Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmy 2014. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 września 2017

Exists (2014)

Reżyseria: Eduardo Sanchez.
Scenariusz: Eduardo Sanchez, Jamie Nash.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 26 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Grupa znajomych wybiera się do chatki wujka znajdującej się w lesie. W drodze potrącają coś, lecz przeszukując teren i nic nie znajdując wyruszają dalej. Po dotarciu do chatki młodzi zaczynają imprezować. Wszyscy dobrze się bawią, prócz Briana, który będąc w lesie nagrał dziwną postać przemykającą wśród drzew. Zaczyna podejrzewać, że tutejsze lasy zamieszkuje Wielka Stopa. Początkowo znajomi i brat mu nie wierzą, lecz wkrótce na własne oczy przekonają się, że włochata bestia istnieje i nie jest do nich przyjaźnie nastawiona.

Moja Opinia: Eduardo Sanchez jest znany głównie z horroru ,,Blair Witch Project'', który początkowo wzbudził wiele emocji w świecie horrorów. Film zrobiony za grosze, w krótkim czasie zarobił duże miliony a to wszystko przez dobrze zaplanowaną ideę przedstawiającą film jako prawdziwie nagraną historię prze kamerę którą ktoś znalazł w lesie. Po latach przerwy reżyser powrócił znów do konwentu kręcenia filmów w ręki i tak powstał ,,Exists''.

Filmów o Wielkiej Stopie jest niewiele, lecz nie są to filmy warte większej uwagi. Fabuła choć prosta jest prowadzona w bardzo ciekawy sposób przez co film nie zanudza. Aktywność Wielkiej Stopy jest nakładana na film powoli przez co po każdej większej akcji widz ma czas na chwilę odpoczynku.

W filmach found footage często stosuje się chwyty które mają na celu zatuszować wszystkie niedoskonałości filmu. Chodzi mi tu głównie o szybkie manewrowanie kamerą i szybkie ujęcia duchów czy potworów. Służy to po to by nie ukazać tanich efektów specjalnych. Często mnie to w filmach denerwuje, ale tu sytuacja wygląda nieco inaczej. Choć manewrowanie kamerą bywa zdynamizowane to Sanchez z chęcią pokazuje to czego nie robią inne filmy. Sceny choć nie są długie to możemy dokładnie dostrzec obraz włochatego stwora i co najważniejsze wygląda realistycznie.

W filmie reżyser nagromadził również sporo jump scenek, które nie są obce filmom nagrywanym w tej konwencji. Potrafią one momentami naprawdę nieźle przestraszyć. Przynajmniej ja tak miałem. Co prawda są one momentami do przewidzenia, ale spisują się bardzo poprawnie.
Doczepić się mogę jedynie sceny mordów. Praktycznie cały czas dzieją się one poza kadrem i poza kilka kroplami krwi nic nie widzimy. Pewnie większość z was będzie denerwował wiecznie latający po wszystkich stronach obraz, lecz jako film found fottage tak musi się dziać. Film nie miałby sensu gdyby bohaterowi, którzy trzymają kamerę w ręku w momencie śmierci trzymali kamerę idealnie prosto.

Aktorstwo nie jest najgorsze lecz momentami razi po oczach amatorstwo.

Kończąc mogę stwierdzić, że film na tle horrorów z ostatnich lat wypada bardzo przyzwoicie. Oczywiście chodzi mi o konwencję found footage. Uwielbiam filmy kręcone z ręki, a jeszcze bardziej te, które potrafią mnie przestraszyć. Myślę że znajdzie się choć garstka ludzi, którym film przypadnie do gustu tak jak mi. Serdecznie polecam!.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 5
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 5
Zakończenie: 7
Brutalność: 2
Oryginalność: 6
Muzyka:: 6
Rozrywka :8
Całokształt: 6

Razem: 59/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


niedziela, 27 sierpnia 2017

Babadook (2014)

Reżyseria: Jennifer Kent.
Scenariusz: Jennifer Kent.
Produkcja: Australia, Kanada.
Czas trwania filmu: 1 godzina 32 minuty.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Amelia jest samotną wdową, która wychowuje nadpobudliwego syna, Samuela. Pewnego wieczoru chłopiec znajduje tajemniczą książkę dla dzieci o Babadooku. Mama czyta dziecku książkę, a Samuel zaczyna być coraz bardziej przekonany, że potwór mieszka w ich domu. Kobieta nie bierze na poważnie uwag syna, lecz w wkrótce sama zaczyna dostrzegać tajemniczy byt.

Moja Opinia: Film Jennifer Kent w Polsce reklamowany był jako podobieństwo ,,Dziecko Rosemary'' i ,,Wstręt'' lecz nie ukrywajmy daleko mu do nich. Jest to film odbierany przez krytyków bardzo dobrze. Nie szczędzili oni w słowach wychwalając produkcję Kent. Młodzi fani horrorów jednak zarzucili mu nudną historię, pozbawioną jakiegokolwiek strachu. Ja uważam, że film z całą pewnością zasługuję na chwilę uwagi.

Przejdźmy wpierw do fabuły. Można powiedzieć, że tak naprawdę wszystko to już było.  Historii matek i dzieci walczących z potworami jest multum. W żadnym stopniu nie można tą historię nazwać oryginalną. Mimo, że owinięta została nutą tragedii kiedy to ojciec i mąż rodziny zginął podczas wypadku, kiedy wiózł żonę na porodówkę. Tak więc duchy i demony są już oklepanym motywem na horror. Jest jednak jedno ale, Jennifer Kent przedstawiła tą historię w bardzo ciekawy sposób. Ukazała schematy w zupełnie inny sposób i stworzyła swojego rodzaju nowy sposób budowania napięcia.

Reżyser również bardzo dobrze ukazał tajemniczość w filmie. Oglądając go zaczynamy zadawać sobie pytania czy aby na pewno rodzina walczy z złem a nie z przeszłością, z którą nie mogą się pogodzić?. Czy wszystko co widzą to tylko wytwór ich wyobraźni?.
Kent idealnie przedstawiła również budowanie napięcia i grozy. Nie służą jej do tego licznie wykorzystywane w współczesnych horrorach jump scenki, a idealnie dopasowana gra cieni i muzyka, która idealnie oddaje nastrój w poszczególnych momentach.
Film również sprawdza się jeśli chodzi o minimalizm w zastosowaniu efektów specjalnych. Często jest to wykorzystywane w horrorach psychologicznych. Postać Babadooka choć nie powala na kolana to jednak upiór w czarnym płaszczu oraz kapeluszu na głowie w połączeniu z ponurą warstwą idealnie się z nią komponuje.

Jennifer Kent również bardzo dobrze dobrała aktorów w filmie. Essie Davis idealnie wcieliła się w postać Amelii czyli samotną matkę, która darzy swojego syna prawdziwą matczyną miłością i gotowa jest poświęcić dla niego wszystko. Nawet w momentach gdy dostaje ataków histerii współczujemy jej i staramy się zrozumieć jej zachowanie. Na pochwałę zasługuje również Noah Wiseman czyli filmowy Samuel przedstawiony jako dziecko wiecznie sprawiające problemy,  nieradzące sobie z problemami. Mimo młodego wieku idealnie odnalazł się w swojej roli i myślę, że ta dwójka aktorów odegrała póki co swoje najlepsze role w swojej karierze.

Kończąc mogę śmiało stwierdzić, że film zasługuje na chwilę uwagi. Pewnie znajda się osoby, którym produkcja nie trafi do gustu z powodu braku jump scenek uwielbianych w współczesnych horrorach. Mi jednak film się bardzo podobał i zachęcam do oglądania.

Moja Ocena:
Straszność: 4
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 6
Zakończenie: 9
Brutalność: 2
Oryginalność: 9
Muzyka: 9
Rozrywka: 9
Całokształt: 7

Razem: 71/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)










niedziela, 4 czerwca 2017

Zbaw nas ode złego (2014)

Reżyseria: Scott Derrickson.
Scenariusz: Paul Harris Boardman, Scott Derrickson.
Produkcja: USA.
Budżet: 30 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 58 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Oficer nowojorskiej policji Ralph Sarchie rozpoczyna śledztwo w sprawie serii dziwnych, niedających się racjonalnie wytłumaczyć zbrodni. Podejrzewając, że mogą one mieć nadprzyrodzone pochodzenie zgłasza się o pomoc do księdza Ramireza, wyszkolonego w rytuałach egzorcyzmów.  Wspólnie postanawiają rozwiązać sprawę dziwnych morderstw.

Moja Opinia: Scott Derrickson jest już doświadczonym w kręceniu horrorów reżyserem. Ma na swoim koncie choćby takie tytuły jak ,,Egzorcyzmy Emily Rose'' czy ,,Sinister''. W 2014 roku obraz Scotta z hukiem wszedł do kin zbierając pochlebne opinie od publiczności i ciągnąc do sal kin wielomilionową widownię. Jednak krytycy byli podzieleni.
Derricson ostatnimi czasy ma szczęście do producentów, którzy wykładają wielomilionowe budżety na jego filmy, a te zwracają się z nawiązką. Przez wielu jego kunszt reżyserski jest podziwiany i porównywalny do Jamesa Wana, który w świecie horrorów uważany jest za najlepszego reżysera.

,,Zbaw nas ode złego'' poszerza grupę filmów o opętaniu, których powstało już multum. Choć reżyser łączy gatunek horroru z kryminałem można śmiało stwierdzić, że to wszystko już gdzieś widzieliśmy. Jest to połączenie ,,Egzorcysty'' z ,,Siedem'' lecz można powiedzieć że dobrze zrealizowane. Film podobno oparty jest na prawdziwych wydarzeniach lecz rozum nie pozwala mi w to uwierzyć. Ile jest w tym prawdy, tego nikt nie wie.

Niewątpliwie mocną stroną filmu jest właśnie wplecenie wątku kryminalnego, który od samego początku trzyma widza w niepewności. Wiemy że wszystkie trzy dziwne sprawy coś ze sobą łączy lecz nie wiemy co. Dobrze, że Derricson postanowił przez dłuższy czas trzymać widza w niepewności, a nie wyrzucił wszystkich kart na stół już w pierwszych minutach. Dzięki temu film trzyma w napięciu. A napięciu pomaga idealnie wykreowana atmosfera. Reżyser sprawnie operuje grą świateł oraz wykorzystuje elementy otoczenia co podkreśla wrażenie ciągle czyhającego zagrożenia i obecności sił nadprzyrodzonych.

W filmie pojawia się dość sporo jump scenek, które kilkakrotnie przyprawiły mnie o szybsze bicie serca. Reżyser posługuję się typowymi dla horrorów sztuczkami. W najmniej odpowiednich sytuacjach światło nagle gaśnie, znienacka zwierzęta atakują, opętani uwielbiają wyskakiwać z cienia, a podczas egzorcyzmów wszystkie rzeczy zaczynają wariować.
Te chwyty choć często wykorzystywane są w filmach nadal potrafią trzymać widza w napięciu do ostatniej minuty.

Aktorstwo również jest mocną stroną filmu. Eric Bana idealnie wcielił się w postać policjanta, a Edgar Ramirez w rolę egzorcysty.

Uważam, że film Derricskona jest obrazem robionym trochę na siłę. Nie jest to zły film, ale widać, że robiony tylko po to by zarobić na nim jak największe pieniądze.
Reżyser nie nudzi, sprawnie prowadzi nas przez film i straszy kiedy uważa to za stosowne. Serdecznie polecam!.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 7
Zakończenie: 6

Razem: 37/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)






.

niedziela, 15 stycznia 2017

13 grzechów (2014)

Reżyseria: Daniel Stamm.
Scenariusz: David Birke, Daniel Stamm.
Produkcja: USA.
Budżet: 4 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 33 minuty.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Eliot Brindle jest niedoszłym ojcem, który z niecierpliwością wyczekuje narodzin swojego dziecka. Jego świat wali się w gruzach w momencie kiedy traci pracę i dowiaduje się,że prawdopodobnie będzie musiał się wraz z narzeczoną zająć jej niepełnosprawnym ojcem. Wkrótce do mężczyzny dzwoni tajemniczy człowiek, który informuje go, że za wykonanie 13 zadań dostanie ponad 6 mln dolarów. Mężczyzna przyjmuje ofertę a jego zdania stają się coraz gorsze i brutalne.

Moja Opinia: Daniel Stamm ma na swoim koncie kilka pełnometrażowych filmów takich jak ..Ostatni Egzorcyzm''. Choć doświadczenie ma znikome, to stworzył obraz do którego pewnie jeszcze nie raz powrócę. ,, 13 grzechów '' jest remakiem tajlandzkiego horroru z 2006 roku, którego nie oglądałem, gdyż nie przepadam za azjatyckim kinem grozy.

Gatunkowo bliżej mu do thrillera niż horroru, ale posiada w sobie dużo elementów, które go do tego gatunku klasyfikują.
Niewątpliwym plusem filmu jest bardzo dobrze  napisany scenariusz.  Wykorzystuje on motywy z innych filmów takich jak ,, Telefon '' czy ,, Piła ''. Najbliżej mu jednak do tego drugiego biorąc pod uwagę koncept i stylistykę.
Poznajemy Eliota, którego sytuacja finansowa po zwolnieniu z pracy wygląda tragicznie. Oczekuje ze swoją dziewczyną dziecka i posiada wiele długów. Wszystko zmienia się gdy dzwoni do niego tajemniczy mężczyzna proponując dużą sumę pieniędzy za wykonanie 13 zadań. Jeśli przejdzie je wszystkie dostanie ponad 6 mln dolarów, lecz jeśli przegra pójdzie do więzienia. Eliot staje się marionetką w rękach tajemniczego mężczyzny, który zna każdy jego krok, wszystko słyszy i co najważniejsze potrafi zatuszować wszelkie dowody zbrodni, których Eliot dokonuje.

Głównym zamysłem reżysera było pokazanie do czego zdolny jest człowiek kierowany trudną sytuacją finansową i chęcią zarobienia pieniędzy. Jednak Eliot po pewnym czasie nie kieruje się tymi motywami. Nie chce pieniędzy a pragnie tylko ukończyć wszystkie zadania by nie pójść do więzienia i żyć normalnie dla swojej rodziny.

Akcja filmu rozgrywa się dość szybko przez co widz nawet na chwilę się nie nudzi. Nie znajdziemy w tym obrazie żadnych jump scenek, lecz bardzo dobrze wykreowane sceny gore. Są one jednak bardzo dobrze wyważone by nie zniesmaczyć widza. Pojawia się tu również bardzo fajna scena w której to grupa motocyklistów nadziewa się na rozciągniętą przez ulicę metalową linkę. Spore wrażenie robi właśnie ta scena kiedy Eliot stoi  pośrodku tej rzezi, brodząc we krwi obciętych kończyn.

Klimat rozbudowany jest tak, aby każde zadanie, które wykonuje mężczyzna trzymały nas w napięciu do ostatniej minuty. Stamm udowodnił, że nie potrzeba wielkiego budżetu na to by stworzyć odpowiednią atmosferę oraz klimat.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie ma się do niczego przyczepić. Mark Webber idealnie wcielił się w rolę Eliota . Reszta aktorów również wypadła bardzo dobrze.

Kończąc ,, 13 grzechów '' jest lekkim horrorem, który dla relaksu można obejrzeć. Nie brzydzi, nie straszy, jest filmem, który pomimo braków naczelnych cech kina grozy potrafi nie zanudzić Serdecznie polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 4
Scenariusz: 9
Efekty Specjalne: 8
Aktorstwo: 7
Zakończenie: 7

Razem: 35/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)







sobota, 7 stycznia 2017

Jaskinia / La Cueva (2014)

Reżyseria: Alfredo Montero.
Scenariusz: Alfredo Montero, Javier Gullon.
Produkcja: Hiszpania.
Czas trwania filmu: 1 godzina 20 minut.

Opis Filmu: Pięcioro przyjaciół spędza wakacje na malowniczej wyspie Formentera. Niespodziewanie odkrywają tajemniczą jaskinię, do której postanawiają wejść. Posiadając kamerę, latarki i butelkę wody zagłębiają się w coraz to dalsze rejony. Wkrótce odkrywają, że zabłądzili i nie potrafią znaleźć drogi powrotnej. Ich szansą na przeżycie jest w ramach losowania zjedzenie przegranej osoby.

Moja Opinia: Alfredo Montero nie ma w swoim dorobku żadnego filmu. Jest początkującym reżyserem, który na pierwsze skrzypce obrał sobie jeden z trudniejszych gatunków filmowych jakim jest horror. W mojej opinii wyszedł mu on całkiem przyzwoicie.
,,Jaskinia'' jest podręcznikowym survival horrorem to też głównym obiektem walki człowieka jest natura, a dokładniej jaskinia, z której bardzo ciężko znaleźć drogę powrotną. Montero postanowił również wykorzystać modę na kręcenie filmów z ręki, przez co widzimy obraz oczami pięciorga przyjaciół, którzy to nie rozstają się z kamerą nawet na krok.

Można powiedzieć, że motyw jaskiń był już wiele razy użyty w horrorach, ale w filmach takich jak ,,Zejście'' czy ,,Jaskinia'' z 2005 roku straszyły potwory, które się tam skrywały. Tu jest zupełnie inaczej. Alfredo postanowił poruszyć bardzo ważną kwestię jaką jest głupota ludzka. Stworzył film, który ma być przestrogą dla ludzi, którzy wybierają się w niezbadane wcześniej tereny, nie mając przy sobie praktycznie nic.
Klimat budują tu przede wszystkim ciasne, klaustrofobiczne przejścia przez, które bardzo ciężko przejść. Śmiałkowie zmagają się z bardzo wysoką temperaturą jaka tam panuje i bardzo szybko się odwadniają. Zmuszeni są pić własny mocz, gdyż nie mają dostępu do wody.
Montero pokazuje jak skrajne wypadki potrafią wpłynąć na psychikę człowieka, i do czego jest on zdolny by przeżyć.
Pojawia się również wątek kannibalistyczny w którym to ogarnięci głodem przyjaciele robią losowanie polegające na losowaniu różnej długości sznurków. Osoba, która wylosuje najmniejszy musi się zgodzić na własną śmierć aby reszta mogła się nim pożywić. Ich pragnienie zmusza ich do zabójstwa. Nagromadzone jednak sceny gore nie są mocno brutalne i nie powodują mdłości. Prędzej może je wywołać odbyt, który jeden z przyjaciół śmiało w całej okazałości pokazuje do kamery.

W ,,Jaskini'' wkomponowanych zostało również kilka jump scenek, które w zależności od widza potrafią nieźle przestraszyć. Są one jednak łatwo do przewidzenia.

Plusem jest również bardzo dobrze obrane miejsce gdzie rozgrywa się akcja. Widzimy piękne krajobrazy oraz piękną jaskinię w której cała akcja się toczy.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie ma się do niczego przyczepić. Aktorzy wypadli realistycznie w swoich rolach i co najważniejsze umieli oni pokazać jak taka sytuacja może wpłynąć na przyjaźń.

Kończąc mogę stwierdzić, że z całą pewnością mogę wam ten film polecić. Nie sugerujcie się zbyt niską oceną na filmwebie, gdyż w mojej opinii film został pokrzywdzony i nie zasługuje na ocenę 5,2. Jak na pierwszy pełnometrażowy film Alfredo Montero całkiem nieźle się spisał. Pokazał, że posiadając niewielkie pieniądze można stworzyć ciekawy i wciągający film, przy którym nie idzie się nudzić. Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 8
Scenariusz: 7
Efekty Specjalne: 6
Aktorstwo: 9
Zakończenie: 7

Razem: 37/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)





niedziela, 6 grudnia 2015

Cybernatural (2014)

Reżyseria: Levan Gabriadze.
Scenariusz: Nelson Greaves.
Produkcja: USA.
Budżet: 1 000 000 $
Czas trwania filmu: 1 godzina 22 minuty.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Podczas jednej z imprez Laura Barns pod wpływem alkoholu zostaje sfilmowana w krępujących okolicznościach. Filmik obiega wiele portali społecznościowych, a dziewczyna staje się obiektem kpin w szkole i internecie. Laura nie mogąc sobie poradzić z zaistniałą sytuacją popełnia samobójstwo co bardzo porusza jej przyjaciół. W rocznicę śmierci dziewczyny Blaire jej była przyjaciółka wraz z znajomymi prowadzą wideokonferencje. W pewnym momencie do wszystkich zaczynają dochodzić dziwne wiadomości wysyłane z konta Laury. Początkowo myślą, że ktoś sobie robi z nich żarty, lecz wkrótce się przekonają, że to nie głupi żart a gra prowadzona przez internetowego prześladowce, w której za kłamstwo grozi śmierć.

Moja Opinia: Trzeba przyznać, że Levan Gabriadze choć nie jest nikomu znanym reżyserem to wdarł się do świata horroru z wielkim hukiem. Zwiastun do filmu obił się głębokim echem na portalach społecznościowych i dorobił się wielu milionów wyświetleń. Dobra kampania marketingowa doprowadziła, że do sal kin powędrowała duża rzesza ludzi dając tym olbrzymie zarobki. Scenariusz do filmu Nelson stworzył zainspirowany głośną sprawą piętnastoletniej Audrie Pott, która została brutalnie wykorzystana przez trójkę nastolatków. Zwyrodnialcy zamieścili zdjęcia z tego zdarzenia w internecie i to właśnie  popchnęło dziewczynę do popełnienia samobójstwa. Oczywiście w filmie Levana nie ma jakiś większych podobieństw do sprawy Audrie, ale przedstawiona przez niego historia zyskała przychylne opinie krytyków i ludzi.

Coraz częściej można dostrzec, że reżyserzy biorą się za kręcenie filmów za pomocą różnych kamerek w różnych urządzeniach. W internecie przeczytałem, że niejaki film ,,Mandarynki'' jest pierwszym pełnometrażowym filmem nakręcony smartfonem. Świat kinematografii chwyta się coraz bardziej dziwnych metod kręcenia filmów co niektórym może odpowiadać a niektórym nie. Ja jednak jestem zwolennikiem kręcenia filmów zwykłymi kamerami. W ,,Cybernatural'' Levan postanowił przedstawić całą historię emitując obraz z kamerek zamieszczonych w laptopach głównych bohaterów. Myślę, że nie był to taki zły pomysł gdyż sprawia to wrażenie autentyczności i nie ogląda się źle.

Dzięki temu widzimy Blaire i kilku jej przyjaciół prowadzących wideokonferencje. Za dużo jednak nie możemy dostrzec, gdyż pomieszczenia ich pokoi są przyciemnione co oznacza, że ich rozmowy prowadzone są nocą. Ciągłe przenoszenie narracji na kolejne osoby może doprowadzić do bólu oczu lub zeza. Mnie to osobiście irytowało, gdyż żeby dostrzec choć jakiś najmniejszy szczegół widz musiał wpierw przebrnąć prawdziwe oczopląsy.
Cały film przeplatany jest różnymi widokami przeglądanych okien przez Blaire. Dostrzegamy różne filmiki z YouTuba, które przedstawiają ośmieszoną Laure, oraz widok wiecznie pojawiającego się Facebooka skąd do dziewczyny wysyłane są różne wiadomości. Zamysłem reżysera było wzbudzić tym u widza lęk i napięcie, lecz nie do końca się mu to udało.

Akcja rozkręca się dopiero gdy nieznany nikomu użytkownik hakuje ich laptopy i podpina się pod wideokonferencję. Internetowy nieprzyjaciel blokuje ich funkcje i za wszelką cenę stara się ich przekonać, że mają do czynienia ze zmarłą Laurą. Za wszelką cenę chce ich ukarać za cyber przemoc, której dopuścił się każdy z nich. Jest to wielkim plusem filmu, gdyż pokazuje obraz dzisiejszych nastolatków, którzy poprzez umieszczanie różnych informacji w internecie nie zastanawiając się mogą w ten sposób kogoś skrzywdzić. Każdy z nas nie raz słyszał już o sytuacjach kiedy młodzi ludzie najczęściej w szkole nękają osoby z różnych powodów. Często to doprowadza do tragedii i prowadzi do samobójstw.
To właśnie scenariusz jest jednym z głównych plusów filmu. Nie dość, że porusza ważne sfery ludzkiej egzystencji, to jeszcze problem przedstawiany w nim nie był przez nikogo zrealizowany.

Całość filmu jest niby mieszanką typowego ghost story i mało brutalnego gore. Tak naprawdę trudno stwierdzić czy to duch  Laury straszy nas podczas seansu, czy jest to ktoś z otoczenia bohaterów, kto za wszelką cenę chce ich ukarać. Odpowiedzi film nam niestety nie dostarczył. Natomiast jeśli chodzi o gore to jest go bardzo malutko. Jest tylko jedna scena, w której to jeden z bohaterów mieli sobie różne części ciała blenderem. Całość akcji jednak opasana była migającym obrazem i w wyniku tego za dużo widz dostrzec nie mógł.
Całość głównie kierowana jest do grona młodych ludzi. Film porusza bardzo ważny problem internetowego świata, w którym można zrobić komuś krzywdę. Trzeba pamiętać, że co raz trafi do internetu to pozostaje tam na zawsze. Polecam serdecznie!

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 9
Zakończenie: 7

Razem: 36/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)



niedziela, 18 października 2015

Last Shift (2014)

Reżyseria: Anthony DiBlasi.
Scenariusz: Anthony DiBlasi, Scott Piley.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Opis Filmu: Jessica Loren stawia się na swój pierwszy dyżur na starym posterunku. Ponieważ wszyscy inni policjanci przenieśli się już do nowego budynku, kobieta poproszona przez sierżanta musi zostać przez noc by popilnować niebezpiecznych substancji znajdujących się w budynku. Samotna swój czas zabija na czytaniu książki i oglądaniu pomieszczeń. Sytuacje komplikuje pojawienie się się bezdomnego, którego zmuszona jest zamknąć w areszcie. Wkrótce kobieta zdaję sobie sprawę, że nie jest samotna na posterunku, gdyż skrywa on duchy rodziny Peymonów, którzy to zabili jej ojca. Zmuszona zostaje do samotnej walki z złośliwymi duchami.

Moja Opinia: Anthony DiBlasi ma na swoim koncie kilka udanych horrorów takich jak ,,Cassadaga'' czy ,,Dread''. Z niecierpliwością czekałem na ten horror, gdyż czytałem o nim przychylne komentarze i myślę, że sam się do nich przyłączę. Mimo, że reżyser nie dysponuje wielkim budżetem, to potrafi stworzyć horror, który jest znacznie lepszy niż nawet te które dysponowały 20 mln USD.

Bardzo dobrym pomysłem było obsadzenie akcji w budynku posterunku. Jest on doskonale oświetlony i przez to obraz jest bardzo wyraźny. Biel wręcz nieraz razi po oczach, ale idzie się do niej przyzwyczaić. Mimo, że pomieszczeń w posterunku nie ma wiele, to reżyserowi udało się z całą pewnością wykorzystać urok każdego z nich. Akcja początkowo rozgrywa się powoli. Nie mamy pojęcia tak naprawdę o czym to będzie horror. Śledzimy każdy ruch Jessiki z ciekawością co za chwilę się wydarzy. Początkowo myślałem, że akcja będzie związana z bezdomnym, któy pojawił się na posterunku. Byłem prawie pewny, że skrywa on jakąś tajemnicę i to właśnie z nim młoda pani policjant będzie musiała się zmierzyć. Moje podejrzenia jednak były błędne. To co skrywają mury komisariatu to coś o wiele gorszego. Są to bowiem duchy rodziny Peymonów, którzy to przetrzymywali i zabijali dziewczyny na swoim ranczu. Nie są one przyjazne i po kilku minutach filmów zaczynają dawać oznaki swojej obecności.

Początkowo widzimy tylko samoczynnie otwierające się szafki i mruganie światła, lecz z biegiem czasu te zjawiska zaczynają się nasilać. Kobieta zaczyna widzieć zjawy, latarka sama się unosi w powietrzu czy krzesła zaczynają się samoczynnie przesuwać. Mimo, że porucznik Loren miała kilka razy okazję uciec widząc te zjawiska, to jednak postanowiła zostać by wykazać się w oczach sierżanta. Nie chciała ulegać strachowi i dziwnym zjawiskom. Postawia więc sprawdzić z czym tak naprawdę ma do czynienia.

Sama charakteryzacja zjaw została idealnie dopasowana. Nie są to szkarady wygenerowane komputerowo i to jest znacznym plusem filmu. Nagromadzonych jest w filmie kilka jump scenek, które nie powiem bo potrafiły mnie troszkę nastraszyć.

Jeśli chodzi o zakończenie to przyznam się, że nie spodziewałem się tego co zobaczyłem. Byłem wręcz pewny, że akcja potoczy się inaczej, a tu proszę miłe zaskoczenie. Z całą pewnością jest to wielkim plusem bo przeważnie zakończenia w horrorach są do przewidzenia.

Może aktorów tu nie ma za wielu, ale porucznik  Jessika Logan czyli Juliana Harkavy idealnie wcieliła się w swoją postać. Do ideału troszkę ,,Last Shift'' brakuje lecz mogę wam go bardzo serdecznie polecić. Polecam oglądać w nocy przy zgaszonym świetle!

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 8
Zakończenie: 10

Razem: 42/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami:)



czwartek, 23 lipca 2015

The Taking of Deborah Logan (2014)

Reżyseria: Adam Rabitel.
Scenariusz: Gavin Heffernan, Adam Robitel.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Deborah Logan od lat cierpi na Alzheimera. Opiekę nad nią sprawuje jej córka Sarah. Ponieważ borykają się z problemami finansowymi córka godzi się, aby studentka medycyny Mia wraz ze swoją ekipą telewizyjną nakręciły reportaż o chorobie Deborah. Początkowo wszystko wydaje się normalne do czasu kiedy kamery nagrały dziwne zachowania staruszki w nocy. W domu zaczynają pojawiać się paranormalne zjawiska, a młoda studentka z ekipą postanawia dowiedzieć się co tak naprawdę dolega Deborah.

Moja Opinia: The Taking of Deorah Logan jest pierwszym pełnometrażowym filmem w reżyserii Adama Rabitela. Niewielki budżet skłonił do nagrania wszystkiego w formie paradokumentu. Myślę, że było to dobre posunięcie gdyż oglądając obraz Adama Rabitela mamy wrażenie, że cała akcja zdarzyła się naprawdę. W internecie możecie znaleźć różne opinie na temat tego filmu. Według mojej jest on wart poświęcenia mu uwagi. Fabuła jest bardzo wymyślna. Nie pamiętam filmu, który by posiadał podobną co już jest wielkim plusem. Widzimy historię staruszki cierpiącej na Alzheimera czyli zanik pamięci. Deborah często nie pamięta tego co robiła wcześniej lub nie może odnaleźć rzeczy, które niedawno używała. W całej tej sytuacji wspiera ją córka Sarah, która jest lesbijką i spotyka się z policjantką. Nie mając pieniędzy zmuszone są przyjąć propozycję Mii, która to postanawia udokumentować przebieg choroby Deborah.


Film podzielony jest na dwie części. W pierwszej poznajemy bohaterów i dowiadujemy się o problemach z jakimi starają się poradzić. W drugiej natomiast pojawiają się dziwne zachowania Deborah, oraz dziwne zjawiska, które nikt nie potrafi wytłumaczyć. Dowiadujemy się, że kobieta skrywała tajemnicę, o której nikomu nie wspomniała. Doświadczamy typowych zachowań dla osób opętanych czyli, lewitacja, samookaleczenie oraz zmiany głosu. Możemy również podziwiać nagą staruszkę lecz ostrzegam nie jest to obraz miły dla oka.


Troszkę przeszkadzało mi bieganie kamerą po wszystkich stronach. Nieraz obraz był mało statyczny i nic nie było widać. W wyniku tego widzimy praktycznie wszystko: ściany podłogę czy nawet żyrandol. Jednak nie było wielkiej tragedii. Bardzo dobrze reżyser wkomponował muzykę w film. Stwarza ona pełen lęku i tajemniczości klimat. Sam klimat jest bardzo dobrze przedstawiony. Dużo scen przedstawionych jest w nocy więc pojawiają się ciemne, klaustrofobiczne pomieszczenia, które idealnie zostały oświetlone. W pamięć zapadła mi jedna fantastyczna scena, którą jeszcze nie widziałem w żadnym filmie. Chodzi mi o moment, w którym Deborah próbuje połknąć uprowadzoną wcześniej ze szpitala dziewczynkę. W filmie jest kilka scen, w których idzie się przestraszyć. Pojawiają się jump scenki, które potrafią przyśpieszyć akcję serca,
Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mam do nikogo zarzutów. Doskonale odegrana została rola przez Jill Larson, która wcieliła się w tytułową Deborę Logan. Serdecznie zachęcam do oglądania.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 8
Zakończenie: 7

Razem: 39/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


wtorek, 14 lipca 2015

Kobieta w czerni 2: Anioł śmierci (2014)

Reżyseria: Tom Harper.
Scenariusz: Jon Croker, Susan Hill.
Produkcja: Kanada, Wielka Brytania.
Czas trwania filmu: 1 godzina 38 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem

Opis Filmu: Anglia, rok 1941. Młoda nauczycielka Ewa ewakuuje grupę sierot z bombardowanego Londynu. Zatrzymują się z dala od miasta w opuszczonym od lat, odciętym od lądu domu na Węgorzowych Moczarach. W tym tajemniczym miejscu jej podopieczni zaczynają się dziwnie zachowywać. Ewa instynktownie wyczuwa obecność mrocznej siły, z którą sama nie jest w stanie walczyć. Prosi o pomoc Harrego – wojskowego pilota, stacjonującego w mieście. Mieszkające w domu zło jest bardziej przerażające niż koszmar bombardowanego Londynu. Aby ocalić dzieci, obydwoje będą musieli zmierzyć się z własnymi demonami i... Aniołem Śmierci.

Moja Opinia: Tom Harper należy do reżyserów głównie seriali. Posiada na koncie kilka filmów lecz nie są one warte wzmianki. ,,Anioł śmierci'' w jego wykonaniu nie jest wcale taki najgorszy. Jednak spodziewałem się czegoś o wiele lepszego gdy obejrzałem zwiastun. Nieraz jednak bywa tak, że dwu minutowy zwiastun jest o wiele ciekawszy niż sam film. Produkcja jest sequelem więc nie zobaczycie niczego wspólnego z pierwszą częścią.

Wiadomo, że jak w horrorach pojawiają się dzieci to początkowo tylko one będą miały styczność z duchami, gdyż dorośli ich nie widzą. Tak jest również w tym filmie. Reżyser jednak nie włożył za dużo pracy w produkcję, gdyż powtarzają się te same chwyty, które można dostrzec w współczesnych horrorach. Szkoda, że nie dał czegoś od siebie i nie wprowadził odrobię świeżości na obecny rynek filmowy.

Już po pierwszej połowie można stwierdzić, że ,,Anioł śmierci'' powstał tylko dla zarobków, a nie po to by straszyć widza. Pierwsza połowa filmu przedstawia historię opiekunki Eve i dzieci, którzy w wyniku wojny zmuszeni są zamieszać w opuszczonym domu na Węgorzowych Moczarach. Troszkę mnie zmulił ten początek, lecz później jest już lepiej. Pojawiają się duchy i różne paranormalne zjawiska. Jest kilka jump scenek, które jako tako dają radę bo jednak podskoczyłem oglądając.

Niewątpliwym plusem jest również klimat tworzony przez ciemne, klaustrofobiczne pomieszczenia i korytarze starego domu. Jednak gdy akcja przenosi się w ciemną otchłań nocy troszkę mało widać i denerwowało mnie to strasznie.
W obrazie Harpera pojawia się również wątek miłosny, który jak na horrory są rzadkim zagraniem. Jednak nieszczególnie wzbudziło to na mnie jakiejkolwiek reakcji. Najmocniejszą stroną filmu jest niewątpliwie aktorstwo, które stara się dźwigać wszystkie niedoskonałości horroru. Wszyscy aktorzy zagrali zadowalająco i nie mam się do czego przyczepić. Mimo wielu niedoskonałości mogę wam polecić ten film.

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7

Razem:35/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)






niedziela, 12 lipca 2015

7500 (2014)


Reżyseria: Takashi Shimizu.
Scenariusz: Craig Rosenberg.
Produkcja: Japonia, USA.
Budżet: 3 000 000 USD.
Czas trwania filmu: 1 godzina 37 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: 12 maja z lotniska Vista Pacific w Los Angeles odlatuje lot numer 7500 zmierzający do Tokio. Dziesięć godzin podróży ma przebiegać rutynowo, jednak gdy samolot dociera nad wody Pacyfiku, zaczynają dziać się nadprzyrodzone
zjawiska.



Moja Opinia: Takarashi Shimizu niewątpliwie należy do grona reżyserów, którzy mają pojęcie o reżyserowaniu horrorów. Jest bowiem twórcą słynnej ,,Klątwy'', która uważana jest za jeden z najstraszniejszych horrorów. ,,7500'' niewątpliwie jest o wiele gorszy niż sama ,,Klątwa'', lecz warto zwrócić na niego uwagę. Całość została nakręcona w 2011 roku, lecz musiało minąć trochę czasu by w 2014 roku wpuścić film do kin. Niestety w Polsce nie mogliśmy tego zaobserwować.


Trzeba przyznać, że jak na horror mamy bardzo ciekawą fabułę. Cała akcja rozgrywa się we wnętrzu samolotu lecącego do Tokio. Jeden z pasażerów ukrywa w walizce lalkę związaną z japońskimi wierzeniami na temat życia po śmierci. Gdy samolot znajduje się nad wodami pacyfiku dochodzi do silnych turbulencji. Wkrótce po tym mężczyzna przewożący lalkę umiera, a na pokładzie zaczynają pojawiać się dziwne zjawiska, których żaden z pasażerów nie potrafi wytłumaczyć.


Miałem już przyjemność oglądać horrory, których akcja rozgrywa się na pokładzie samolotu i uważam, że obraz Takashi Shimizu jest jednym z najlepszych. W internecie można znaleźć dużo informacji o tym, że film jest beznadziejny itd. Jednak każdy ma swój gust i mi akurat film się podobał. Początkowo akcja toczy się powoli. poznajemy historię pasażerów poczynając od pasażerów i kończąc na pilotach i stiuardesie. Każdy z bohaterów ma jakieś problemy i można zauważyć, że nikt kto znajduje się na pokładzie nie jest szczęśliwy. Dziwne to jednak widocznie tak zakładał scenariusz. Nie znajdziecie tu wielu scen po których podskoczycie, lecz całość trzymała mnie w zaciekawieniu i lęku. O ile dobrze pamiętam była tylko jedna scena w której się przestraszyłem. Zjawy, które czają się na pokładzie samolotu są niewidoczne więc nic ciekawego nie zobaczycie. Pojawia się tylko cień, który porywa jedną ze stiuardes.

Bardzo precyzyjnie zadbano o oświetlenie, które bardzo przeszkadza w niektórych filmach. Udźwiękowienie również nie jest najgorsze no i co najważniejsze za scenariusz odpowiada twórca ,,Nieproszeni goście'' czy ,,Uśpieni''. Aktorstwo jest dość przyzwoite więc nie będę się czepiał. Serdecznie polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 5
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 7
Zakończenie: 8

Razem: 33/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)



piątek, 10 lipca 2015

Klątwa Jessabelle / Jessabelle (2014)


Reżyseria: Kevin Greutert.
Scenariusz: Robert Ben Garent.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:
https://lead1.pl/p/dtRd/I201/QK7K

Opis Filmu: Po tragicznym wypadku samochodowym młoda Jessabelle wraca do rodzinnego domu w odludnej Luizjanie. W mistycznym świecie, który tworzą miejscowe legendy, wyczuwa obecność niepokojącej, paranormalnej energii. Wkrótce odkrywa tajemnicze taśmy zostawione jej przez nieżyjącą matkę. Okazuje się, że na powrót dziewczyny od lat czeka przerażająca siła, która nie spocznie, póki nie osiągnie swojego celu.



Moja Opinia: Greutera mogliśmy poznać dzięki takim filmom jak ,,Piła'', ,,Kolekcjoner'', czy ,,Nieznajomi''. Jest bardzo przyzwoitym reżyserem i takiego horroru po nim oczekiwałem. ,,Klątwa Jessabelle'' nie jest jednak do końca udanym filmem. Mimo, że film był szeroko reklamowany na całą Amerykę nie przyniósł, aż tak dużo dochodów. Mało tego krytycy nie zostawili suchej nitki na obrazie Kevina. Jednak nie jest, aż tak tragicznie.


Film jest typowym ghost story z nawiązaniem do religii voodoo. Głównym minusem filmu jest to, że jest nudny. Pierwsza połowa filmu troszkę mnie uśpiła. Wątki długo się ciągną i według mnie bardzo ograniczono dialogi, które zostały wlepione w długie sceny pojawiających się snów i przedstawiania terenu domu. Duchy są przedstawiane normalnie bez uczucia strachu. Szkoda, że nie ma jump scenek bo wtedy przynajmniej z zaciekawieniem bym oglądał.  Plusem niewątpliwie jest ścieżka dźwiękowa, która nieźle wkomponowała się w przedstawiane sceny. Szkoda, że to ona bardziej straszy niż sam film. Sam duch jest mało upiorny. Został tandetnie ucharakteryzowany i to strasznie daje po oczach.


Fajnym pomysłem było również przedstawienie taśm które ogląda Jessie. Troszkę tu widzę nawiązania do filmu ,,Deadline'', lecz zmienia się tylko historia.
Jeśli chodzi o aktorstwo to nie byłem zadowolony. Sarah Snook nie jest złą aktorką, a jednak to była jej najgorsza rola. Jej gra była na tyle drętwa, że nie mogłem na nią patrzeć. Która osoba po stracie narzeczonego i dziecka, po dwóch miesiącach praktycznie o tym zapomniała i żyła sobie spokojnie?? Jako tako wszystko próbuje uratować Mark Webber i całkiem nieźle zagrał.
Szkoda, że film nie spełnił moich oczekiwań bo z niecierpliwością jego wyczekiwałem. No, ale cóż jeszcze pewnie wiele horrorów obejrzę, które nie będą spełniały moich oczekiwań. ,,Klątwę Jessabelle'' mogę wam tylko polecić na zabicie czasu.

Moja Ocena: 
Straszność:  4
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 7
Zakończenie: 7

Razem: 30/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami:)



sobota, 20 czerwca 2015

Opętanie Michela Kinga / The Possession of Michael King (2014)

Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

Opis Filmu: Po śmierci żony Michael postanawia nakręcić film w którym udowodni, że religia, spirytyzm i zjawiska nadprzyrodzone to mit. W tym celu udaje się do  ludzi zajmującymi się spirytyzmem. Podczas jednych z sesji w ciało mężczyzny wstępuje demon, który nie jest przychylnie nastawiony do niego.

Moja Opinia: Film jest debiutem Davida Junga, który to udawadnia, że nie trzeba mieć dużego budżetu, ani wyszukanych aktorów żeby stworzyć horror. Mało tego odpowiedzialny jest za fabułę, która bije na łeb niektóre produkcje. Dobrym rozwiązaniem było ukazanie horroru w formie paradokumentu czyli typowego straszaka.

Michael traci w wypadku żonę. Opiekuje się córką, o którą dba jak tylko umie. Nie może się pogodzić ze śmiercią żony za którą wini medium, która poniekąd przyczyniła się do wypadku. Postanawia na własną rękę udowodnić, że zjawiska paranormalne i inne nadprzyrodzone zdolności nie istnieją. W tym celu umieszcza w domu kamery i udaje się do ludzi, którzy pomogą mu wywołać demona. Po próbie wywołania jednego z nich ciało Michaela zamieszkuje demon, który będzie siał spustoszenie w jego domu.

Fabuła choć bardzo ciekawa ukazuje dramat mężczyzny, który po śmierci żony stara się się podjąć kroków dzięki którym łatwiej będzie mu przejść przez okres żałoby. Pierwsza połowa filmu troszkę nudna jak w większości filmów kręconych z ręki. Ukazuje rozmowy z łowcami demonów i różnymi innymi osobami związanymi z tą tematyką. Akcja właściwa zaczyna się w momencie dotarcia do domu małżeństwa demonologów, którzy z pomocą LSD i dziwnych satanistycznych eksperymentów próbują wywołać demona. Od tego momentu obraz dramaturgii wzrasta. Widzimy jak mężczyzna zmienia swoje zachowanie. Nie może spać i zachowuje się dziwnie czemu z przerażeniem przygląda się jego córka Ellie. Widzimy między innymi jak mężczyzna w nocy zakrada się do pokoju córki z nożem, lecz wewnętrzne opory dają większą siłę nad demonem i nie popełnia zbrodni. Twórca starał się unikać typowych zachowań dla opętanego czyli wyginania ciała we wszystkie strony. Jego demon troszkę jest łagodniejszy lecz w końcówce już go tak nie oszczędza. Jest kilka scen po których robi nam się niedobrze. Jedną z nich jest wycinanie sobie pentagramu na ciele i później próba jego zaszycia. Jednak najlepszą sceną było wbicie sobie w palec igły. Oczywiście nie może zabraknąć scen, które wbijają w fotel. Zawsze jednak są one do przewidzenia. Mimo to idzie się nieźle przestraszyć. Udźwiękowienie i montaż są naprawdę na wysokim poziomie. Nie ma biegania kamerą po wszystkich stronach, obraz jest statyczny co bardzo mnie cieszy. Aktorstwo jest na dobrym poziomie. Shane Johnson doskonale wcielił się w rolę opętanego Michaela. Widz szybko zaskarbia sobie jego sympatię. Śmiało mogę wam ten film polecić.

Moja Ocena:
Straszność: 8
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 8
Zakończenie: 8

Razem: 40/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami:)


piątek, 19 czerwca 2015

Jako w piekle tak i na ziemi / As Above, So Below (2014)

Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

Opis Filmu: Pod ulicami Paryża kilometrami ciągną się katakumby, wieczny dom dla niezliczonych dusz. Kiedy zespół badaczy zapuszcza się w ten niezbadany labirynt kości, miasto umarłych odkrywa przed nimi swój mroczny sekret. Horror "Jako w piekle, tak i na ziemi" to podróż przez szaleństwo i terror, wdarcie się głęboko w ludzką psychike. To odkrycie, że każdego z nas ścigają jego własne demony.

Moja Opinia: Film Johna Ericka Dowdle to kolejny film paradokumentalny przedstawiający katakumby Paryskie. Twórca takich filmów jak ,,Diabeł'' czy ,,Kwarantanna'' przedstawia nam obraz, który był tak głośno nagłaśniany, że skołoniłem się go obejrzeć.
Młoda naukowiec Scarlet postanawia wraz z znajomymi kontynuować poszukiwania kamienia filozoficznego zapoczątkowane przez jego zmarłego ojca. W tym celu przybywa do Paryża gdzie pochowany jest Nicolas Flamel odkrywca owego kamienia. Po odczytaniu wskazówek z jego nagrobka młoda naukowiec i jej znajomi trafiają do pobliskich katakumb. Po przekroczeniu ich bram wszystko ulega zmianie. Mają tu miejsce nadprzyrodzone zjawiska, które wprawiają bohaterów w obłęd. Czy uda im się wytrwać i wyrwać się z bram piekieł??? Zapraszam do oglądania.
Filmy kręcone z ręki są trudnym przekazem dla większego grona odbiorców. Często trzęsąca się kamera przeszkadza w oglądaniu, tu jest podobnie. Lubię filmy kręcone jako paradokumenty, ale tylko wtedy gdy obraz jest w miarę statyczny. Bardzo dobrym pomysłem było umieszczenie fabuły w paryskich katakumbach. Jest to miejsce tajemnicze, owiane legendami i co najważniejsze mroczne i klaustrofobiczne. Już samo to miejsce budzi lęk i strach. Reżyser posłużył się też znanymi sposobami straszenia. Gdy ma się coś pojawić przed kamerą, leci niepokojąca muzyka i wtedy coś wyskakuje. Troszkę widzę podobieństwo do filmu ,,Katakumby'' lecz ta produkcja jest o wiele lepsza. Szkoda, że twórcy nie wykorzystali wątku samego piekła. Przedstawiony pod ziemią jego obraz daje poczucie niedosytu, a same sceny mało urzeczywistniają je. Im niżej schodzą tym pojawia się więcej zjaw, które mają powiązanie z głównymi bohaterami. Im bliżej jest końcowi tym latarki zaczynają prawie nie świecić, telefony nie działają czyli typowe sceny filmowe, które gdzieś już widzieliśmy. Plakat promujący film, również nie należy do udanych. Brak pomysłów na niego spowodował, że twórcy poszli na łatwiznę polegającą na symbolizowaniu odwróconej wieży Eiffla, która ma wskazywać drogę do piekła. Przeszkadzało mi w filmie oświetlenie, przez które nieraz widz nie mógł niczego ciekawego ujrzeć. A przecież było co pokazać. Aktorzy wydają się być bardzo sympatyczni. Ich gra jest raczej średnia, lecz nie razi. Szkoda tylko, że reżyser nie wziął się za film wykorzystując normalne techniki kręcenia ukazujące obraz statyczny. To o wiele lepiej by ukazało klimat tego mrocznego miejsca. Serdecznie polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 8
Zakończenie: 6

Razem: 35/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


sobota, 13 czerwca 2015

Annabelle (2014)



Opis Filmu: John Form znajduje idealny podarunek dla swojej ciężarnej żony Mii — piękną i rzadko spotykaną starodawną lalkę ubraną w śnieżnobiałą suknię ślubną. Radość Mii z prezentu nie trwa jednak długo. Pewnej straszliwej nocy para zostaje napadnięta w domu przez wyznawców szatana, którzy brutalnie atakują małżonków. Jednak rozlana krew i przerażenie to nie wszystko, co po sobie pozostawią. Okultyści wywołają istotę tak złą, że nic z tego, co uczynili, nie będzie w stanie równać się ze złowrogą bramą do świata przeklętych, jaką stanie się... Annabelle.
 

Moja Opinia: Po finansowym sukcesie ,, Obecności '' w reżyserii Johna Roberta Leonetti, twórcy postanowili kontynuować wątki przedstawione w poprzedniku czyli demonicznej Lalki Annabelle. Film przez wielu uznawany za nieudany, natomiast dla mnie nie jest zły. Nic nie dorówna ,, Obecności '', ale obraz Leonettiego zasługuje na uwagę.
W Kalifori  mieszka młode małżeństwo spodziewające się dziecka Mia i John. Kobieta jest w zaawansowanej ciąży a mężczyzna lekarzem. Ponieważ Mia jest kolekcjonerką starych lalek, mąż robi jej niespodziankę i ofiaruje jej nową. Lalka niczym nie różni się od pozostałych. Nic nie zapowiadało problemów do czasu kiedy para satanistycznych ludzi zabija swoich rodziców i zjawia się w domu Mii i Johna. W wyniku wypadku ginie Anabelle Higgins, a jej krew dostaje się do lalki czyniąc ją opętaną. Od tego momentu młode małżeństwo będzie musiało stawić czoła złu jakie czai się w niewinnej lalce.
Film Leonettiego w dużej mierze posiada schematy znane nam z Obecności. Gasnące światła, niewidzialne duchy ciągnące bohaterkę po podłodze, czy odgłosy dochodzące z różnych zakamarków domu. Ciekawie został przedstawiony kult satanistyczny, który przypomina nieco sceny z filmu Polańskiego ,, Dziecko Rossemary''.  Obraz ukazuje bardzo realistycznie lata sześćdziesiąte i klimat tych czasów. Na uwagę zasługuje scena dźwiękowa oraz zdjęcia. Aktorstwo niestety słabe. Annabelle Wallis kiepsko wcieliła się w swoją rolę. Odnosiłem wrażenie, że jedynie co dobrze jej wychodzi to krzyczenie. Jej sposób wypowiadania kwestii bardziej by się nadał do filmów klasy B. Chociaż widać było, że zależy jej na dziecku. Zakończenie nie jest złe chociaż brakowało mi czegoś co wprawi mnie w osłupienie, Jest oklepane jak większość horrorowych gniotów. Jest kilka scen, w których idzie się przestraszyć, lecz da je się zliczyć na palcach jednej ręki. Sam duch lubi się ukrywać przed kamerą, więc staje na drugim planie. Lubi umykać pod stopami i w rogach pomieszczeń. Podobny schemat był w ,, Naznaczonym '' i to mi przeszkadzało.
Tak jak wspomniałem Obraz Leonettiego jest zlepkiem różnych horrorów. Jest to troszkę smutne, gdyż liczyłem na coś znacznie lepszego. Mam nadzieję, że kolejne jego produkcje przedstawią się w nieco lepszym świetle.

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 6
Efekty specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 7

Razem: 33/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)