Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawiedzona lalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nawiedzona lalka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2021

Laleczka (2019)

Reżyseria: Lars Klevberg
Scenariusz: Tyler Burton Smith
Produkcja: Francja, Kanada, USA
Czas trwania filmu: 1 godzina 30 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:
https://lead1.pl/p/dtRd/V2Da/CdmM?dl=eSOnbdwR

Opis Filmu: Karen przeprowadza się wraz ze swoim trzynastoletnim synem Andym do mieszkania w starej kamienicy. Ponieważ zbliżają się urodziny chłopca kobieta zamierza podarować mu zaawansowaną technologicznie lalkę o nazwie Buddi, która przez fabryczne uszkodzenie została jej podarowana za darmo. Andy szybko zauważa wadę lalki, ale by nie robić przykrości matce przyjmuje ją z radością. Początkowo towarzystwo uszkodzonej lalki, która sama nazwała się Chucky jest dla chłopca męcząca lecz z biegiem czasu Andy przywiązuje się do niej, a jej wadę fabryczną zaczyna postrzegać jako zaletę.
Chucky gotowy jest zrobić dla chłopca wszystko, nawet zabić. Wkrótce chłopiec zaczyna dostrzegać mordercze popędy swojej zabawki.

Moja Opinia: Lars Klevberg ma na swoim koncie dwa pełnometrażowe horrory. Drugim jest ,,Polaroid'', którego również mogliśmy podziwiać w 2019 roku. ,,Laleczka'' jak na horror nie posiada dużego budżetu bo wyniósł on 10 milionów dolarów, ale zyski z całego świata przekroczyły ponad 40 milionów. Wynik ten nie jest zadowalający, ale z wiadomości znalezionych w internecie wiem, że Lars ma plan na kontynuację historii Chuckiego i gotów jest ją w najbliższej przyszłości przedstawić. 

Pamiętam za dzieciaka jak rudowłosa lalka w latach 80-90-dziesiątych budziła grozę wśród dzieci na całym świecie. Film w tym czasie robił prawdziwą furrorę, a twórcy korzystali z tego sukcesu i tworzyli kolejne kontynuacje, które stały się kultowe. 

Rebooty mają to do siebie, że często bywają nieudane i stają się ogniwem zapalnym dla recenzentów, którzy często nie zostawiają na nich suchej nitki. Jak wygląda sytuacja w odświeżonej wersji Klevberga???
W mojej opinii nadzwyczaj dobrze. Wśród krytyków zdania były podzielone lecz w opinii publicznej film nie wypadł źle.

Oryginalnie Chucky swoją żywotność zawdzięczał rytuałowi Voodoo, gdzie to przeniesiono w ciało zabawki duszę umierającego mordercy. W tytuowej ,,Laleczce'' motyw ten został wytłumaczony w bardziej logiczny sposób co jest wielkim plusem filmu.  Chucky został obdarzony sztuczną inteligencją czerpiącą wszystkie dane z chmury. Daje jej to również możliwość sterowania sprzętem Agd i dzięki temu może również się poruszać i mówić.
Mordercze popędy lalki spowodowane zostają awarią systemu, która pozostawi za sobą kilka trupów.

Od strony realizacyjnej horror prezentuje się bardzo dobrze. Reżyser zadbał o każdy aspekt oświetlenia przez co dokładnie widzimy mordercze poczynania laleczki. Sceny mordów, może nie są odkrywcze, ale momentami są brutalne i dobrze zrealizowane. Krew leje się strumieniami, a nowy mniej brutalny wizerunek Chuckiego przyjaźniej działa na oko widza. 
Szkoda, że Klevberg nie pokusił się o budowanie napięcia z wykorzystaniem jump scare. Film wręcz się o to prosił a w rezultacie momentami film nie trzyma w napięciu.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mogę się do niczego przyczepić. W obsadzie pojawiają się takie osoby jak Aubrey Plaza, Gabriel Bateman czy Brian Tyree Henry. Wszyscy w swoich rolach wypadli bardzo dobrze.

Kończąc śmiało mogę wam ten film polecić. ,,Laleczka'' sprawnie prowadzi nas przez film ciekawie zrealizowaną historią. Dodatkowo odnajdziemy w niej trochę czarnego humoru co momentami spowoduje uśmiech na naszej twarzy.
 
Moja Ocena: 
Straszność: 3
Aktorstwo: 9
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 6
Oryginalność: 6
Muzyka: 7
Rozrywka: 7
Całokształt: 7

Razem: 66/100


Podzielcie się swoimi odniesieniami.




niedziela, 17 września 2017

Annabelle: Narodziny zła (2017)

Reżyseria: David F. Sandberg.
Scenariusz: Gary Dauberman.
Produkcja: USA.
Budżet: 15 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 49 minut.


Opis Filmu:Samuel Mullins wraz z żoną Esther mieszka w okazałym domu na totalnym pustkowiu. Mężczyzna zajmuje się tworzeniem lalek i tak właśnie powstała Annabelle. Dwanaście lat temu oboje stracili córkę Bee, która została potrącona przez samochód. Teraz postanawiają przyjąć pod swój dach grupkę dziewcząt z sierocińca, wraz z ich podopieczną zakonnicą Charlotte. Dziewczyny zostają poinformowane przez Samuela o chorobie żony, oraz o tym by nie zbliżać się do pokoju zmarłej Bee. Jednak jedna z nich Janice cierpiąca na polio czyli na paraliż jednej nogi łamie zasadę i otwiera pokój zmarłej córki. Tam znajduje ukrytą lalkę Annabelle. Mają też tam miejsce dziwne zjawiska, które wzbudzają w dziewczynce strach. Od tego momentu w domu zaczynają się dziać niewytłumaczalne dla nikogo zjawiska, a dziewczyny zaczynają wierzyć, że mają do czynienia z potężną siłą ukrytą w lalce.

Moja Opinia: David F. Sandberg nie jest zbyt mocno doświadczonym w kręceniu filmów reżyserem. Posiada on na swoim koncie kilka filmów, lecz rozgłos przyniósł mu dopiero horror ,,Kiedy gasną światła''. Jak na jego pierwszy horror wypadł on mu znakomicie. Oglądając zwiastun wypuszczony kilka miesięcy temu do sieci, byłem początkowo sceptycznie nastawiony, gdyż większość filmów grozy posiada lepszy zwiastun zapowiadający niż sam film. Jak jest w tym przypadku???. Nie zawiodłem się zbyt mocno, gdyż druga odsłona ,,Annabelle'' jest o wiele lepsza od pierwszej części z którą mieliśmy do czynienia w 2014 roku.Film jak wszystkie horrory reklamowane jako ,,twórców Obecności'' zarobił do tej pory bardzo dużą sumę pieniędzy, a krytycy przyjęli go bardzo pozytywnie jak i sama opinia publiczna.

Przejdźmy może wpierw do fabuły, która choć prosta bardzo sprawnie prowadzi nas przez film.Wszystko jest ze sobą spójne, nie ma niedociągniętych wątków no i co najważniejsze teksty wypowiadające przez aktorów nie są idiotyczne.
Sandberg bardzo sprawnie buduje również napięcie. Już od pierwszych minut filmu stara się nas podnieść z fotela montując jump scenkę, która wywołała prawie u mnie zawał. Jednak jeśli patrząc na cały film samych scen, które potrafią nieźle przestraszyć jest może z cztery. Nie dużo jak na film trwający prawie 2 godziny, ale mi to wystarczyło. Napięciu przez cały czas towarzyszy wspaniała muzyka Benjamina Wallfischa, która w odpowiednim momencie dudni po uszach i wywołuje ciarki na ciele.
Reżyser sprawnie też bawi się z widzem w kotka i myszkę dając nam różne poszlaki do tego by rozwiązać co się tak naprawdę dzieje w domu Mullinsów. Zadajemy sobie wiele pytań. Wiemy, że żona Samuela jest chora, ale przez długi czas nie wiemy czy to prawda. Mąż zamyka ją w pokoju, a my jedynie co słyszymy przerażający dźwięk dzwoneczka, którym wzywa swojego męża gdy czegoś potrzebuje.

Średnio mi się spodobała postać samego demona uwięzionego w lalce. Zbyt mocno w nim efektów komputerowych, które w mojej opinii działają na niekorzyść filmu. Bardzo mi on przypominał demona z ,,Naznaczonego'' Nie wiem czy czasem Sandberg nie czerpał z niego inspirację, ale zmieniając demonowi kolor z czerwonego na czarny, oraz dołożenie mu rogów jakoś nieszczególnie za mną przemawia. Na całe szczęście jego postać została ukazana dopiero pod koniec filmu więc jakoś specjalnie nie krzywdzi to całości.

Jak to na prawie dwu godzinny horror akcja rozgrywa się dość powoli, lecz reżyser postarał się o to by nie zanudzić widza. Gdy akcja ukazuje noc reżyser pokazuje jakąś scenę, która ma na celu nas przestraszyć. Tak jak wspomniałem wcześniej jump sceny są lecz nie wszystkie udane. Bywają momenty, że praca kamerą, oraz sama muzyka, lub jej brak dają nam sygnał do tego, że zaraz wyskoczy nam coś zza kadru. Lecz kilka razy się przestraszyłem i to porządnie.

Jeśli chodzi o aktorstwo to jak w wykonaniu dzieci wypadło znakomicie. Na pierwszy plan została wysunięta Talitha Bateman, która gra rolę małej Janice. Widz utożsamia się z nią widząc jej niedolę. Biedna cierpi na paraliż nogi i widząc jej nieszczęście mamy nadzieję, że Annabelle będzie ją oszczędzać. Tak się jednak nie stało i ze wszystkich dziewcząt to właśnie ona najbardziej dostała po dupie od demona.
Reszta obsady również spisała się dobrze. Troszkę irytowała mnie postać Lulu Wilson grająca Lindę.

Kończąc  z całą pewnością mogę wam film polecić. Nie jest to horror obok którego można przejść obojętnie. Potrafi przestraszyć i trzymać w napięciu do ostatniej minuty. Serdecznie polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 7
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 7
Scenariusz: 6
Zakończenie: 7
Brutalność: 3
Oryginalność: 7
Muzyka: 10
Rozrywka: 8
Całokształt: 7

Razem: 70/100

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)





niedziela, 18 czerwca 2017

The Boy (2016)

Reżyseria: William Brent Bell.
Scenariusz: Stacey Menear.
Produkcja: USA.
Budżet: 10 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 37 minut.

Opis Filmu: Greta otrzymuję pracę jako niania w angielskiej posiadłości. Gdy dociera na miejsce okazuje się, że syn państwa Hellshire, którym ma się opiekować to lalka dziecięcych rozmiarów. Początkowo dziewczyna nie zwraca na to uwagi i myśli, że to tylko dziwactwo dotykające samotne i bogate starsze małżeństwo. Jednak w momencie kiedy łamie jedną z zasad kodeksu ''opieki nad synkiem'' dochodzi do serii dziwnych i niewytłumaczalnych zdarzeń. Greta zaczyna podejrzewać, że lalka nawiedzona została przez złowieszcze siły.

Moja Opinia: William Brent Bell ma na swoim koncie kilka udanych horrorów takich jak ,,Stay Alive'', ,,Wer'' czy ,,Demony''. W jego reżyserskim fachu królują głównie horrory z którymi ma już spore obycie. Jednak ,,The Boy'' w mojej opinii nie jest zbyt udanym filmem.
Każdemu horrorowi przyświeca jeden cel. Ma wystraszyć widza, sprawić by jego emocje zostały rozchwiane i przede wszystkim sprawić by podskoczył na fotelu. W dzisiejszych filmach grozy zagrywki ze strony producentów wykorzystujących masowe jump scenki często się do tego przyczyniają. Jednak czy to wszystko polega tylko na tym ???.
Otóż nie. Filmowi Bella dużo brakuje.
Rzeczywiście film posiadał duży potencjał, który nie został należycie wykorzystany. Mamy olbrzymią gotycką willę położoną na uboczu, przerażające rzeźby znajdujące się na dziedzińcu, oraz samotną bohaterkę. Mamy już wszystko to co horror powinien posiadać.  Jednak odnosiłem wrażenie, że film był kręcony tak jakby reżysera nie było na planie.
Na pochwałę zasługuje kreatywną historię jaką przedstawia film. Było już mnóstwo filmów z lalkami w rolach głównych, lecz tutaj historia jest bardziej zawiła, gdyż nie tylko lalka straszy w tym domu.

Biorąc się za horror, w którym główne skrzypce będzie grała lalka producenci powinni się postarać by choć trochę wzbudzała ona strach. Tytułowy chłopiec jednak tego nie wzbudza. Nie robi na mnie wrażenie jego blada twarz oraz nieruchoma i niewinna mina. Sam Bell nie postarał się o to by lalka nas straszyła. Co z tego, że notorycznie zmienia miejsce położenia i ukrywa się po pokojach, jak robi to poza naszym zasięgiem oka.

Atmosfera budowana jest tu głównie na muzyce i wspaniałych zdjęciach. Nie ma zupełnie nic więcej. William z niechlujstwem prowadzi nas przez film. Bezwiednie przechodzi z jednej sceny do drugiej i nie dba o to by choć na chwilę zbudować jakąś lepszą scenę. A przez to film staje się nudny i momentami ciężko się go ogląda. Jeśli ktoś z was zasnął to się nie dziwię. Same jump scenki bardziej nas śmieszą niż straszą. Nie ma ich na szczęście zbyt wiele.

 Podobało mi się natomiast pełne zwrotów akcji zakończenie, które podsuwa nam rozwiązanie tajemnicy lalki. Choć na chwilę film nabiera tempa i zaczyna się sporo dziać.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie ma się czego doczepić. Lauren Cohan znana mi z ,,The Walking Dead'' starała się jak tylko może by uratować film. Jej gra akurat do mnie bardzo dobrze przemawiała. Reszta aktorów również się dobrze spisała.

Kończąc mogę stwierdzić, że ,,The Boy'' jest filmem na raz. Posiada bardzo dobry scenariusz, który nie umiał być przyzwoicie wykorzystany. Szkoda gdyż potencjał był.

Moja Ocena:
Straszność: 4
Aktorstwo: 8
Efekty Specjalne: 5
Scenariusz: 8
Zakończenie: 6

Razem: 31/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)







niedziela, 21 czerwca 2015

Klątwa laleczki Chucky / Curse of Chucky (2013)

Czas trwania filmu: 1 godzina 37 minut.
Reżyseria: Don Mancini.
Scenariusz: Don Mancini.
Produkcja: USA.
Budżet: 5000000 USD.

Opis Filmu: Niepełnosprawna Nica (Fiona Dourif)  jest pogrążona w żałobie po tajemniczej śmierci matki (Chantal Quesnelle). Do domu, w którym mieszka dziewczyna, przyjeżdża jej siostra (Danielle Bisutti) wraz z rodziną. Wkrótce w okolicy dochodzi do niewyjaśnionych zbrodni. Nica zaczyna mieć dziwne przeczucie, że odpowiedzialna za nie jest przerażająca, rudowłosa lalka, którą niedawno otrzymała w przesyłce.

Moja Opinia: Przygody laleczki Chucky sięgają lat 1988, kiedy to wyszła pierwsza część tego kultowego filmu. Historia rudowłosej lalki, która była maszyną do zabijania była na tyle oryginalna, że nic dziwnego w tym, że powstawały kolejne części. Za większość z nich odpowiedzialny jest ten sam reżyser czyli Don Mancini. Pamiętam za dzieciaka jak każdy się bał tej lalki. Jest to jeden z horrorów do których często wracam.

Poruszająca się na wózku Nica mieszka z matką w starym domu na uboczu. Pewnego dnia kurier dostarcza do domu starą, rudowłosą lalkę Chucky. Tej samej nocy ginie matka dziewczyny, która według opinii policji popełniła samobójstwo. Następnego dnia w domu dziewczyny pojawia się jej siostra Barb z mężem, córką i opiekunką. Od tego momentu w domu zacznie się walka na śmierć i życie z łaknącą wszystkich śmierci Chucky.

Chucky ma wiele fanów na całym świecie. Odświeżona wersja Dona Mancini, twórcy pozostałych części Chucky z pewnością trafi do ich gustu. Lalka niewątpliwie posiada bardzo cięty język, a jej teksty nieraz potrafią rozśmieszyć do łez. Myślę, że w tej części troszkę za dużo nagromadzonych zostało tych zabiegów. Nowa część jest sequelem co oznacza, że jest kontynuacją zapoczątkowanych serii. Scenariusz jest troszkę oklepany lecz nie rażą w oczy wypowiedzi głównych bohaterów. Fajnie został przedstawiony wątek problemów w rodzinie Barb, która to zdradzała swojego męża z opiekunką. Fabuła jest tylko dodatkiem do scen gore, które od zawsze miały miejsce w historii Chucky. Już od początku seansu widz może przewidzieć kto przeżyje, a kto stanie się ofiarą. Reżyser bardzo fajnie przedstawił scenę rosyjskiej ruletki czyli obiadu całej rodziny wraz z księdzem. Chucky dosypał trutki do jedzenia, a widz oglądając jak każdy robi to coraz więcej kęsów, zastanawia się kto dostał talerz z ową trutką.
Ciemne, klaustrofobiczne pomieszczenia, duża przestrzeń sprawiają poczucie lęku, które wraz ze znakomitym udźwiękowieniem oddają klimat tego miejsca. Aktorstwo nie jest dobrą częścią produkcji. Drętwe twarze pozbawione jakiejkolwiek mimiki sprawiają, że najbardziej wiarygodny w tym wszystkim był sam Chucky. Film ten od pierwszej części nie jest produkcją, która ma straszyć i tak też pozostało. Nie liczcie na to, że wbije was w fotel. Jest to całkiem udany film klasy B, który przedstawia całkiem udane sceny gore. Serdecznie polecam!.
 
Moja Ocena:
Straszność: 6
Aktorstwo: 6
Efekty Specjalne: 8
Scenariusz: 7
Zakończenie: 9

Razem: 36/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)



czwartek, 4 czerwca 2015

Finders Keepers (2014)



Opis Filmu: Życie rozwiedzionej matki zmienia się w chaos, gdy po przeprowadzce jej córka zostaje opętana przez lalkę poprzednich właścicieli.
 

Moja Opinia: Nawiedzone lalki hmmm… Wszyscy zapewne pamiętamy Laleczkę Chucky, która to straszyła nas kiedy byliśmy mali. W tym wypadku niestety lalka już tak nie straszy. Film Alexandra Yellena i tak nieźle się spisuje w porównaniu z jego poprzednimi filmami jak ,,Titanic 2” czy ,,Zlodowacenie”. Ale nie ma się czego spodziewać jeśli dysponuje się tak niskim budżetem. Sama lalka jest straszniejsza niż słynny Chucky ale to tylko ta kwestia czyni go straszniejszym. Wśród aktorów na uwagę zasługuje tylko i wyłącznie dziewczynka Claire, która została opętana przez lalkę. Niestety nie znalazłem informacji o jej imieniu więc nie podzielę się ją z wami. Reszta aktorów zupełnie się nie spisała. Najlepszy w filmie jest początek i też dlatego obejrzałem film myśląc, że będzie ciekawy. Niestety się zawiodłem. Jest to jeden z tych filmów, które szybko zapadają w niepamięć.

Moja Ocena:
Straszność: 3
Aktorstwo: 4
Efekty specjalne: 5
Scenariusz: 5
Zakończenie: 5

Razem: 22/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)