, kobieta musi przejść przez tradycyjną grę. Niestety pech powoduje, że Grace losuje grę, która z góry skazuje ją na śmierć. Kobieta staje się celem szalonej rodziny, która za wszelką cenę chce pozbawić ją życia.


Moja Opinia: Duet Matta Bettinelli-Olpina i Tylera Gilletta tworzą wspólnie filmy już od kilku lat. Mają na swoim koncie takie horrory jak ,,Diabelskie nasienie'', czy ,,V/H/S''. Film zrealizowany został za bardzo niski budżet wynoszący niecałe 6 milionów dolarów. Na całym świecie wpływy wynoszące z kin wyniosły 57 milionów dolarów, więc jak na horror to sporo. Film zyskał również pozytywne recenzje od krytyków na całym świecie.

Jeśli chodzi o scenariusz to mimo, że nie jest on dość oryginalny to skonstruowano go bardzo porządnie próbując wymieszać dwa gatunki filmowe jakimi jest horror i komedia. W obu przypadkach film świetnie sobie daje radę. Motywy zabaw dziecięcych czy też różnych gier przedstawiane już zostały w filmach grozy wiele razy. Jednak w ,,Zabawie w pochowanego'' wszystko to zdaje egzamin gdyż, choć motyw już nam znany to został wizualnie bardzo dobrze przedstawiony.

Pod względem wizualnym nie ma kompletnie nic do czego by można było się przyczepić. Duet reżyserski przedstawia nam wspaniałe widowisko z fascynującą grą kamer. Mimo, że większość akcji dzieje się w nocy, obraz mamy idealnie oświetlony. Film od samego początku trzyma widza w napięciu, nie dając chwili na odpoczynek. Intryga rodziny szybko zmienia się w istną makabrę, która podana została widzom z wielkim dystansem i i czarnym humorem w tle. Jeśli ktoś nastawia się na efekciarskie sceny z jump scenami to się zawiedzie. 
Film ma również kilka mocniejszych scen. W końcu w ruch idą strzelby, topory, kusze i noże. Jednak sceny są odpowiednio wyważone i nie wzbudzają wstrętu. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie można się do niczego przyczepić. Kapitalnie zagrana rola Grace przez piękną Samarę Weaving, którą możemy kojarzyć z takich filmów jak ,,Opiekunka'' czy ,,Trzy billboardy za Ebbing Missouri''. Reszta aktorów również nie zawiodła.

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 7
Zakończenie: 10
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 10
Rozrywka: 10
Całokształt: 8

Razem: 79/100



Podzielcie się swoimi odniesieniami.

środa, 3 lutego 2021

Chodź do tatusia (2019)


Reżyseria: Ant Timpson
Scenariusz: Toby Harward
Produkcja: Irlandia, Kanada, Nowa Zelandia, USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 33 minuty 

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Norval od piątego roku życia dorastał bez ojca, który go porzucił. Teraz dostaje od niego list, w którym zaprasza go do siebie do położonego w zacisznej okolicy, nadmorskiego domu. Norval w nadziei na przeprosiny ojca i jego skruchę przyjeżdża do niego i oboje rzucają się sobie w ramiona. Początkowo wszystko idzie w dobrym kierunku lecz zachowanie jego ojca Gordona z godziny na godzinę staje się coraz bardziej niepokojące. Mężczyzna obraża go i upokarza, a w zaistniałej przez to kłótni Gordon pada trupem. Wezwana do domu Koroner doradza Norvalowi, by wykorzystał sytuację kiedy ciało mężczyzny jest jeszcze w domu i wyrzucił względem ojca wszystkie bóle, które leżą mu na sercu. Wkrótce w domu zaczyna słyszeć tajemnicze dźwięki, które prowadzą go do tajemniczego schronu.

Moja Opinia: ,,Chodź do tatusia'' jest reżyserskim debiutem Timpsona. Jest również pomysłodawcą scenariusza, który zrodził się w jego głowie po śmierci ojca. Film swoją premierę miał w 2019 roku i rozpoczął swoje tourne po różnych festiwalach filmowych na całym świecie. Dopiero w 2020 roku film trafił do dystrybucji kinowej w kilu krajach. 

Jeśli chodzi o scenariusz to jest on bardzo porządnie skonstruowany. Tom Harward stworzył go  w taki sposób, że jest swoistą mieszanką horroru, thrillera jak i dramatu z odrobiną czarnego humoru. Nie można go zaszufladkować więc do jednego worka gatunkowego. Dialogi bardzo przemyślane i nie świecą głupotą, a w to wszystko wplątano również troszkę czarnego humoru, który momentami potrafił zniesmaczyć.

Wizualnie film prezentuje się również dobrze. Timpson skupił się w dużej mierze na tym by film większość swojego seansu miał miejsce za dnia kiedy to możemy podziwiać piękną chatkę i widoki morza, rozbijającego się o pobliskie skały. Nie każe długo czekać na rozwój akcji i stara się z każdej sceny wyciskać jak najwięcej się da. Ważne dla niego było ukazanie emocji jakie towarzyszą głównym bohaterom przez większość filmu. Częste zbliżenia na twarz w sytuacjach kryzysowych miały mieć wpływ również na emocje oglądających film ludzi. W tym celu stworzył nam idealną postać Norvala, który dzięki dziwnej fryzurze, dużym błękitnym oczom i charakterystycznym akcentem budzi wielką sympatię w widzów. 

Przez pierwszą połowę filmu nie odnajdziemy w nim horroru. Ten rozpoczyna się dopiero w momencie śmierci Gordona czyli ojca. Timpson mógł troszkę lepiej wykorzystać potencjał gatunkowy i próbować trochę postraszyć choćby niepokojącą muzyczką w momentach gdy Gordona straszą niepokojące dźwięki dochodzące z domu. Dla zmyłki robi jednak wszystko by widz myślał, że te dźwięki powoduje niespokojna dusza Gordona, lecz tak niestety nie jest. Prawda jest gorsza.... 
W filmie mamy również momentami krwawą jatkę, lecz spokojnie jest naprawdę znośna da oczu i nie powoduję odruchów wymiotnych. 

Aktorsko film wypada bardzo porządnie. Idealnie odegrana rola głównego bohatera Norvala, w którą wcielił się Elijah Wood znany z takich filmów jak ,,Władca Pierścieni'' czy ,,Hooligans''. Również Stephen McHattie bardzo dobrze odegra rolę złego ojca.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Jeśli ktoś jest nastawiony na czysty horror to w tym przypadku się zawiedzie. ,,Chodź do tatusia'' jest mieszanką gatunku, w którym i horror znajdziemy lecz fanom typowych ghost stories obraz nie przypadnie do gustu. 

Moja Ocena: 
Straszność: 2
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 7
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 5
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 64/100



Podzielcie się swoimi odniesieniami.

poniedziałek, 1 lutego 2021

Platforma (2019)

Reżyseria: Galder Gaztelu-Urrutia
Scenariusz: David Desola, Pedro Rivero
Produkcja: Hiszpania
Czas trwania filmu:1 godzina 34 minuty

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Akcja filmu toczy się w tajemniczym więzieniu zwanym ,,Dziurą''. Miejsce to ma nieznaną liczę poziomów, a na każdym z nich znajdują się dwa łóżka. Codziennie przez olbrzymią dziurę na środku celi zjeżdża platforma wypełniona resztkami jedzenia po osobach znajdujących się wyżej. Jednym z osadzonych jest Goreng, który dobrowolnie zgodził się trafić do ,,Dziury'' w zamian za uzyskanie dyplomu. Więzieniem bowiem rządzi tajemnicza organizacja, która co miesiąc zarządza przeniesienie więźniów. Bez względu na to co zrobiło się przed pobytem można trafić albo na wyższy, albo na niższy poziom. W tym drugim przypadku śmierć jest prawie oczywista, gdyż im niżej zjeżdża platforma tym jedzenia jest mało, lub nie ma go wcale.

Moja Opinia: Film Galdera Gatzelu-Urrutia jest jego pierwszym pełnometrażowym filmem, który wyszedł spod jego ręki. Film otrzymał aż trzy nominacje w konkursach, ale ostatecznie Galder skończył z 1 nagrodą za najlepsze efekty specjalne. Hiszpańskie filmy mają to do siebie, że zawsze przyciągną widownię przed obraz telewizora lub kina. Nie bez powodu uważa się, że Hiszpania produkuje najlepsze filmy grozy. Tak bowiem jest i w tym przypadku. Film jest swoistą mieszanką aż trzech gatunków filmowych takich  jak thriller, horror i sci-fi. Reżyser skleił to w wspaniały sposób.

Jeśli chodzi scenariusz to duet Davida Desola i Pedro Rivera stworzyli prosty, ale bardzo rzeczowy scenariusz z wątkami politycznymi. Autorzy pokusili się o to bym film przedstawiał obraz nierówności społecznej i nadużywanie władzy. Pokazują również obraz psychologii człowieka, który w sytuacji bez wyjścia, gdy naszą bronią staje się instynkt przetrwania gotów jest zamienić się w potwora.

Jeśli chodzi o wizualny aspekt filmu to jak na bardzo niski budżet to pod tym względem film zadziwia. Netflix ma to do siebie, że często potrafi wydać kupę pieniędzy na serial czy film, który często okazuje się klapą. W tym przypadku Galder wykorzystał budżet w taki sposób, że efekty filmowe naprawdę zaskakują swoją dobrą oprawą. Przez to film od pierwszych minut potrafi wciągnąć oglądacza.
Film opasany został również mocniejszymi scenami lecz w moim miewaniu bardziej obrzydzało mnie w filmie to jak więźniowie traktowali jedzenie.

Aktorsko film wypadł wyśmienicie. Zorion Eguileor wraz z Ivanem Massaguem idealnie odnaleźli się w swoich rolach, a sporego doświadczenia w filmach nie mają.

Kończąc mogę śmiało wam ten film polecić. Wciąga od pierwszych minut filmu i sprawia, że z zaciekawieniem śledzimy go do ostatniej minuty. Choć w zakończeniu spodziewałem się czegoś lepszego. Film jednak niesie bardzo ważny wniosek. Jeżeli każdy jadłby tylko tyle ile potrzebuje, żywności starczyłoby dla wszystkich. Jednak jak to bywa w realnym życiu, jak i w rzeczywistości przedstawionej w ,,Platformie'' droga do realizacji tego jest długa i możliwe, że nie do zrealizowania.

Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 10
Scenariusz: 9
Zakończenie: 7
Brutalność: 4
Oryginalność: 10
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 73/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

niedziela, 31 stycznia 2021

Polowanie (2020)


                                                            Reżyseria: Craig Zobel
Scenariusz: Nick Cuse, Damon Lindelof
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 29 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Dwanaścioro zupełnie obcych sobie ludzi budzi się na środku polany nieopodal lasu. Nie mają pojęcia skąd się tu wzięli i gdzie dokładnie są. Nie wiedzą, że zostali wytypowani do bardzo brutalnej gry zwanej polowaniem. A polować na nich będzie grupa ludzi, która gromadzi się w oddalonym domostwie. Jednak nie wiedzą oni, że spośród osób, które wybrali jako ofiarę polowań jest Crystal, która zna tą grę lepiej niż oni sami. Wkrótce sytuacja się zmienia, a role odwracają i to Crystal rozpoczyna polowanie. 

Moja Opinia: Craig Zobel jest już doświadczonym reżyserem mającym na swoim koncie dość spory arsenał zrealizowanych filmów pełnometrażowych jak i seriali. W 2020 roku powrócił do sal kin z filmem, który powiewem świeżości ożywił świat kinematografii. Jednak obraz nie miał za dużego pola do popisu, gdyż kilka tygodni po wypuszczeniu do kin pandemia covida pokrzyżowała mu plany przez co zdecydowano się na wypuszczenie filmu na platformy streamingowe.

Jeśli chodzi o scenariusz to trzeba przyznać, że jest bardzo oryginalny. Nie przypominam sobie podobnego horroru, a obejrzałem już ich wiele. Mamy bogatych liberałów, którzy w Chorwacji polują na ludzi szerzących teorie spiskowe w sieci, bądź też są rasistami. Wszystko to zostało dokładnie przemyślane i opasane dobrze zrealizowanymi dialogami.

Jeśli chodzi o stronę wizualną to zrealizowana została bardzo porządnie. Film bardzo szybko przechodzi do sedna. W zasadzie już od pierwszych minut filmu mamy pierwszą ofiarę, a z biegiem czasu gdy nasi bohaterowie trafią na polanę akcja tak się zagęszcza, że nie wiadomo gdzie i z której strony nadejdzie śmiertelny cios.  Trochę martwiłem się szybkością z jaką padają nasi bohaterowie gdyż tylko kilka minut wystarczyło by większa połowa naszej obsady już była martwa. Bałem się, że zaraz nie będzie co oglądać, gdyż wszyscy zginą. 
A sceny śmierci naprawdę działają na wyobraźnie.  Wybuchy, postrzały, tryskająca krew czy też flaki tak jak szybko zostały ukazane, tak będą nam towarzyszyć praktycznie do końca seansu.
W ruch poszły takie narzędzia jak pistolety, granaty, łuki czy karabiny, a wokół polany czeka wiele pułapek.

Aktorsko film wypada bardzo dobrze. Na szczególną uwagę zasługuje nasza główna bohaterka czyli Crystal, którą zagrała Betty Gilpin. Doskonale odnalazła się w swojej roli. Idąc dalej mamy takie gwiazdy jak Hilary Swank, Ethan Suplee czy Emma Roberts. Wszyscy oni również dobrze zagrali.

Kończąc śmiało mogę wam ten film polecić. Jest to jazda bez trzymanki, którą z całą pewnością na długo zapamiętacie. 

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 8
Zakończenie: 10
Brutalność: 6
Oryginalność: 8
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 75/100

 Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.

czwartek, 28 stycznia 2021

Dodaj do ulubionych (2020)

                                    Reżyseria: Will Wernick
Scenariusz: Will Wernick
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 28 minut

Konkurs 2021!! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.


Opis Filmu: Cole jest vlogerem, który wraz ze swoją dziewczyną Erin oraz przyjaciółmi Samanthą, Thomasem i Dashem wybierają się do Moskwy w celu nagarania kolejnych odcinków na social media Cola. Pomóc ma im w tym bogaty rosjanin Alexei, który obiecuje mu niezapomnianą noc w specjalnym escape roomie przygotowanym dla nich. Wszystko ma być nagrywane przez kamery, a zadanie jest proste. Cole przed upływem czasu musi uwolnić swoich przyjaciół z morderczych pułapek. Wkrótce to co miało być niewinną zabawą przekształca się w walkę o życie.

Moja Opinia: Will Wernick swój reżyserski debiut zaliczył w 2017 roku kiedy do kin wypuścił film ,,Escape Room''. Wtedy krytycy nie szczędzili na nim suchej nitki, a zewsząd ludzie krytykowali jego film. Wernick się jednak nie poddał i w oparciu o swój autorski scenariusz postanowił znów nakręcić film o escape roomie próbując udowodnić, że nie taki zły z niego reżyser. No i można powiedzieć, że mu się to udało.

Jeśli chodzi o scenariusz to w sumie znów pojawia się motyw wałkowany przez wiele filmów. Grupa znajomych uwięzionych w pokoju musi uwolnić się z morderczych i wymyślnych pułapek. Hmmm no tak brzmi to jak film ,,Piła'' i w sumie też trochę te pułapki do tego nawiązywały. 

Warstwa wizualna jednak prezentuje się dość porządnie choć niektóre sceny śmierci trąciły o tandetę. Jak stwierdził sam Wernick cały film powstawał w błyskawicznym tempie i sam nie może wyjść z podziwu, że tak szybko zrealizowali ten film. Przez to pewnie nie wszystko zostało dopieszczone na ostatni guzik.

Fajnym rozwiązaniem jest to, że film dość szybko przechodzi do sedna i nie mamy długiego wstępu jak to zazwyczaj w horrorach ma miejsce. Czasem takie rozwiązanie jest dobre, lecz nie zawsze. Tu jednak w mojej opinii się sprawdziło. Bohaterowie od samego początku nie nie zostali ciekawie przedstawieni więc przez to też nie chciałem zbytnio zagłębiać się w ich historię. 

Kolejnym dość trafionym pomysłem było to, że reżyser nie postawił na naładowanie filmu efektami komputerowymi. Przez to np. gdy ma miejsce śmierć w momencie jej apogeum kadr zanika. W ,,Dodaj do ulubionych'' możemy ujrzeć również kilka mocniejszych scen podchodzących pod gore leccz w mojej opinii nie są jakoś szczególnie mocne. 

Aktorsko film wypadł dobrze. Pojawiło się kilka znanych twarzy takich jak Holland Roden czy Keegan Allen.

Kończąc mogę śmiało wam ten film polecić. Może nie jest jakość konkretnie dobry ale na nudny wieczór w sam raz. 

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 10
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 64/100

             Podzielcie się swoimi odniesieniami.


Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL



środa, 27 stycznia 2021

Spirala: Nowy rozdział serii Piła. Premiera już w maju.

 
Oglądaj filmy i seriale online.https://lead1.pl/p/dtRd/V2Da/CdmM




W ubiegłym roku miała odbyć się premiera rebota/sequela cyklu ,,Piła''. Jednak pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany producentom i zmuszeni byli już kilkakrotnie przesuwać datę wypuszczenia filmu do dystrybucji kinowej.

Jednak stało się już pewne, że film będziemy mogli ujrzeć już w maju. A w rolach głównych zobaczymy Chrisa Rocka i Samuela L Jacksona.

W ,,Spirali'' młody i ambitny detektyw Ezekiel Bans, wraz z nowym partnerem policyjnym będą badać sprawę serii sadystycznych morderstw, które przypominają im te z którymi mieli do czynienia sprzed lat. Ezekiel nie wie jednak, że jego błyskotliwość wystawiona zostaje na próbę w momencie przejęcia sprawy. Zostaje bez swojej wiedzy wciągnięty w przemyślaną grę. Morderca bowiem wymyślił tak okrutny plan, że młodzi policjanci nie wiedzą z czym przyjdzie im się zmierzyć.

Polska premiera w kinach została zapowiedziana na 20 maja.

Zwiastun



wtorek, 26 stycznia 2021

Mortuarium (2019)

 

Reżyseria: Ryan Spindell
Scenariusz: Ryan Spindell
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 48 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem

Opis Filmu: Sam to młoda dziewczyna, która stara się o pracę w domu pogrzebowym niedaleko małego miasteczka. Zakład ten prowadzi cieknącym czarnym humorem i podstarzały Montgomery Dark, który swoim wyglądem byłby w stanie przestraszyć każdego kandydata, lecz nie Sam. Dziewczyna jest zdeterminowana i gotowa zacząć pracę choćby od zaraz. Jednak Dark nie wie, że dziewczyna nie przyszła do zakładu w celu zarobku, a kieruje nią bardziej mroczniejszy powód.


Moja Opinia: Rayan Spindell, nie ma w swoim dorobku żadnego pełnometrażowego filmu. Jednak z przytupem wszedł w 2020 rok wypuszczając spod swoich skrzydeł horror ,,Mortuarium''.

Bardzo fajnym pomysłem było utrzymanie filmu w konwekcji baśni z morałem dla dorosłych lecz zabiegi te znane są już nam z wielu filmów tego gatunku. 

,,Mortuarium'' jest filmem klasy B więc w sumie za dużo moglibyśmy się po nim nie spodziewać. W tym przypadku jest jednak inaczej. Film został zrealizowany w bardzo solidny i spójny sposób. Nie czuć tandety czy niskiego budżetu oglądając to widowisko. Z zaciekawieniem śledzimy wszystkie 4 historie przedstawione przez reżysera.

Każda z nich nacechowana została dużą ilością efektów specjalnych, które naprawdę nie rażą po oczach. Lekką wadą filmu jest to, że reżyser nie skupił się na większym rozbudowaniu przedstawionych historii. Mógł się pokusić o przedstawienie 3 co dałoby mu dodatkowe minuty na dokładniejsze zagłębienie się w losy naszych bohaterów.

Autor pokusił się o dość dużo scen krwawego gore, które mogą obrzydzić niejedną osobę, która skusi się na seans, lecz w mojej opinii sceny nie są aż tak drastyczne jak twierdzą niektórzy oglądający film. Należę do osób które uwielbiają gdy krew tryska na ekranie więc w moim przypadku film pod tym względem uszedł, lecz czułem niedosyt.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie można filmowi nic narzucić. Bardzo dobrze obsadzone role Montgomerego Darka w którego wcielił się Clancy Brown, jak i samej Sam w którą wcieliła się Caitlyn Custer. Żeńskie serca mógł za to skraść Jacob Elordi wcielający się w filmowego Jakea.

Kończąc śmiało mogę wam ten horror polecić. Nie żałuję żadnej minuty którą dla niego poświęciłem. Film jest wciągający i dobrze poprowadzony przez co się nie nudzi. Jest dużo akcji i ciekawych scen, a co najważniejsze niesie ważny morał, że tam gdzie zbrodnia, jest i kara.

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 72/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


W lesie dziś nie zaśnie nikt (2020)

 

Reżyseria: Bartosz M. Kowalski
                   Scenariusz: Bartosz M. Kowalski, Mirella Zaradkiewicz, Jan Kwieciński
Produkcja: Polska
Czas trwania filmu: 1godzina 45 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Grupa młodzieży uzależnionej od telefonów i technologii bierze udział w obozie o nazwie ,,Adrenalina''. Obóz ma na celu pokazać im zalety życia poza cyberprzestrzenią. Na miejscu dzieciaki zostają przydzieleni do pięcioosobowych grup gdzie pod przewodnictwem opiekunki Izy, Aniela, Zosia, Julek, Daniel  i Bartek wyruszają do lasu. Wkrótce przyjdzie im się zmierzyć z zdeformowanym mieszkańcem lasu.

Moja Opinia: Polska jeśli chodzi o horrory jest daleko w tyle w porównaniu z innymi krajami. Zazwyczaj polscy reżyserzy boją się wziąć na barki ten gatunek filmowy, gdyż jest on trudny i ciężki w realizacji. Bartosz M. Kowalski jednak postanowił pokazać, że Polacy nie gęsi, swój slasher mają. 

Film miał sporo problemów by dotrzeć do kin. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała mu plany i kilkukrotnie data jego premiery została przekładana. Jednak ,,Netflix'' zaskoczył wszystkich zamieszczając film u siebie. 
Mi osobiście film jak na slasher przypadł do gustu. Nie nudził, fabuła choć oklepana kleiła się w całość, a dialogi choć momentami głupie nie raziły moich uszu.
Kowalski często powtarzał, że budżet filmu był skąpy, lecz jeśli brać to pod uwagę to sceny śmierci głównych bohaterów naprawdę zasługują na uznanie. 
Szkoda, że reżyserowi i osobom, które tworzyły scenariusz zabrakło pomysłów na bardziej odjechane sceny śmierci. Wszystkie przedstawione w filmie mogliśmy już podziwiać czy to w ,,Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną'', ,,Wzgórza mają oczy'' czy też ,,Drodze bez powrotu''.
Jeśli chodzi o charakteryzację zdeformowanego zabójcy to również nie mogę się do niczego przyczepić. Pod względem wykonania wyglądał on dosyć solidnie. Szkoda tylko, że zamysłem producentów było stworzenie brata bliźniaka Vicrora Cowleya z filmu ,,Topór''. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to tu film kuleje. Myślę, że niski budżet filmu spowodowany był obsadzeniem w roli głównej pożądanej w ostatnim czasie przez wszystkich reżyserów Julii Wieniawy. Dla filmu był to strzał w kolano, gdyż nie ma co ukrywać, że dziewczyna ta nie jest wybitną aktorką. Jej grę można śmiało przyrównać do aktorów z produkcji POLSAT ,,Trudne sprawy''. Pozostała obsada również nie wnosi niczego dobrego do filmu. 

Kończąc uważam, że film ma troszkę niedociągnięć, ale w niczym nie odbiega od produkcji amerykańskich. Nie nudzi i czasem rozbawi. Nie uważam, że straciłem czas oglądając tą produkcję.

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 5
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 59/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.:)

KONKURS: ROK NETFLIXA ZA DARMO. LINK PONIŻEJ.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

niedziela, 14 października 2018

Apostoł (2018)

Reżyseria: Gareth Evans.
Scenariusz: Gareth Evans.
Produkcja: USA, Wielka Brytania.
Czas trwania filmu: 2 godziny 10 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Thomas Richardson odwiedza rodzinny dom gdzie dowiaduje się, że jego siostra została porwana przez religijną sektę, która żąda okupu za jej uwolnienie. Zdeterminowany by ją uwolnić udaje się na niewielką wyspę zamieszkiwaną przez ową sektę. Prowadzi ją charyzmatyczny prorok Malcolm, który by chronić swoją organizację gotowy jest na okrutne i brutalne środki zwalczania wszelkich problemów pojawiających się w osadzie. Thomas wkrótce odkrywa, że wyspa nie jest tylko zwykłym miejscem zamieszkanym przez sektę, a czymś o wiele więcej....

Moja Opinia: Garetha Evansa mogliśmy poznać przy takich filmach jak ,,V/H/S'' czy też filmie akcji ,,Raid''. Mając na swoich barkach jeden horror postanowił wyreżyserować oparty na swoim scenariuszu horror ,,Apostoł''. Sam film został dość ciepło przyjęty przez krytyków, lecz znalazło się również grono osób, które nie pozostawiły na obrazie Evansa suchej nitki.

Przejdźmy wpierw do fabuły, która przedstawia bardzo ciekawą historię. Dostając na temat przewodni filmu sektę, może na pierwszy rzut oka się nam wydawać, że będzie można przewidzieć to co pojawi się na ekranie. Poznajemy historię tego jak trzech mężczyzn trafia na niezamieszkaną przez nikogo wyspę i udaje się im podporządkować matkę naturę by dawała im dobre zbiory. Od tego czasu próbują nawracać na swoją stronę ludzi, którzy ochoczo przybywają na wyspę by móc wieść lepsze życie. Pierwsza połowa filmu zupełnie nie przypomina horroru, a mroczny thriller, który wraz z biegiem czasu zmienia się w brutalny film grozy.

Znakomicie film został przedstawiony pod względem wizualnym. Mroczny las, a w nim niewielka osada znakomicie się prezentują. Również udźwiękowienie zasługuje na pochwały. Muzyka choć prosta bardzo dobrze się spisuje w scenach gdy pojawia się się zagrożenie.

Film jak na produkcje ,,Netflixa'' jest dość brutalny. Przez ponad dwie godziny seansu zostało nagromadzonych kilka scen gore, które naprawdę robią wielkie wrażenie. Krew leje się strumieniami, a same sceny w niektórych momentach potrafią wzbudzić niesmak. Wielu osobom nie przypadło to do gustu twierdząc, że był to zbędny zabieg, który psuje klimat filmu, lecz ja tak nie uważam. Same sceny choć mocne to w sytuacji gdy mają przejść do sedna, kamera zjeżdża by nie przesadzić. W mojej opinii wszystko zostało poprawnie wyważone.
Nie myślcie jednak, że prócz krwawych scen i wątku sekty na tym się kończy. Pojawia się również wątek miłosny, czy relacje jakie panują między rodzeństwem.

Jeśli chodzi o aktorstwo wszystko wypadło bardzo przyzwoicie. Aktorzy idealnie wypadli w swoich rolach. Na pierwszy plan wysuwa się tu główny bohater czyli Thomas. Wcielił się w jego rolę Dan Stevens, który w całym swoim aktorskim dorobku nigdy nie zagrał źle. W swojej roli odnalazł się znakomicie. Również na uwagę zasługuje Michael Sheen, którego mogliśmy ujrzeć w roli proroka Malcolma.

Kończąc śmiało mogę wam polecić nowy horror od Netfliksa. Początkowo byłe sceptycznie nastawiony do filmu, gdyż horrory wychodzące z tego studia nie robiły na mnie większego wrażenia, lecz w tym przypadku jest inaczej. Evans przedstawił niebanalną i ciekawą historię, która trzyma w napięciu do ostatniej minuty. Film choć trwa długo gdyż ponad dwie godziny to nawet na chwilę mnie nie zanudził. Akcja dynamicznie się rozwija i nie ma przez to czasu na nudę.
Serdecznie polecam!

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 8
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 73/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


niedziela, 17 czerwca 2018

Downrange (2017)

Reżyseria: Ryhuei Kitamura.
Scenariusz: Ryhuei Kitamura, Joey O'Bryan.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Grupa młodych ludzi jadąc mało uczęszczaną drogą przebija oponę w samochodzie. Nie mogąc wezwać pomocy z powodu braku zasięgu postanawiają sami założyć nowe koło. Jednak ich poczynania przerywają strzały, które zabijają jednego z ich znajomych. Wkrótce zdają sobie sprawę, że stali się żywymi celami dla snajpera. Chcąc się uchronić przed psychopatą ukrywają się za samochodem, który stoi na lini strzału, a każdy ich ruch poza obręb auta sprowadzi na nich śmierć.

Moja Opinia: Ryhuei Kitamurę mieliśmy okazję poznać oglądając wyreżyserowane przez niego takie horrory jak ,,Nie przeżyje nikt'', czy ,,Nocny pociąg z mięsem''. ,,Downrange'' swój pierwszy pokaz miał na Festiwalu Filmowym w Toronto, gdzie krytycy mieli podzielone zdania o jego najnowszym filmie. Jak jest naprawdę ???. W mojej opinii film z całą pewnością zasługuję na wzmiankę.

Przejdźmy może do scenariusza. Trzeba przyznać, że jest on prosty i nie posiada zbyt wielu zwrotów akcji. Filmów, które skupiały się na snajperze obierającym sobie na cele ludzi pojawiło się już dość sporo. Jednak mimo prostoty film mnie bardzo zaciekawił i ani przez chwilę nie nudził.
,,Downrange'' zaczyna się w dziwny sposób. Od samego początku widzimy głównych bohaterów podróżujących autem. Kitamura bardzo mało czasu poświęcił na to by przybliżyć nam obraz głównych bohaterów. Pierwszy trup pada bardzo szybko i akcja przechodzi do tego na czym skupiał się będzie film. Mi osobiście to nie przeszkadzało gdyż horrory mają to do siebie, że często posiadają nudny początek i dopiero w drugiej połowie filmu się rozkecają.

Bardzo fajnym pomysłem było obsadzenie akcji na totalnym pustkowiu, gdzie snajper ma dobre pole do działania. Ukryty na drzewie, gdzie nikt go nie może dostrzec oddaje śmiertelne strzały w kierunku głównych bohaterów. A ci nie mogąc nigdzie uciec zmuszeni są ukryć się za samochodem, z którym pozostaną prawie do końca filmu.
Fabuła skupia się głównie na tym by znaleźć rozwiązanie z tej nietypowej sytuacji. Pomimo licznych prób przechytrzenia snajpera zawsze to on wygrywa. Zresztą można dostrzec, że nie chodzi mu o to by jak najszybciej ich powybijać. Czerpie on bowiem chorą rozkosz z przedłużania ich męki.
Przez te zagrania film nieustannie trzyma w napięciu i ochoczo śledzimy losy młodych ludzi, trzymając za nich kciuki.

Film Kitamury gatunkowo został zaliczony do thrillera i horroru, jednak jeśli biorąc pod uwagę całość do bliżej mu do tego drugiego. A dzieje sie tak głównie przez sceny gore, których pojawia się bardzo wiele. Można by było pomyśleć, że film obierający na główne narzędzie do zabijania broń palną nie będzie budził większych emocji ukazując zakrwawione ubrania po strzale. Tak się jednak nie dzieje. Reżyser skupił się na tym by było brutalnie i krwawo. Już pierwszy trup sugeruje, że tak będzie. Postrzał w głowę spowodował, że kula przeszła na wylot i w ten sam sposób Kitamura kieruje kamerę przechodząc nią przez ranę w głowie ukazując przestrzelony mózg chłopaka.
Chwilę później pada drugi strzał trafiając dziewczynę w oko, która przez długi czas trzyma się na nogach. Nie chcę za dużo spoilerować ale jest naprawdę krwawo. Pojawiają się postrzępione rany, litry wylanej krwii i dużo ludzkiego mięsa.

Jeśli chodzi o aktorstwo to mogłoby być lepiej, jednak aktorzy nie rażą po oczach. Dla większości z nich była to pierwsza pełnometrażowa rola no i wypadli dość dobrze. Szkoda, że reżyser posiadał niski budżet bo myślę, że wtedy film mógłby z całą pewnością zrealizować troszkę lepiej i sprowadzić go do dystrybucji kinowej.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Nie nudzi, akcja jest sprawnie prowadzona i co najważniejsze wielbiciele kina gore będą mieli ucztę dla oczu. Większość z was pewnie nie zgodzi się z moją opinią o ,,Downrange'', jednak póki co filmy Kitamury cały czas trzymają dobry poziom produkcyjny.

Moja Ocena:
Straszność: 3
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 7
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 6

Razem: 62/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.