środa, 27 stycznia 2021

Come play (2020)

Reżyseria: Jacob Chase
Scenariusz: Jacob Chase
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 36 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Olivier jest autystycznym chłopcem, który codziennie boryka się w szkole z dokuczaniami ze strony rówieśników. Jego matka Sarah pragnie by chłopiec oderwał się od swojego smartfona i zaczął komunikować się ze światem w sposób werbalny. Pewnego dnia na telefonie chłopca pojawia się mroczna bajka o potworze Larrym. Larry również jest samotny i pragnie poznać przyjaciela i w tym przypadku upatrzył sobie Oliviera. Chłopiec jednak odmawia, a wściekły na niego Larry powoli zaczyna przedostawać się do jego świata stając się tym samym zagrożeniem dla całej rodziny.

Moja Opinia: Jacob Chase ma na swoim koncie 2 pełnometrażowe filmy, które w jego karierze nie wyniosły go na wyżyny w świecie kinematografii. W 2020 roku postanowił podjąć się wyreżyserowaniu horroru, opierającego się o własny scenariusz. Był to dla niego strzał w dziesiątkę. Gdyby nie pandemia koronawirusa film miałby szansę podbić kina.

Jeśli chodzi o sam scenariusz to nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Historie przedstawiające demony wydostające się z smartfonów już mieliśmy okazję oglądać, ale w tym przypadku cała oś fabularna została bardzo precyzyjnie i spójnie przedstawiona.

Jako horror ,,Come play'' radzi sobie bardzo dobrze. W filmie nie zabraknie jump scenek, które kilka razy doprowadziły do tego, że drgnąłem na fotelu. Pod względem wizualnym film został przedstawiony bardzo dobrze. Postać potwora ścigającego chłopca nie jest przerysowana i potrafi wzbudzić niepokój. Reżyser pokusił się o bardzo fajne sceny, w tym jedną szczególną w której aplikacja do filtrów na twarz wykrywa w oddali twarz Larrego. 

Chasey w swoim filmie pokusił się o coś więcej niż tylko horror. Chciał pokazać ludziom jak wygląda samotność i jak czyny innych rówieśników potrafią niszczyć psychikę. Tak więc momentami horror trąca o warstwę dramatyczną, która pięknie komponuje się z całością.

Jeśli chodzi o aktorstwo to może nie było na wysokim poziomie, ale nie raziło po oczach. Myślę, że najlepiej w swojej roli odnalazł się główny bohater czyli Olivier.

Kończąc z całą pewnością mogę wam ten film polecić. Nie zanudza, akcja z minuty na minutę się rozkręca, a przede wszystkim są momenty w których można się przestraszyć. Myślę, że jeśli chodzi o horror to jest to bardzo udany debiut Chaseya.

Moja Ocena: 
Straszność: 6
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 2
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 61/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.



wtorek, 26 stycznia 2021

Mortuarium (2019)

 

Reżyseria: Ryan Spindell
Scenariusz: Ryan Spindell
Produkcja: USA
Czas trwania filmu:1 godzina 48 minut

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem

Opis Filmu: Sam to młoda dziewczyna, która stara się o pracę w domu pogrzebowym niedaleko małego miasteczka. Zakład ten prowadzi cieknącym czarnym humorem i podstarzały Montgomery Dark, który swoim wyglądem byłby w stanie przestraszyć każdego kandydata, lecz nie Sam. Dziewczyna jest zdeterminowana i gotowa zacząć pracę choćby od zaraz. Jednak Dark nie wie, że dziewczyna nie przyszła do zakładu w celu zarobku, a kieruje nią bardziej mroczniejszy powód.


Moja Opinia: Rayan Spindell, nie ma w swoim dorobku żadnego pełnometrażowego filmu. Jednak z przytupem wszedł w 2020 rok wypuszczając spod swoich skrzydeł horror ,,Mortuarium''.

Bardzo fajnym pomysłem było utrzymanie filmu w konwekcji baśni z morałem dla dorosłych lecz zabiegi te znane są już nam z wielu filmów tego gatunku. 

,,Mortuarium'' jest filmem klasy B więc w sumie za dużo moglibyśmy się po nim nie spodziewać. W tym przypadku jest jednak inaczej. Film został zrealizowany w bardzo solidny i spójny sposób. Nie czuć tandety czy niskiego budżetu oglądając to widowisko. Z zaciekawieniem śledzimy wszystkie 4 historie przedstawione przez reżysera.

Każda z nich nacechowana została dużą ilością efektów specjalnych, które naprawdę nie rażą po oczach. Lekką wadą filmu jest to, że reżyser nie skupił się na większym rozbudowaniu przedstawionych historii. Mógł się pokusić o przedstawienie 3 co dałoby mu dodatkowe minuty na dokładniejsze zagłębienie się w losy naszych bohaterów.

Autor pokusił się o dość dużo scen krwawego gore, które mogą obrzydzić niejedną osobę, która skusi się na seans, lecz w mojej opinii sceny nie są aż tak drastyczne jak twierdzą niektórzy oglądający film. Należę do osób które uwielbiają gdy krew tryska na ekranie więc w moim przypadku film pod tym względem uszedł, lecz czułem niedosyt.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie można filmowi nic narzucić. Bardzo dobrze obsadzone role Montgomerego Darka w którego wcielił się Clancy Brown, jak i samej Sam w którą wcieliła się Caitlyn Custer. Żeńskie serca mógł za to skraść Jacob Elordi wcielający się w filmowego Jakea.

Kończąc śmiało mogę wam ten horror polecić. Nie żałuję żadnej minuty którą dla niego poświęciłem. Film jest wciągający i dobrze poprowadzony przez co się nie nudzi. Jest dużo akcji i ciekawych scen, a co najważniejsze niesie ważny morał, że tam gdzie zbrodnia, jest i kara.

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 7
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 72/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


W lesie dziś nie zaśnie nikt (2020)

 

Reżyseria: Bartosz M. Kowalski
                   Scenariusz: Bartosz M. Kowalski, Mirella Zaradkiewicz, Jan Kwieciński
Produkcja: Polska
Czas trwania filmu: 1godzina 45 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Grupa młodzieży uzależnionej od telefonów i technologii bierze udział w obozie o nazwie ,,Adrenalina''. Obóz ma na celu pokazać im zalety życia poza cyberprzestrzenią. Na miejscu dzieciaki zostają przydzieleni do pięcioosobowych grup gdzie pod przewodnictwem opiekunki Izy, Aniela, Zosia, Julek, Daniel  i Bartek wyruszają do lasu. Wkrótce przyjdzie im się zmierzyć z zdeformowanym mieszkańcem lasu.

Moja Opinia: Polska jeśli chodzi o horrory jest daleko w tyle w porównaniu z innymi krajami. Zazwyczaj polscy reżyserzy boją się wziąć na barki ten gatunek filmowy, gdyż jest on trudny i ciężki w realizacji. Bartosz M. Kowalski jednak postanowił pokazać, że Polacy nie gęsi, swój slasher mają. 

Film miał sporo problemów by dotrzeć do kin. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała mu plany i kilkukrotnie data jego premiery została przekładana. Jednak ,,Netflix'' zaskoczył wszystkich zamieszczając film u siebie. 
Mi osobiście film jak na slasher przypadł do gustu. Nie nudził, fabuła choć oklepana kleiła się w całość, a dialogi choć momentami głupie nie raziły moich uszu.
Kowalski często powtarzał, że budżet filmu był skąpy, lecz jeśli brać to pod uwagę to sceny śmierci głównych bohaterów naprawdę zasługują na uznanie. 
Szkoda, że reżyserowi i osobom, które tworzyły scenariusz zabrakło pomysłów na bardziej odjechane sceny śmierci. Wszystkie przedstawione w filmie mogliśmy już podziwiać czy to w ,,Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną'', ,,Wzgórza mają oczy'' czy też ,,Drodze bez powrotu''.
Jeśli chodzi o charakteryzację zdeformowanego zabójcy to również nie mogę się do niczego przyczepić. Pod względem wykonania wyglądał on dosyć solidnie. Szkoda tylko, że zamysłem producentów było stworzenie brata bliźniaka Vicrora Cowleya z filmu ,,Topór''. 

Jeśli chodzi o aktorstwo to tu film kuleje. Myślę, że niski budżet filmu spowodowany był obsadzeniem w roli głównej pożądanej w ostatnim czasie przez wszystkich reżyserów Julii Wieniawy. Dla filmu był to strzał w kolano, gdyż nie ma co ukrywać, że dziewczyna ta nie jest wybitną aktorką. Jej grę można śmiało przyrównać do aktorów z produkcji POLSAT ,,Trudne sprawy''. Pozostała obsada również nie wnosi niczego dobrego do filmu. 

Kończąc uważam, że film ma troszkę niedociągnięć, ale w niczym nie odbiega od produkcji amerykańskich. Nie nudzi i czasem rozbawi. Nie uważam, że straciłem czas oglądając tą produkcję.

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 5
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 6
Całokształt: 6

Razem: 59/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.:)

KONKURS: ROK NETFLIXA ZA DARMO. LINK PONIŻEJ.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

niedziela, 14 października 2018

Apostoł (2018)

Reżyseria: Gareth Evans.
Scenariusz: Gareth Evans.
Produkcja: USA, Wielka Brytania.
Czas trwania filmu: 2 godziny 10 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Thomas Richardson odwiedza rodzinny dom gdzie dowiaduje się, że jego siostra została porwana przez religijną sektę, która żąda okupu za jej uwolnienie. Zdeterminowany by ją uwolnić udaje się na niewielką wyspę zamieszkiwaną przez ową sektę. Prowadzi ją charyzmatyczny prorok Malcolm, który by chronić swoją organizację gotowy jest na okrutne i brutalne środki zwalczania wszelkich problemów pojawiających się w osadzie. Thomas wkrótce odkrywa, że wyspa nie jest tylko zwykłym miejscem zamieszkanym przez sektę, a czymś o wiele więcej....

Moja Opinia: Garetha Evansa mogliśmy poznać przy takich filmach jak ,,V/H/S'' czy też filmie akcji ,,Raid''. Mając na swoich barkach jeden horror postanowił wyreżyserować oparty na swoim scenariuszu horror ,,Apostoł''. Sam film został dość ciepło przyjęty przez krytyków, lecz znalazło się również grono osób, które nie pozostawiły na obrazie Evansa suchej nitki.

Przejdźmy wpierw do fabuły, która przedstawia bardzo ciekawą historię. Dostając na temat przewodni filmu sektę, może na pierwszy rzut oka się nam wydawać, że będzie można przewidzieć to co pojawi się na ekranie. Poznajemy historię tego jak trzech mężczyzn trafia na niezamieszkaną przez nikogo wyspę i udaje się im podporządkować matkę naturę by dawała im dobre zbiory. Od tego czasu próbują nawracać na swoją stronę ludzi, którzy ochoczo przybywają na wyspę by móc wieść lepsze życie. Pierwsza połowa filmu zupełnie nie przypomina horroru, a mroczny thriller, który wraz z biegiem czasu zmienia się w brutalny film grozy.

Znakomicie film został przedstawiony pod względem wizualnym. Mroczny las, a w nim niewielka osada znakomicie się prezentują. Również udźwiękowienie zasługuje na pochwały. Muzyka choć prosta bardzo dobrze się spisuje w scenach gdy pojawia się się zagrożenie.

Film jak na produkcje ,,Netflixa'' jest dość brutalny. Przez ponad dwie godziny seansu zostało nagromadzonych kilka scen gore, które naprawdę robią wielkie wrażenie. Krew leje się strumieniami, a same sceny w niektórych momentach potrafią wzbudzić niesmak. Wielu osobom nie przypadło to do gustu twierdząc, że był to zbędny zabieg, który psuje klimat filmu, lecz ja tak nie uważam. Same sceny choć mocne to w sytuacji gdy mają przejść do sedna, kamera zjeżdża by nie przesadzić. W mojej opinii wszystko zostało poprawnie wyważone.
Nie myślcie jednak, że prócz krwawych scen i wątku sekty na tym się kończy. Pojawia się również wątek miłosny, czy relacje jakie panują między rodzeństwem.

Jeśli chodzi o aktorstwo wszystko wypadło bardzo przyzwoicie. Aktorzy idealnie wypadli w swoich rolach. Na pierwszy plan wysuwa się tu główny bohater czyli Thomas. Wcielił się w jego rolę Dan Stevens, który w całym swoim aktorskim dorobku nigdy nie zagrał źle. W swojej roli odnalazł się znakomicie. Również na uwagę zasługuje Michael Sheen, którego mogliśmy ujrzeć w roli proroka Malcolma.

Kończąc śmiało mogę wam polecić nowy horror od Netfliksa. Początkowo byłe sceptycznie nastawiony do filmu, gdyż horrory wychodzące z tego studia nie robiły na mnie większego wrażenia, lecz w tym przypadku jest inaczej. Evans przedstawił niebanalną i ciekawą historię, która trzyma w napięciu do ostatniej minuty. Film choć trwa długo gdyż ponad dwie godziny to nawet na chwilę mnie nie zanudził. Akcja dynamicznie się rozwija i nie ma przez to czasu na nudę.
Serdecznie polecam!

Moja Ocena: 
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 8
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 7
Muzyka: 8
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 73/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


niedziela, 2 września 2018

Dziedzictwo: Hereditary (2018)

Reżyseria: Ari Aster.
Scenariusz: Ari Aster.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 2 godziny 6 minut.


Opis Filmu: Annie Graham przeżywa śmierć swojej matki, która nieoczekiwanie zmarła. Jest to dla niej bardzo ciężki okres ponieważ nie utrzymywała z nią  dobrych kontaktów. Jej mąż Steve i syn Peter nie rozpaczają z tego powodu, lecz dla jej córki Charlie jest to cios, gdyż babcia ją rozpieszczała. Jednak Charlie nie jest zwykłą dziewczynką. Nie ma znajomych a jej zachowanie niepokoi rodziców. Pewnego dnia Peter zabiera siostrę na imprezę, a w drodze powrotnej dochodzi do tragedii w której ginie Charlie. Wkrótce w domu Grahamów zaczyna dochodzić do serii niewytłumaczalnych zjawisk.

Moja Opinia: Ari Aster w świecie reżyserskim znany jest głównie z kręcenia kilkuminutowych filmów. Jako pierwszy pełnometrażowy film obrał sobie horror, który jest bardzo ciężkim gatunkiem do wyreżyserowania. Na jego potrzeby stworzył scenariusz i przeniósł go na ekrany kin. Tym samym otworzył sobie drzwi do wielkiej kariery, gdyż film został jednoznacznie okrzyknięty przez krytyków ,,Arcydziełem współczesnego horroru''. Na całym świeci film zbiera same pozytywne recenzje i myślę, że ma szanse okazać się najlepszym horrorem 2018 roku. Nic dziwnego, że film jest tak dobry. Studio filmowe A24 z którego wyszedł słynie praktycznie z samych dobrych filmów więc i tu nie mogło być inaczej.

Przejdźmy może wpierw do fabuły, gdyż przedstawia bardzo ciekawą historię. Fabuła jest swoistą mieszanką filmów o opętaniu, chorobie psychicznej czy też jest zwykłym dramatem. Owszem motywy bardzo już przejedzone przez świat horrorów, ale sposób w jakim reżyser przedstawił historię znacznie odbiega od współczesnych filmów grozy. Zastosowane częste zwroty akcji budują napięcie, które Aster dawkuje nam w taki sposób, by przez cały film czuć uczucie niepokoju i lęku. Dostajemy począwszy od pierwszych minut filmu wiele wskazówek, które z czasem trwania filmu łączą się w całość więc oglądajcie bardzo uważnie.
Tak jak wspomniałem wyżej film można podzielić na dwa gatunki, z którego pierwsza część jest dramatem. Widzimy tragedię jaka dotyka rodzinę Grahamów. Annie najpierw traci matkę, później córkę i przez to oddala się od swojego męża i syna popadając w paranoję.  A ta przeradza się w chęci skontaktowania się ze zmarłą córką.
Tu właśnie przeskakujemy już do typowego horroru, który na dobre rozpoczyna się w chwili próby komunikacji z zmarłą Charlie.

Realizacyjnie film został przedstawiony fenomenalnie. Piękne zdjęcia opasane różnymi trikami operatorskimi potrafią zaskoczyć. Nagłe przejście nocy w dzień czy też początkowa scena, w której miniaturkowe pomieszczenia zbudowane przez główną bohaterkę przechodzą w rzeczywistość naprawdę robią wrażenie. Całość połączona została idealną ścieżką dźwiękową, która w sytuacjach zagrożenia potrafi wywołać niepokój.

Jeśli ktoś jednak myśli, że podczas filmu będzie podskakiwał na fotelu przez nagromadzone jump sceny to jest w błędzie. W filmie nie ma ani jednej takiej sceny, a Aster bardziej skupił się na tym by wzbudzać strach przez klimat jaki został przedstawiony w filmie.
Szkoda, że reżyser nie pokusił się o kilka takich scen gdyż jestem akurat zwolennikiem takiej metody straszenia widza i często daję się nabrać na takie efekty.
Jeśli chodzi natomiast o postacie duchów to nie ma jakiś większych rewelacji. Komputerowo wygenerowane zjawy pojawiają się co jakiś czas lecz nie wzbudzają jakiś większych emocji. Przez cały seans leje się też trochę krwi i momentami naprawdę sceny mocniejsze potrafią wzbudzić zniesmaczenie. Chodzi mi o scenę podcinania szyi pod koniec filmu.

Jeśli chodzi o aktorstwo film wypada pod tym względem rewelacyjnie. Toni Collette idealnie wcieliła się w rolę Annie. Nic w tym dziwnego, gdyż uważana jest za jedną z najlepszych aktorek i żadna rola nie jest dla niej problemem w zagraniu. Idealnie w swojej roli odnalazła się również Milly Shapiro wcielająca się w rolę Charlie. Mimo, że to jej pierwsza rola to odnalazła się w niej idealnie. Reszta aktorów również trzyma wysoki poziom.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Zgodzę się z tym, że jest to niewątpliwie póki co jeden z najlepszych współczesnych horrorów. Znajdą się pewnie osoby, którym ten obraz nie przypadnie do gustu lecz w mojej opinii każdy miłośnik kina grozy powinien ten film na swojej liście odhaczyć.

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 7
Zakończenie: 10
Brutalność: 4
Oryginalność: 8
Muzyka: 10
Rozrywka: 8
Całokształt: 8

Razem: 79/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.

Konkurs !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL


niedziela, 26 sierpnia 2018

Słudzy diabła (2017)

Reżyseria: Jako Anwar.
Scenariusz: Jako Anwar.
Produkcja: Indonezja.
Czas trwania filmu: 1 godzina 47 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Rini wraz z swoimi rodzicami, babcią i trzema braćmi mieszkają w malowniczym domu mieszczącym się nieopodal cmentarza. Ponieważ matka jest ciężko chora rodzina robi co tylko może by zdobyć dla niej pieniądze na leczenie. Niestety pewnej nocy kobieta umiera, a ojciec rodziny by zdobyć pieniądze wyjeżdża, zostawiając dzieci pod opieką Rini. Niedługo po tym domownicy są świadkami dziwnych rzeczy. Widzą w domu zjawę łudząco przypominającą ich zmarłą matkę. Rini zaniepokojona tym faktem udaje się do przyjaciela ich babci, który informuje ją, że ich matka zawarła pakt z diabłem, którego konsekwencję sięgają obecnych domowników. Dziewczyna wraz z braćmi postanawia rozwiązać tajemnicę z przeszłości.

Moja Opinia: Horrory Indonezyjskie często nie spotykają się z zbyt wielką aprobatą ze strony krytyków i rzadko kiedy w tym kraju pojawi się film, który potrafi wzbudzić większe zainteresowanie. Jednak Jako Anwar, doświadczony i ceniony w Indonezji reżyser stworzył własny scenariusz i podjął się próby wyreżyserowania tego właśnie filmu. Film z wielkim szturmem wpadł do tamtejszych kin gdzie pierwszego dnia przyciągnął do kin ponad milion osób. Wszyscy krytycy ochoczo zachwalali obraz Anwara nazywając film ,,Arcydziełem kina grozy''. I tak właśnie po sukcesie postanowiono wypuścić film do szerszej dystrybucji kinowej, gdzie horror również zaczął zbierać pochlebne opinie. Jak jest naprawdę ???. Według mnie bardzo przyzwoicie.

Przejdźmy może do fabuły. Reżyser usadowił akcję w latach 80- dziesiątych gdzie poznajemy głównych bohaterów. Akcja praktycznie rozgrywa się w jednym budynku, pozbawionego wszelkich sprzętów elektronicznych. Pojawia się jedynie radio i gramofon, z którego rodzina puszcza płyty swojej matki. Całość filmu opasana jest kilkoma konwencjami  przez co w horrorze pojawiają się duchy, żywe trupy, czy też sataniści. Rzadko kiedy się zdarza, by reżyser pokusił się o przedstawienie tylu wątków znanych nam z różnych współczesnych horrorów w jednym filmie.

Anwar pokusił się również o metody straszenia, które znane nam są z wielu współczesnych filmów grozy a są to jump sceny czyli hordy mar, które w połączeniu z niepokojącą muzyką w nieoczekiwanym momencie wyskakują nam zza kadru. Podczas całego filmu jest kilka momentów, w których naprawdę idzie się przestraszyć. Całość ubrana została w bardzo dobre efekty dźwiękowe. Muzyka jak i dźwięki w sytuacjach zagrożenia naprawdę potrafią wzbudzić niepokój.
Film trwa prawie 2 godziny więc nastawiałem się na nudny początek, w którym nic ciekawego nie będzie się działo. Tak jednak nie jest. Reżyser przedstawił historię w taki sposób by dawkować nam emocje przez co ciągle się coś dzieje i z zainteresowaniem śledzimy losy rodziny.

Jeśli chodzi o efekty specjalne nie mam powodów do narzekań. Zjawy czy też żywe trupy zostały przedstawione bardzo efektywnie czerpiąc jednak w dużej mierze od innych filmów. Jedynie czego mogę się przyczepić to postaci zjawy matki. Nie do końca mi ona odpowiadała no jednak są to tylko moje spostrzeżenia.

Jeśli chodzi o aktorstwo to wypada średnio. Nie razi jednak po oczach ich brak doświadczenia w ich fachu.

Kończąc mogę śmiało polecić horror ,,Słudzy diabła''. Jest to niewątpliwie jeden z lepszych horrorów Indonezyjskich. Potrafi przestraszyć i co najważniejsze nie przynudza. Mimo, że garściami czerpie z gatunku jak tylko może to przestawia historię w bardzo ciekawy i spójny sposób.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 3
Oryginalność: 7
Muzyka: 9
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 66/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.


niedziela, 19 sierpnia 2018

Korpo (2017)

Reżyseria: Joe Lynch.
Scenariusz: Matias Caruso.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 26 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem.

Opis Filmu: Derek Cho pracuje dla rozwijającej się korporacji w jednym z biurowców. Robi wszystko by zyskać awans i stać się kimś ważnym. Pewnego dnia przez nieczyste zagrania koleżanki zostaje zwolniony. Chcąc się wybronić próbuje przekonać do siebie kierownika lecz i on lekceważy jego słowa. W międzyczasie cały wieżowiec zostaje objęty kwarantanną gdyż wykryto w nim tajemniczego wirusa, który zmienia ludzi w łaknących krwi bandytów. Derek korzystając z tego na własną rękę chce wymierzyć krwawy odwet na wszystkich, którzy przyczynili się do jego zwolnienia. Pomaga mu w tym Melania, która przez korporację straciła swój dom.

Moja Opinia: Joe Lynch dał nam się poznać podczas seansu ,,Drogi bez powrotu 2'', której był reżyserem. Od tego czasu wyreżyserował jeszcze kilka pełnometrażowych filmów, które obiły się bez większego echa. I tak oto powraca w komediowym horrorze połączonym z kinem akcji ,,Korpo''. Film powstał ponad rok temu i wyświetlany był na różnych festiwalach gdzie zbierał pozytywne recenzje. Jednak pojawiły się również takie, które nie zostawiały na produkcji suchej nitki zarzucając głupią historię. Jak jest w rzeczywistości. W mojej opinii bardzo przyzwoicie. Dla ciekawostki dodam, że już niedługo czyli 28 września film będzie miał swoją kinową premierę w Polsce. Lecz jeśli ktoś chce już go obejrzeć to dostępny jest w internecie z polskimi napisami.

Przejdźmy wpierw do fabuły, która przypomina raptem tą wyciągniętą w ,,Reca''. Owszem film dużo czerpie z niego lecz Matias Caruso zmienił kilka detalów, by nie zarzucano mu całkowitej podobizny.
I tak właśnie pojawia się szklany biurowiec, który objęty zostaje kwarantanną z wszystkimi pracownikami znajdującymi się wewnątrz budynku. Więc i bohaterów nawet drugoplanowych pojawi się bardzo wielu. Sam wirus również został inaczej przedstawiony. Nie zmienia on praktycznie wyglądu naszych bohaterów. Atakuje on głównie ich emocje kreując ich na wściekłych pozbawionych emocji psychopatów. Jest on jednak do wyleczenia. Po minięciu 8 godzin znika bez śladu. Tak więc nasi bohaterowie muszą przeżyć tylko 8 godzin bez wpadania w kłopoty.
Owszem fabule można zarzucić czerpanie z ,,Reca'' jednak lekka podobizna nie razi w oczy, a wątki komediowe sprawiają, że film ogląda się bardzo przyjemnie.

Jeśli chodzi o sceny walki i zabójstw to nie można narzekać. Jest krwawo, ale same sceny gore nie są zbyt okrutne. Nie ma żadnej sceny, która potrafiłaby wzbudzić we mnie niesmak. Przebicie dłoni na wylot czy zabicie gwoździarką są oklepanymi scenami, które już chyba każdy w jakimś filmie widział. Nie chcę jednak zdradzać za dużo szczegółów, ale mogę stwierdzić, że Lynch wyważył film tak by nie wzbudzał w widzu zniesmaczenia.

Pomimo, że przez cały czas film rozgrywa się w jednym budynku bardzo wiele się dzieje. Gdy akcja nabiera właściwego tempa nie zwalnia prowadząc widza przez tłok wydarzeń, które powodują, że nawet na chwilę się nie nudzimy. Śledzimy losy dwójki głównych bohaterów z wielkim zaciekawieniem. Lecz jeśli ktoś myśli, że pojawią się jump sceny to jest w błędzie. Film jest połączeniem zombie movie z komedią, a całość prowadzi do tego, że film jest luźny i nie powoduje strachu. Jest kilka momentów, w których można się pośmiać.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mam się do niczego przyczepić. Samara Weaving grająca w filmie Melanie idealnie wcieliła się w swoją rolę. Niedawno mogliśmy podziwiać ją również w horrorze komediowym ,,Opiekunka'' w którym również sobie świetnie poradziła. Steve Yeun również idealnie odnalazł się w roli Dereka.

Kończąc mogę wam ten film śmiało polecić. Jest to dobre połączenie horroru z komedią i co najważniejsze ogląda się z zaciekawieniem. Mi osobiście film się podobał, ale wiem, że znajdą się również i tacy, którym film nie przypadnie do gustu. Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 2
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 8
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 8
Rozrywka: 8
Całokształt: 7

Razem: 67/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami.