niedziela, 27 sierpnia 2017

Babadook (2014)

Reżyseria: Jennifer Kent.
Scenariusz: Jennifer Kent.
Produkcja: Australia, Kanada.
Czas trwania filmu: 1 godzina 32 minuty.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Amelia jest samotną wdową, która wychowuje nadpobudliwego syna, Samuela. Pewnego wieczoru chłopiec znajduje tajemniczą książkę dla dzieci o Babadooku. Mama czyta dziecku książkę, a Samuel zaczyna być coraz bardziej przekonany, że potwór mieszka w ich domu. Kobieta nie bierze na poważnie uwag syna, lecz w wkrótce sama zaczyna dostrzegać tajemniczy byt.

Moja Opinia: Film Jennifer Kent w Polsce reklamowany był jako podobieństwo ,,Dziecko Rosemary'' i ,,Wstręt'' lecz nie ukrywajmy daleko mu do nich. Jest to film odbierany przez krytyków bardzo dobrze. Nie szczędzili oni w słowach wychwalając produkcję Kent. Młodzi fani horrorów jednak zarzucili mu nudną historię, pozbawioną jakiegokolwiek strachu. Ja uważam, że film z całą pewnością zasługuję na chwilę uwagi.

Przejdźmy wpierw do fabuły. Można powiedzieć, że tak naprawdę wszystko to już było.  Historii matek i dzieci walczących z potworami jest multum. W żadnym stopniu nie można tą historię nazwać oryginalną. Mimo, że owinięta została nutą tragedii kiedy to ojciec i mąż rodziny zginął podczas wypadku, kiedy wiózł żonę na porodówkę. Tak więc duchy i demony są już oklepanym motywem na horror. Jest jednak jedno ale, Jennifer Kent przedstawiła tą historię w bardzo ciekawy sposób. Ukazała schematy w zupełnie inny sposób i stworzyła swojego rodzaju nowy sposób budowania napięcia.

Reżyser również bardzo dobrze ukazał tajemniczość w filmie. Oglądając go zaczynamy zadawać sobie pytania czy aby na pewno rodzina walczy z złem a nie z przeszłością, z którą nie mogą się pogodzić?. Czy wszystko co widzą to tylko wytwór ich wyobraźni?.
Kent idealnie przedstawiła również budowanie napięcia i grozy. Nie służą jej do tego licznie wykorzystywane w współczesnych horrorach jump scenki, a idealnie dopasowana gra cieni i muzyka, która idealnie oddaje nastrój w poszczególnych momentach.
Film również sprawdza się jeśli chodzi o minimalizm w zastosowaniu efektów specjalnych. Często jest to wykorzystywane w horrorach psychologicznych. Postać Babadooka choć nie powala na kolana to jednak upiór w czarnym płaszczu oraz kapeluszu na głowie w połączeniu z ponurą warstwą idealnie się z nią komponuje.

Jennifer Kent również bardzo dobrze dobrała aktorów w filmie. Essie Davis idealnie wcieliła się w postać Amelii czyli samotną matkę, która darzy swojego syna prawdziwą matczyną miłością i gotowa jest poświęcić dla niego wszystko. Nawet w momentach gdy dostaje ataków histerii współczujemy jej i staramy się zrozumieć jej zachowanie. Na pochwałę zasługuje również Noah Wiseman czyli filmowy Samuel przedstawiony jako dziecko wiecznie sprawiające problemy,  nieradzące sobie z problemami. Mimo młodego wieku idealnie odnalazł się w swojej roli i myślę, że ta dwójka aktorów odegrała póki co swoje najlepsze role w swojej karierze.

Kończąc mogę śmiało stwierdzić, że film zasługuje na chwilę uwagi. Pewnie znajda się osoby, którym produkcja nie trafi do gustu z powodu braku jump scenek uwielbianych w współczesnych horrorach. Mi jednak film się bardzo podobał i zachęcam do oglądania.

Moja Ocena:
Straszność: 4
Aktorstwo: 10
Efekty Specjalne: 6
Scenariusz: 6
Zakończenie: 9
Brutalność: 2
Oryginalność: 9
Muzyka: 9
Rozrywka: 9
Całokształt: 7

Razem: 71/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)










piątek, 25 sierpnia 2017

Łódzki Festiwal Fantastyki Kapitularz


Kapitularz to Łódzki festiwal fantastyki osadzony w realiach urban fantasy i horroru, gdzie miejsce dla siebie znajdą zarówno fani fantastyki, gier fabularnych , jak i komiksu czy kultury japońskiej. To wile godzin programu: konkursów, paneli, sesji RPG, LARPów i spotkań z twórcami. Znajdziecie tam wszystko - od popkultury po naukę, od epic fantasy aż po hard science fiction z dodatkiem grozy. Tegoroczna edycja Kapitularza odbędzie się w Łodzi w dniach 1-3 września 2017r, w budynku Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, ul. Pomorska 171/173. W tym roku motywem przewodnim jest horror - Universal Monsters.
Serdecznie zapraszam wszystkich.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Neon Demon (2016)

Reżyseria: Nicolas Winding Refn.
Scenariusz: Nicolas Winding Reft, Mary Laws, Polly Stenham.
Produkcja: Dania, Francja, USA.
Budżet: 7 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 50 minut.

Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

Opis Filmu: Szesnastoletnia Jesse pragnie zostać modelką, w tym celu przyjeżdża do Los Angeles. Gdy dociera na miejsce wybiera się do agencji, gdzie dyrektorka jest zachwycona jej naturalnym pięknem. Po podpisaniu umowy dziewczyna trafia do fotografa, który robi jej sesje, a następnie na wybieg. W międzyczasie poznaje Deana, któremu nie podoba się środowisko w jakim się obraca i makijażystkę Ruby. Po czasie Jesse zaczyna zdawać sobie sprawę że inne modelki zaczynają jej zazdrościć urody i sukcesów. Nie wie jednak, że wkrótce stanie się dla nich zagrożeniem, które będą chciały wyeliminować w bardzo brutalny sposób.

Moja Opinia: Film Nicolasa Windinga Refn jest w mojej opinii bardzo dobrym thrillerem z elementami horroru, który nie każdemu może przypaść do gustu. Piszę o nim na blogu, gdyż jak wcześniej wspomniałem jest klasyfikowany również pod gatunek horroru co zresztą widać szczególnie w końcowych scenach filmu. Film był wyświetlany na różnych festiwalach, gdzie zbierał różne nagrody, lecz krytycy byli podzieleni. Niektórzy nie byli zadowoleni z fabuły, którą uważali za niedociągniętą i źle poprowadzoną, oraz zarzucali zbyt mały nacisk na rozwinięcie rysów psychologicznych postaci. Trochę się z tym zgadzam lecz myślę, że gdyby Reft miałby to wszystko pokazać to nie zmieściłby się w trzech godzinach filmu.

Przejdźmy wpierw do fabuły, która jest bardzo ciekawa. Reżyser ukazał nam jak wygląda świat modelingu, w którym wszystko skupia się na zazdrości i rywalizacji. Pokazał również, że w Los Angeles nie liczy się to co ma się w środku, a na pierwszy plan stawiana jest uroda. To właśnie w tym miejscu umiejscowił główną bohaterkę Jesse, którą koleżanki z branży wręcz nienawidzą. Reft idealnie ukazał pragnienia każdej z modelek. Jedna chce być najpiękniejsza i w tym celu przechodzi coraz więcej operacji plastycznych, zaś druga by być w centrum uwagi gotowa jest zrobić wszystko. Jesse w tym środowisku wydaje się posiadać najwyższy poziom inteligencji, lecz z każdą minutą filmu pędzona sukcesami zatraca się w tym świecie.

Techniczna strona filmu jest również jego mocną stroną. Reżyser mistrzowsko opanował grę światła. Ukazują nam się rażące, żywe barwy przeplatane ciemną czernią oraz migawkami świateł, które choć momentami rażą po oczach idealnie budują nastrój. Również osoby zajmujące się dźwiękiem idealnie wkomponowały go w poszczególne kadry. A szczególnie wrażenie robiły podczas sesji zdjęciowych.

Tak jak wcześniej wspomniałem pojawia się również dużo elementów horroru. Reff prowadząc nas przez film zabiera nas do mrocznych klubów nocnych i motelu, gdzie główna bohaterka zamieszkała. Ukazuje się również podejrzane studia fotograficzne. To wszystko buduje w nas niepokój. Zaczynamy się zastanawiać czy fotograf, do którego trafia Jesse, aby na pewno jest tylko fotografem, czy zarządca motelu czasem nie jest gwałcicielem, który czeka na odpowiednią chwilę by dobrać się do młodej dziewczyny. W filmie pojawia się również sporo krwi. Początkowo jest ona sztuczna i służy tylko do sesji, lecz pod koniec filmu jest już jak najbardziej prawdziwa.
Zresztą patrząc na film, epatuje on estetyzowaną obrzydliwością i nieraz przekracza granice dobrego smaku. To dobrze bo przynajmniej wywołuje jakieś emocje.

Aktorsko nie mogę się do niczego przyczepić. Elle Fanning idealnie wcieliła się w rolę Jesse. Reszta aktorów również się bardzo dobrze spisała. Szczególnie podobała mi się rola Abbey Lee, która wcielała się w postać Sary.

Kończąc mogę z całą pewnością stwierdzić, że film zasługuje na uwagę. Jest ciekawy, posiada dobrą fabułę, która wraz z idealną warstwą techniczną prowadzi przez film bez znużenia. Film niesie również ważne przesłanie i pokazuje do czego jest zdolny człowiek by osiągnąć zamierzony cel.

Moja Ocena:
Straszność: 5
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 8
Zakończenie: 9
Brutalność: 4
Oryginalność: 8
Muzyka: 8
Rozrywka: 8
Całokształt: 7

Razem: 73/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


niedziela, 30 lipca 2017

Rec 2 (2009)

Reżyseria: Jaume Balaguero, Paco Plaza.
Scenariusz: Jaume Balaguero, Paco Plaza, Manu Diez.
Produkcja: Hiszpania.
Budżet: 5 600 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 25 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Druga część horroru rozpoczyna się w chwili gdy funkcjonariusz hiszpańskiej jednostki antyterrorystycznej GEO, wraz z lekarzem wchodzą do domu opanowanego przez ludzi zarażonych nieznaną odmianą wirusa wścieklizny. W wyniku tego stają się oni żadnymi krwi bestiami. Całą akcję nagrywają kamerki umieszczone w mundurach agentów, a ich celem jest przejęcie kontroli nad budynkiem.

Moja Opinia: Widząc sukces finansowy pierwszej części ,,Rec'' można było przypuszczać, że pojawi się druga odsłona. Za kamerą stanęli znów Balaguero i Plaza i stworzyli horror, który w dużej mierze trzyma podobny poziom co poprzednik.

Akcja filmu zaczyna się niemal w tym samym momencie gdy zostaje zakończona ostatnia scena oryginału. Dzięki temu wiemy, że finałowa scena pierwowzoru otwiera historię, a nie ją zamyka. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że praktycznie pisząc scenariusz reżyserzy nie musieli się szczególnie nad nim wysilać. I tak też zrobili. Doprowadzili do tego, że nie jest to już typowy horror o zombie, a więcej w nim religijnej metafizyki. Reżyserzy postanowili połączyć realistyczną formę dokumentu z paranormalną historią opętania w formie filmu o zombie. Wiem można się pogubić. Jednak pod względem fabuły można było dołożyć coś więcej.
Sequele mają do siebie to, że zazwyczaj jest w nich więcej akcji, więcej zombie i oczywiście jest bardziej krwawo. Tak też jest w drugiej odsłonie lecz zmianie lekko ulegli osoby zainfekowane, które już nie z tak wielką ochotą biegną do głośnych rozmów.

Bardzo dobrze duet Balaguero i Plaza podchodzi do trzymania widza w napięciu i straszenia. Pokazali to już w pierwszej części powodując u mnie przyśpieszone bicie serca. Jump scenki w ich wykonaniu naprawdę nieźle potrafią przestraszyć. Tak też i jest w tej części. Należą im się naprawdę wielkie brawa za to jak potrafią nagrać film za pomocą różnych kamer cyfrowych, nie powodując przy tym bólu oczu spowodowanych lataniem kamerą na wszystkie strony. Wszystko to nadaje filmowi wyrazu autentyczności i nawet brak ścieżki dźwiękowej nie przeszkadza. Jest wręcz plusem gdyż, widz nie wie w którym momencie może spodziewać się sceny, dzięki której podskoczy.

Nie podobało mi się w pierwszej części wyjaśnienie całej makabrycznej zagadki.. Teraz jednak wszystko zostało wyłożone na ławę. Wyjaśnione zostało pochodzenie wirusa, który okazuje się opętaniem i dobrze by było mieć przy sobie różaniec i biblię. Dobrze że brygada antyterrorystyczna posiada karabiny, z których często korzysta przez to robi się o wiele bardziej krwawo.
Zakończenie wypada o wile lepiej niż w poprzedniej części lecz nie chcę za dużo spoilerować.

Jeśli chodzi o aktorstwo to jakoś szczególnie nie razi w oczy. O wiele bardziej podobała mi się obsada pierwszej części, która wypadała bardziej przekonująco. Bohaterowie byli trochę nijacy, a sama grupka głupich dzieciaków, nawet nie wiem jak ją skomentować.

Kończąc mogę śmiało stwierdzić, że pomimo niedociągnięć i kilku innych minusów film nadal trzyma dobry poziom. Nie nudzi i co najważniejsze potrafi przestraszyć. Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 6
Efekty specjalne: 9
Scenariusz: 6
Zakończenie: 9
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 4
Rozrywka: 9
Całokształt: 7

Razem: 69/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)




niedziela, 16 lipca 2017

Krwawe wzgórza (2009)

Reżyseria: Dave Parker.
Scenariusz: David J. Schow, John Dombrow.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 21 minut.

Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

Opis Filmu: Tayler jest młodym sympatykiem kinematografii, który na własną rękę pragnie odnaleźć i obejrzeć zaginiony kiedyś film ,,The Hill Run Red''. W tym celu wraz z przyjaciółmi udaje się do córki reżysera, która podaje im miejsce gdzie może znajdować się kopia materiału, którego poszukują. Wiedząc to wyruszają wgłąb lasu gdzie znajduje się dom reżysera lecz nie wiedzą, że słynny ,,Babyface'', który występował w filmie, którego poszukują istnieje naprawdę i śledzi każdy ich krok.

Moja Opinia: Dave Parker nie jest wybitnym reżyserem posiadającym na swoim koncie jakikolwiek dobry film. Jego wszystkie filmy klasyfikowane są jako klasy B i nie trafiają do dystrybucji kinowej. Jednak ,,Krwawe wzgórza'' nie są takim złym filmem jak o nim piszą.
Czasy na krwawe slashery już dawno minęły, lecz od czasu do czasu pojawiają się filmy, które godnie prezentują ten powoli umierajcy nurt. Tak właśnie jest z filmem Parkera, który z całą pewnością przypadnie do gustu wszystkim wielbicielom ,,Piątku trzynastego'' czy ,,Krwawej masakry piłą mechaniczną''.

Jak już sugeruje tytuł w filmie jest bardzo krwawo. Pojawia się mnóstwo scen gore, które jak na kino klasy B zostały przedstawione wręcz bezbłędnie. Już w pierwszych minutach pojawia się chłopak, który zdziera sobie skórę z twarzy. A z czasem pojawiają się tortury oraz gwałt. Jak przystało na filmy z podgatunku slasher pojawia się straszny morderca, który przyodziewa twarz porcelanowej lalki. Sam morderca został przedstawiony w bardzo ciekawy sposób. Potrafi on nieźle przestraszyć i wzbudzić niepokój. Podąża za swoimi ofiarami tylko po to by nakręcić kolejną krwawą scenę.
Lecz reżyser przedobrzył z przedstawieniem historii szkaradnego mordercy.  Nie chcę zdradzać szczegółów gdyż mogę tym ostudzić wasze chęci oglądania. Lecz jest ona pogmatwana i trochę nierealna.

Na pochwałę zasługuje samo zakończenie, które może zadziwić niejednego widza. Akcja jest mocno zdynamizowana, jest krwawo wręcz budzi to obrzydzenie lecz dla wytrwałego widza jest to znośne. Poczekajcie również jak przeleci kawałek napisów końcowych, gdyż pojawi się jeszcze scena, która wasz zszokuje.

Aktorsko film nie zaskakuje, ale aktorzy nie rażą w oczy. Mimo lekko sztywnej momentami gry idzie przebrnąć przez film nie nudząc się.
Kończąc film mogę śmiało stwierdzić, że film nie zasługuje na falę krytyki z jaką spotyka się w internecie. Godnie prezentuje zanikający nurt slasherów, który mam nadzieję w przyszłości znów wejdzie w modę kina grozy. Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 7
Oryginalność: 6
Muzyka: 5
Rozrywka: 7
Całokształt: 6

Razem: 63/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)




czwartek, 13 lipca 2017

Wrota do piekieł (2009)

Reżyseria: Sam Raimi.
Scenariusz: Sam Raimi, Ivan Raimi.
Produkcja: USA.
Budżet: 30 000 000$.
Czas trwania filmu: 1 godzina 39 minut.

Konkurs 2021 rok !! Rok darmowego netflixa. Link poniżej.
https://lead1.pl/p/dtRd/AkFl/4ImL

Opis Filmu: Christine Brown jest młodą, piękną dziewczyną, która długo walczyła o to by ulepszyć swój status społeczny.  Pokonała nadwagę, wydostała się z rodzinnej wioski i znalazła majętnego chłopaka. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko  akceptacji jego rodziców. Pewnego dnia do banku przychodzi stara cyganka prosząc o przedłużenie czasu wymaganego do spłacenia hipoteki. Dziewczyna chcąc walczyć o awans odmawia staruszce, a ta w odwecie rzuca na nią klątwę. Wkrótce życie dziewczyny zmieni się w piekło.

Moja Opinia: Sam Raimi jest pewnie większości znany z takich filmów jak ,,Spider-Man''. ,,Wrota do piekieł'' to jego pierwszy horror, który nakręcił po wielu latach przerwy od tego gatunku.  Wszyscy zapewne pamiętają ,,Martwe Zło'' w jego wykonaniu. Umiejętnie umie pomieszać horror z komedią, który potrafi i porządnie przestraszyć jak i rozśmieszyć. Jak wygląda sytuacja w tym filmie ??. Otóż nie jest to jakieś odkrywcze kino grozy, ale z całą pewnością jest to film, który zasługuje na chwilę uwagi.

Raimi prezentuje nam bardzo ciekawą fabułę. Pojawia się motyw starej cyganki, która nie ma grosza przy duszy. Na domiar złego bank grozi jej komornikiem, a młoda bezczelna dziewczyna nie godzi się na przedłużenie czasu na spłatę hipoteki. Ta w odwecie rzuca na nią klątwę, która zacznie się objawiać już po powrocie Christine do domu. Ta by nie trafić do czeluści diabła prosi medium o pomoc, gdyż tylko on może sprawić by ręka diabła nie dotknęła jej skóry.

Raim nie zawiódł również jeśli chodzi o tempo akcji jak i same sceny straszenia. Film nie nuży i nie ma bezmiaru momentów przerażających. Strzeże się również wylewania hektolitrów krwi, które w dzisiejszych horrorach nagminnie się pojawiają. Momentami film potrafił troszkę obrzydzić. I tu mi się przypomina scena, w której stara cyganka podczas stłuczki samochodowej traci swoje zęby, a chwile później stara się ugryźć Christine.  Lub scena w której staruszka z trumny wymiotuje dziwną mazią na główną bohaterkę.

Na pochwałę zasługuje również praca charakteryzatorów, którzy przyczynili się do tak wspaniałego ucharakteryzowania postaci cyganki. Począwszy od szkaradnych paznokci i kończąc na twarzy, która momentami umie przerazić. Myślę, że sam bym spieprzał przed taką babcią.

O dziwo Sam nieźle sobie radzi również z jump scenkami. Pamiętam, że oglądając film miałem okazję kilka razy podskoczyć. Same sceny opięte są bardzo dobrze dobraną ścieżką dźwiękową, która dodatkowo wzbudza w nas lęk. Oczywiście znając reżysera z poprzednich horrorów, nie odmówił sobie on wywołania uśmiechu na twarzy widza. Jednak nie są one na tyle wysmakowane by bawić nas tak jak kiedyś.

Aktorstwo również nie wadzi w oczy. Alison Lohman sprawnie poradziła sobie w roli Christine. Reżyser sprawnie pokierował ją tak by każdy z nas ucieszył się na myśl, że ta pozbawiona uczuć kobieta trafi w szpony samego diabła. Lorna Raver również doskonale odnalazła się w roli przerażającej cyganki.

Kończąc ,,Wrota do piekieł'' to film, który nie każdemu może przypaść do gustu. Jedni mogą być pod wrażeniem powrotu do starych korzeni, a drugich może razić połączenie horroru z komedią. Według mojej opinii jest to film, którego warto choć raz obejrzeć.

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 8
Zakończenie: 6
Brutalność: 3
Oryginalność: 7
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 6

Razem: 66/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)



środa, 12 lipca 2017

Martyrs. Skazani na strach (2008)

Reżyseria: Pascal Laugier.
Scenariusz: Pascal Laugier.
Produkcja: Francja, Kanada.
Budżet: 6 500000 $
Czas trwania filmu: 1 godzina 39 minut.


Opis Filmu: Mała Lucie zostaje znaleziona pół żywa przy drodze i umieszczona w sierocińcu. Tam poznaje Annę, której zwierza się, że podąża za nią zjawa okaleczonej kobiety, która zadaje jej fizyczny ból. Piętnaście lat później uzbrojona Lucie włamuje się do domu czteroosobowej rodziny i bez słowa wyjaśnienie morduje ją. O zaistniałym wydarzeniu informuje swoją partnerkę Annę, która bez chwili namysłu pojawia się na miejscu zbrodni i stara się pozacierać wszystkie ślady ich obecności.

Moja Opinia: Pascal Laugier nie jest jakimś wybitnym reżyserem, który ma na swoim koncie jakiekolwiek dobre filmy. Pisząc scenariusz do ,,Martyrsa'' nie spodziewał się, że po jego ukończeniu będzie miał duży problem z znalezieniem dystrybutora. Jednak po długich poszukiwaniach stacja Canal+  postanowiła nawiązać z nim współpracę i przy tum ubiła niezły interes. Horror Pascala zaliczany jest do nurtu ,,torture porn'' czyli filmów, które ukazują w bardzo realny sposób brutalne sceny tortur. Tak też jest w jego produkcji. Film odniósł się wielkim echem na całym świecie. Dużo osób było pod wrażeniem scen ukazanych przez Laugiera, zaś drudzy krytykowali zbyt ciężkie dla oka sceny tortur. Tak czy inaczej większość krytyków chwali film i wystawiła mu pozytywne recenzje. Według mnie film jest jednym z lepszych na tle ostatnich lat.

Zacznę może od scen gore, których jest dość sporo lecz w mojej opinii nie są jakieś szczególnie brutalne. Przemoc w wykonaniu Laugiera wypada dość łagodnie jak na film zaliczany do ,,torture porn''. Gdy akcja nabiera porządnych i nieprzyjemnych dla oka ujęć, Pascal stara się ją tak zdynamizować by naszym oczom ukazały się tylko sekwencje poszczególnych ujęć. Sama scena cięcia ciała Lucie przez tajemniczą, okaleczoną kobietę została przedstawiona rozchwianą kamerą przez co ukazują nam się tylko dosłownie chwile męk jakie musi przejść dziewczyna.

Fabuła jest bez wątpienia największym plusem filmu. Składa się ona z trzech następujących ekspozycji. Pierwsza ukazuje nam młodą dziewczynkę, uciekinierkę z tajemniczego miejsca, w którym przeżyła traumę oraz przyjaźń z poznaną w sierocińcu Anną.
Druga pokazuje sadystyczny motyw zemsty, w którym dorosła już Lucie bierze odwet na domniemanych sprawcach i wciąga w to swoją przyjaciółkę.
Trzecia natomiast ukazuje dramat psychologiczny Lucie, która zostaje poddana największemu testowi bólu i wytrzymałości jakim jest męczeństwo. Martyr w tłumaczeniu oznacza męczennika ale też osobę która jest świadkiem tego co dzieje się po drugiej stronie.

Horror Pascala idealnie trzyma nutę tajemniczości. Już od pierwszych minut praktycznie nie mamy pojęcia o co chodzi w filmie. Z biegiem czasu zaczynamy się zastanawiać czy dziwna postać ukazująca się Lucie jest prawdziwa czy też jest wytworem jej wyobraźni. Nabieramy pewności, że to właśnie owa postać będzie główną problematyką filmu, a tak nie jest. Nie chcę za dużo spoilerować gdyż lepiej, abyście sami się przekonali.

Jeśli chodzi o aktorstwo nie mam się do niczego przyczepić. Pascal postawił na nowe, nikomu znane twarze, które były strzałem w dziesiątkę. Mylene Jampanoi wcielająca się w postać Lucie idealnie odnalazła się w swojej roli. W realistyczny sposób ukazała obraz cierpiącej kobiety, która jedynie czego pragnie to zemsty.

Kończąc mogę śmiało stwierdzić, że na tle innych horrorów ,,Martyrs'' wniósł do świata horroru dużo nowości. Dzięki wysokiemu poziomowi realizacyjnemu Pascal prowadzi nas przez film z ciekawością i nie zanudza nawet przez chwilę. Serdecznie polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 10
Zakończenie: 8
Brutalność: 7
Oryginalność: 8
Muzyka: 7
Rozrywka: 9
Całokształt: 8

Razem: 79/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)