niedziela, 28 lutego 2016

Southbound (2015)

Reżyseria: Roxanne Benjamin, David Brucker.
Scenariusz: Roxanne Benjamin, Matt Bettinelli - Olpin.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 29 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Na opuszczonym odcinku autostrady biegnącym przez pustynie kilku podróżników staje się świadkami niewytłumaczalnych zjawisk. Punktem każdego wydarzenia jest małe przydrożne miasteczko, które zamieszkują dziwnie zachowujący się mieszkańcy. Próba połączenia się ze służbami ratowniczymi nie jest możliwa, gdyż organy te nie mogą namierzyć lokalizacji. Największe jednak zagrożenie stanowią unoszące się w powietrzu dziwne stworzenia.

Moja Opinia: Reżyserzy filmu już raz się ze sobą spotkali tworząc film V/H/S, który został dość ciepło przyjęty przez opinię publiczną. Chęć stworzenia podobnego dzieła przyczyniła się do powstania Soutbound, który podczas premiery na festiwalu filmowym w Toronto wzbudził spore zainteresowanie krytyków i zyskał przychylne opinie. Według mnie film ten jest jednym z ciekawszych horrorów powstałych w ubiegłym roku.

Southbound to pięć kilkunastominutowych opowieści, które łączy bardzo mały szczegół mający zachęcić widza do zadania sobie pytania, które brzmi: O co w tym wszystkim chodzi???.

W części noszącej tytuł ,,Sirens'' członkinie zespołu jadąc przez pustynie przebijają koło w samochodzie i zmuszone okolicznościami wsiadają do samochodu obcych ludzi proponujących im pomoc. Gdy dziewczyny trafiają do domu oprawców Ci początkowo proponują im pomoc. Sprowadzają do domu swoich sąsiadów, którzy okazują się członkami sekty.
W ,,The Accident'' Mężczyzna podróżujący autostradą potrąca dziewczynę, którą w ciężkim stanie zawozi do miejscowego szpitala, który okazuje się opuszczony. Dziewczyna wkrótce umiera na jego oczach, a mężczyzna będąc w telefonicznym kontakcie z lekarzem zdaje sobie sprawę, że owy doktor jest bardzo dziwny.
Nie będę zdradzał pozostałych części filmu, gdyż lepiej jest samemu obejrzeć film nie znając szczegółów.

Reżyserzy natomiast postanowili oszczędzić widzowi brutalnych scen gore i postanowili nie wylewać zbyt dużo krwi. W efekcie powstało kilka ciekawych dla oka scen uśmiercania, które mają w sobie wiele uroku. Mi osobiście podobała się scena uśmiercenia w części pierwszej czyli ,,The Way Out'' kiedy to tajemnicze unoszące się istoty zabijają mężczyznę rozwalając mu połowę szczęki. Fajnym dla oka motywem było również potrącenie w trzeciej części ,,The Accident'' kobiety, która miała połamane prawie wszystkie kości u ręki i nóg.

Fajnym pomysłem było oddanie filmowi klimatu z lat 70 -dziesiątych. Które dodały filmowi bardzo dużo uroku i pokazały umiejętności jakimi posługiwali się reżyserowie owego filmu.

Aktorsko również nie można się do niczego przyczepić. W mojej opinii film jest jedną z lepszych propozycji w roku 2015 i z całą pewnością mogę polecić go fanom filmów lat 70 -dziesiątych i 80 -dziesiątych. Polecam!

Moja Ocena:

Straszność: 6
Aktorstwo: 8
Scenariusz: 8
Efekty Specjalne: 8
Zakończenie: 8

Razem: 38/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami
:)


niedziela, 14 lutego 2016

Paranormal Activity: Inny wymiar (2015)

Reżyseria: Gregory Plotkin.
Scenariusz: Jason Pagan, Andrew Deutchmand, David Heffernan, Adam Robitel.
Produkcja: USA.
Budżet: 10 000 000$
Czas trwania filmu: 1 godzina 28 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Rayan i Emily wraz ze swoją córką Leilą wprowadzają się do nowego domu. Z okazji świąt bożego narodzenia odwiedza ich również brat Rayana Mike. Przeszukując dom mężczyźni znajdują stary sprzęt do nagrywania oraz kilka kaset wideo, które wspólnie oglądają. Próbując uruchomić znalezioną kamerę odkrywają, że nagrywa ona rzeczy, któych nie można dostrzec okiem. W międzyczasie mała Leila nawiązuje znajomość z demonem Tobym, który namawia dziewczynkę do czynienia dziwnych rzeczy. Gdy zjawiska paranormalne zaczynają się pogłębiać, a zachowanie dziewczynki staje się coraz bardziej niepokojące rodzice postanawiają sprowadzić do domu księdza egzorcystę.

Moja Opinia: Jak już wszyscy wiedzą seria Paranormal Activity zapoczątkowała kręcenie filmów w formie paradokumentów, które miały straszyć widza autentycznością wydarzeń. Jednak im dalej postanowiono ukazywać dalsze losy Tobiego, tym robiono to bardzo nieudolnie. Trzy pierwsze części serii według mojej opinii były przyzwoite i straszyły swym urokiem. Jednak kolejne części robione na siłę stawały się to coraz bardziej nudne i pozbawione klimatu jaki panował w pierwszej części. Chęć zarobienia sporej sumki pieniędzy znów skusiła Plotkina, który ma na swoim koncie drugą, trzecią i czwartą część Paranormal Activity do nakręcenia kolejnej, która wręcz uśmierciła całą serię. Chcąc iść krok do przodu reżyser postanowił przedstawić historię w wersji 3D,

Jeśli chodzi o samą fabułę to jest ona na tyle prosta, że nie problem jest przewidzieć co się wydarzy później. Same dialogi nie są zbytnio inteligentne jednak to można filmowi wybaczyć, gdyż widz ma odnosić wrażenie autentyczności przedstawionych zdarzeń. Można zauważyć, że scenariusz był pisany przez wiele osób, gdyż wszystkie informacje z poprzednich części zostały wrzucone do jednego wora i szczelnie zamknięte. Dziwi mnie jednak, że nie została przedstawiona dalsza historia Kate, która zagrała w każdej części serii. Mimo, że początkowo była przedstawiana czołówce aktorów, to później nagle ją wykreślono. Jak sami widzicie zakończenie serii tak naprawdę nie odpowiedziała nam na wiele pytań.

Gregory Plotkin postanowił pokazać widzowi paranormalną kamerę, która nagrywa różne rzeczy, które nie widzi ludzkie oko. W mojej opinii psuje to cały klimat jaki zapoczątkowała pierwsza część gdzie ludzi straszyło to czego nie mogliśmy podziwiać w kadrze filmowym.

Jednak w tej części wszystko się zmienia. Widzimy bardzo mocno komputerowo przerobioną postać, która przesiaduje w pokoju małej Leily i często z nią rozmawia. Nie wiem kto był specjalistą od efektów specjalnych, ale były one na tyle złe, że wręcz nie szło oglądać postaci Tobiego bez wyciągania noża z kieszeni. W dzisiejszych czasach filmy klasy B mają lepsze efekty niż te które możemy podziwiać w filmie Gregorego. Nie mogę wręcz uwierzyć, że ta produkcja kosztowała 10 000 000 $.

Kolejnym minusem filmu jest brak jakiegokolwiek napięcia. O ile dobrze pamiętam nie ma w tym filmie ani jednej sceny, która potrafiłaby wgnieść widza w fotel. Nie wiem jak okulary 3D się sprawiły. Czy wręcz pomogły nastraszyć czy nie, ale jedno jest pewne. Jest to najgorsza część z całej serii i cieszę się, że ostatnia.

Zakończenie mimo, że bardzo efektowne nie dostarczyło wielu odpowiedzi na pytania, które pojawiały się począwszy od pierwszej części.Nie wiem czy tak miało być, czy jest to wynik przeoczenia szczegółów, ale myślę, że kończąc historię Tobiego powinno się na nie wszystkie odpowiedzieć.

Aktorsko nie było wcale tak źle, Jest to chyba jeden plus w filmie jaki zauważyłem. Tak czy inaczej jeśli ktoś z was jest fanem Paranormal Activity to polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 4
Aktorstwo: 7
Efekty Specjalne: 4
Scenariusz: 5
Zakończenie: 6

Razem: 26/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)





niedziela, 7 lutego 2016

Intruders (2016)

Reżyseria: Adam Schindler.
Scenariusz: T.J. Cimfel, David White.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Opis Filmu: Anna opiekuje się chorym na raka bratem. Mężczyzna  prosi ją by zdecydowała się wybaczyć ojcu, który w dzieciństwie ją wykorzystywał seksualnie. Dziewczyna nie godzi się na przebaczenie a chwilę później w nocy umiera jej brat. Anna nie idzie na jego pogrzeb, gdyż od 10 lat nie wychodzi z domu. Niestety w dniu pogrzebu pod jej dom przyjeżdżają złodzieje, którzy myśląc, że dziewczyna jest na pogrzebie pragną okraść ją z pieniędzy, które odziedziczyła po bracie. Nie wiedzą oni jednak, że Anna nie jest zwykłą dziewczyną, a sadystką z którą nie warto zadzierać.

Moja Opinia: Wiele razy już wspominałem, że uwielbiam horrory z podgatunku home invasion. Z takim właśnie mamy do czynienia w produkcji Adam Schindlera. Choć nie jest znanym nikomu reżyserem to muszę przyznać, że drzemie w nim potencjał.  Dość długo czekałem na ten film, lecz nigdzie go nie mogłem znaleźć. Jeśli ktoś z was zdecyduje się obejrzeć ten film to szukajcie go pod tytułem ,,Shut In''. Nie wiem czemu ktoś zdecydował się zmienić tytuł, lecz poprawny tytuł to ,,Intruders''.

Fajnym pomysłem było posłużenie się fobią głównej bohaterki. Dziewczyna od dziesięciu lat nie wychodzi z domu, a jedzenie i picie dostarcza do jej domu Dan Cooper, w którym dziewczyna potajemnie się podkochuje. Owy lęk wzbudza w dziewczynie trauma z jaką musiała się zmierzyć w dzieciństwie. Anna  była wielokrotnie wykorzystywana seksualnie przez własnego ojca, a jego śmierć pogłębiła w niej lęk.
Gdy do domu wkraczają złodzieje, kobieta wielokrotnie ma okazję uciec, lecz nie może tego uczynić, gdyż się boi. Postanawia na własną rękę walczyć z mężczyznami, którzy wtargnęli do jej domu.
Umieszcza ich w piwnicy, z której nie ma wyjścia. Teraz mamy okazję poznać główną bohaterkę z innej, mroczniejszej strony jako oprawcę. Owe pomieszczenie nie jest zwykłą piwnicą, a miejscem gdzie Anna wraz z bratem dokonywali okrutnych tortur.
Wielu osobom mogłoby się wydawać, że scenariusz w gruncie rzeczy jest bardzo prosty, lecz jest on oplatany bardzo starannie przemyślanymi wątkami.

Myślałem, że w filmie będę mógł ujrzeć wiele ciekawych scen gore, lecz tak się nie stało. Reżyser postarał się nie przekraczać barier niesmaczności. Wszystkie sceny zostały dokładnie wyważone by nie zbudzać u widza obrzydzenia, które szczerze bardzo lubię. Choć krwi wylewa się dużo, to same sceny mordów nie są za brutalne. Widzimy sceny w których np. Anna łamie palce u rąk Dana, nastawianie rzepki przez jednego ze złodziei, tłuczenie młotkiem głowy, czy pocięte kończyny byłych więźniów.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mogę się do niczego przyczepić. Znakomita rola Beth Riesgraf wcielającej się w postać Anny. Pozostała obsad również bardzo przyzwoicie poradziła sobie ze swoimi rolami.
Z całą pewnością mogę wam ten film polecić!

Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo:8
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 9
Zakończenie: 8

Razem: 39/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami
:)




niedziela, 17 stycznia 2016

The Green Inferno (2013)

Reżyseria: Eli Roth.
Scenariusz: Eli Roth, Guillermo Amoedo, Nicolas Lopez.
Produkcja: USA, Chile.
Budżet: 5 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 43 minuty.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Młoda studentka Justine przyłącza się do grupy aktywistów zmierzających do peruwiańskiej dżungli w celu nagłośnienia problemu wycinki drzew przez korporację. Młodzi studenci mają nadzieję, że cała ich wyprawa osiągnie sukces i dzięki temu zapobiegną wysiedleniu plemion zamieszkujących tamtejszy teren. Wszystko idzie po ich myśli do czasu gdy samolot którym lecą nad buszem rozbija się. Od tego momentu wszyscy będą skazani na łaskę kannibalistycznego plemienia, które łaknie ich mięsa.

Moja Opinia: The Green Inferno miał premierę w 2013 roku, lecz długo kazał nam na siebie czekać. Eli Roth starał się przez długi okres zdobyć jak najszerszą dystrybucję więc w tym celu wyświetlał film na różnych festiwalach filmowych. By przyśpieszyć te działania reklamował swoją produkcję jako równie okrutną i krwawą jak ,,Cannibal Holocaus''. Gdy osiągnął swój cel okazało się, że jego produkcja nie jest wcale taka fajna jak sam reżyser ją określał. A krytycy na całym świecie dawali mu nieprzychylne opinie, które z pewnością nie zadowoliły Eliego Rotha, który jest mistrzem kręcenia gore horror.

Według mojej opinii filnm Eliego Rotha nawet w najmniejszym stopniu nie dorównuje klimatyce oddanej w filmie ,,Cannibal Holocaus''.  Myślę, że największym problemem był brak pomysłu na scenariusz, który jest na tyle oklepany, że nie należy  nim nawet wspominać. Posiada on wiele wad a jedną z najważniejszych są dialogi między bohaterami.

Kolejnym wielkim minusem filmu jest aktorstwo. Oczy mi się wywracały gdy miałem oglądać aktorów nie potrafiących okazać choć trochę emocji. Najbardziej jednak nie spodobała mi się rola Lorenzy Izzo czyli filmowej Justine. Jest to chyba najbardziej pozbawiona emocji aktorka, jaką kiedykolwiek widziałem. Jednak reżyser musiał bardzo ją polubić, gdyż niedawno mogliśmy ją podziwiać również w filmie Eliego Rotha ,,Knock Knock''. Tam o dziwo aktorsko Lorenza o wiele lepiej sobie poradziła. Szkoda tylko, że ta sztuczność zniszczyła klimat jaki mógłby się pojawić na ekranach. Natomiast nie można się przyczepić do rdzennego plemiona zamieszkującego peruwiańską dżunglę. Mimo, że za dużo nie mówią to najlepiej oglądało się właśnie ich.

Żeby nie było tylko krytyki to przyznam, że fajnie się oglądało sceny gore. Nie chcę za dużo opowiadaćale można było obejrzeć kilka krwawych scen, które są miłe dla oka każdego fana kina gore. Najbardziej spodobała mi się scena ćwiartowania ciała Jonaha. Odcinanie rąk, nóg, języka, wycinanie gałek ocznych i jedzenie ich to kilka fajnych scen nagromadzonych w filmie.

Fajnie również został przedstawiony obraz buszu. Widzimy piękną zieleń otaczającą bohaterów z każdej strony, oraz dzikie zwierzęta zamieszkujące jego teren. Również wioska plemienia została fajnie przedstawiona, co dodawało choć troszkę realizmu.. Szkoda tylko, że tak wielki potencjał jaki posiadał pomysł został tak słabo przedstawiony. Myślę, że reżyser już więcej nie zabierze się za takie filmy. Tak czy inaczej dla zabicia nudy mogę wam ten film polecić.

Moja Ocena:
Straszność: 4
Aktorstwo :5
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 5
Zakończenie: 6

Razem: 27/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)

sobota, 2 stycznia 2016

Najlepsze horrory 2015 roku (Podsumowanie)

1. Naznaczony: Rozdział 3



2. Efekt Łazarza



3.Tajemnica Instytutu Atticus



4. Anioł Śmierci



5. Demonic



6. Egzorcyzmy Molly Hartley




7. The Hallow 




8. Wizyta / The Visit




9. Extinction



10. Nightlight






niedziela, 27 grudnia 2015

Wizyta / The Visit (2015)

Reżyseria: M.Night Shyamalan.
Scenariusz: M. N Shyamalan.
Produkcja: USA.
Budżet: 5 000 000 $
Czas trwania filmu: 1 godzina 34 minuty.

Opis Filmu: Loreta jest samotną matką wychowującą dwójkę dzieci Rebeccę i Taylera. W wieku 19 lat zakochała się w starszym mężczyźnie i z tego powodu opuściła rodziców. Związek ze starszym mężczyzną nie trwał długo, gdyż opuścił Loretę z dziećmi z dnia na dzień dla kochanki. Teraz po wielu latach rozłąki rodzice Lorety znajdują ją w internecie i proszą o możliwość poznania wnuków i spędzenia z nimi czasu. Rebecca i Tayler godzą się na to, gdyż chcą by ich matka na nowo zaczęła układać sobie życie z innym mężczyzną. Po przyjeździe do dziadków wszystko układa się idealnie. Dzieci poznają miejsca w których dorastała ich mama i każdego dnia stają się świadkami coraz to dziwniejszych zachowań staruszków. Wkrótce rozpocznie się walka na śmierć i życie.

Moja Opinia: M. N Shyamalan jest jednym z tych reżyserów, który posiada na swoim koncie wiele filmów, które przez dużą rzeszę opinii zostały negatywnie skomentowane. Jest również laureatem wielu statuetek złotych malin, które od początku jego kariery mnożą się w jego rękach. Jednak mimo tego ma na swoim koncie kilka bardzo dobrych filmów jak np: ,,Osada'', ,,Znaki'' czy ,,Szósty Zmysł''. Są to głównie te filmy, które przyniosły mu rozgłos w szerszych kręgach. Jeśli chodzi o ,, Wizytę'' to uważam, że reżyser podczas kręcenia tego filmu musiał być w dobrej formie, gdyż jest to jeden z lepszych horrorów paradokumentalnych jakie mogłem obejrzeć w tym roku. Trudno jest ten obraz zaszufladkować do gatunku horror bo prędzej mu do dobrego thrillera, ale biorąc pod uwagę całość to idzie się doszukać obu tych gatunków w produkcji Shyamalana.

Bardzo wielkim plusem filmu jest dokładnie dopracowany scenariusz nad, którym sam reżyser pewnie długo się męczył. Każda kwestia wypowiadana przez bohaterów została idealnie obmyślona, by w widzu wzbudzić sprzeczne emocje. Dzięki temu zabiegowi u widza włącza się niepokój, lęk i rozbawienie. Jest nagromadzonych kilka scen , które potrafią nieźle rozbawić. Chodzi mi głównie o scenę kiedy Tayler otwierając drzwi od pokoju widzi nagą babcie drapiącą ściany. Oczywiście jest ich więcej, ale nie będę zdradzał wszystkiego.
Fajnym pomysłem było obsadzenie akcji w zimowych sceneriach wiejskiego domu. To właśnie tu zaczyna się akcja prawidłowa filmu. Poznajemy dziadków Rebeccy i Taylera, oraz z ciekawością czekamy na rozwój wydarzeń. Pierwszym niepokojącym sygnałem jest prośba dziadków o to by nie wychodzić z pokoju po 21:30. Oczywiście jak to na dzieci przystało nie zamierzają się słuchać starszych i robią swoje. Rebecca schodzi w nocy do kuchni i jest świadkiem dziwnego zachowania babci. kobieta wymiotuje na podłogę i wręcz budzi to u nas obrzydzenie. Z dnia na dzień zachowania te zaczynają to coraz bardziej przybierać na silne. Dziadek nosi na sobie zakrwawione pieluchy, które następnie umieszcza w stodole. Babcia nocą wciela się w postać Michaela Myersa chodząc po ciemku z nożem w dłoni.

Dobrym rozwiązaniem było przedstawienie historii w formie paradokumentu. Dzięki temu wiedziałem, że w filmie jest nagromadzonych kilka jump scenek. I tak też jest. Przyznam, że kilka razy się przestraszyłem i to nawet porządnie. Starsi ludzie jednak nie bez powodu potrafią budzić lęk.
Bardzo mi się spodobała scena, w której rodzeństwo postanawia pobawić się w chowanego. Ścigająca ich babcia wbiła mnie dwa razy w fotel i ta scena jest jedną z lepszych w filmie. Oglądajcie najlepiej na słuchawkach i trzymając laptopa na kolanach. Gwarantuję, że nieźle się przestraszycie.
Co najważniejsze mimo, że kamerą pracują głównie Tayler  i Rebecca to obraz jest czysty i nie rozlewa się na boki. Praca kamery jest zachwycająca i dzięki temu film naprawdę ogląda się bardzo dobrze.

Troszkę w moich oczach traci zakończenie, które według mojej opinii było mało zaskakujące. Myślę, że reżyserowi brakowało pomysłu na rozegranie końcowej akcji a naprawdę było można nieźle pokombinować. Tak czy inaczej doczepić się mogę tylko tego.

Aktorstwo według mnie rewelacyjne. Obsadzenie dzieciaków w główne role było strzałem w dziesiątkę. Olivia Dejonge i Ed Oxenbould od początku wzbudzają naszą sympatię i z zaciekawieniem śledzimy ich losy.
Z całą pewnością mogę wam ten film polecić.

Moja Ocena:
Straszność: 8
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 9
Zakończenie: 6

Razem: 39/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)



niedziela, 20 grudnia 2015

Mroczne wizje (2015)

Reżyseria: Kevin Greutert.
Scenariusz: Lucas Sussman, L.D. Goffigan.
Produkcja: USA.

Opis Filmu: Eveleigh wraz z mężem przeprowadza się do winnicy gdzie kobieta ma zamiar uporać się z traumą jaką przeżyła powodując wypadek, w którym zginęło dziecko. Teraz kiedy kobieta spodziewa się dziecka stara się za wszelką cenę uporać z problemem i chronić je na wszystkie możliwe sposoby. Tak się jednak nie dzieje, gdyż Eveleigh dopadają wizję, których ona sama nie potrafi wytłumaczyć. Jej mąż David obawiając się, że żona znów ma nawrót depresji prosi ją by zaczęła znów zażywać leki. By rozwikłać zagadkę dotyczącą wizji kobieta postanawia sprawdzić historię ich domu. Okazuje się, że to nie nie duchy nawiedzają jej dom, a problem siedzi zupełnie w czymś innym.

Moja Opinia: Kevin Greutert  ma na swoim koncie kilka udanych pełnometrażowych horrorów. Są nimi między innymi Klątwa Jessabelle, Nieznajomi, i kilka części serii Piła. ,,Mroczne Wizje'' w mojej ocenie wypadają nieźle. W internecie możecie przeczytać różne opinie na temat tego filmu. Wiele osób twierdzi, że mało jest w tej produkcji horroru, a więcej thrillera. Trochę się z tym zgodzę i zachęcam do obejrzenia, gdyż nie warto kierować się nieprzychylnymi opiniami i oceną na filmwebie.

Film posiada bardzo ciekawy scenariusz, który eksponuje często wykorzystywany wątek choroby psychicznej głównego bohatera. Tak naprawdę nie wiemy czy rzeczy, które widzimy są dziełem duchów, czy płatającą figle wyobraźnią Eveleigh. Kobieta sama nie jest pewna czy to czasami nie jest nawrót jej choroby i dlatego postanawia na własną rękę rozwiązać tą zagadkę. Niestety w staraniach nie wspiera jej mąż David, który radzi jej powrócić do zażywania leków. Ona jednak odmawia, gdyż boi się że środki te wpłyną na dziecko, którego się spodziewa.

Fajnym pomysłem było obsadzenie akcji w niewielkim domku otoczonym winnicą. Dzięki temu możemy podziwiać ciekawe krajobrazy, gdzie miejsce mają tajemnicze wydarzenia. Akcja filmu rozgrywa się powoli, bez zbędnego dynamizmu. Jednych taki sposób prowadzenia filmu może nudzić, a drugich ciekawić. Ja jestem pośrodku i myślę, że nie jestem tym ani zawiedziony, ani zadowolony. Było wręcz w sam raz. Jedynie czego brakowało to ciekawie przedstawionych jump scenek. Było ich kilka ale nie straszyły. Chodzi mi głównie o scenę z ścigającym kobietę manekinem. Brakowało tu przede wszystkim dopracowania. Nie jest to jednak horror, który wbije was w fotel co drugą sceną, ale lekki horror na zabicie czasu. Dobrze, że obraz mimo wszystko nie trafił do polskich kin.

Jest to film, który nie budzi większych emocji i według mnie jest produkcją do obejrzenia na jeden raz. Będzie to krótka recenzja gdyż niewiele można o tym filmie napisać. Jest to zwykły średniak nie zapadający w pamięć, posiadający wiele niedopracowanych sekwencji.
Szkoda, że tak dobrych aktorów obsadzono w średnim horrorze, który zachęcił do obejrzenia niewielką rzeszę ludzi w Ameryce. Myślę, że film więcej stracił niż zyskał ,ale mimo wszystko polecam!

Moja Ocena: 
Straszność: 4
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 5
Scenariusz: 7
Zakończenie: 6

Razem: 31/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)