niedziela, 11 grudnia 2016

Tell Me How I Die / Powiedz mi jak umrę (2016)

Reżyseria: D. J Viola.
Scenariusz: James Hibbert.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 47 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Anna jest studentką, która w ramach zarobku postanawia poddać się testowaniu nowego specyfiku. Ma  on umożliwić osobom, którzy go zażyją przeżywania dowolnych chwil z życia ponownie. W tym celu wraz z innymi śmiałkami wyrusza do ośrodka mieszczącego się w głębi lasu. Po zażyciu specyfiku żadne z nich nie może opuścić kliniki aż do momentu zakończenia eksperymentu. Po kilku godzinach uświadamiają sobie, że skutkiem ubocznym jest przeżywanie wydarzeń, które będą miały miejsce w przyszłości. Najgłębsze wizje przeżywa jednak Anna, która przewiduje pojawienie się w ośrodku tajemniczego człowieka, który rozpocznie krwawe polowanie na wszystkie osoby znajdujące się wewnątrz budynku.


Moja Opinia: Film w reżyserii D. J Viola jest jego pierwszą pełnometrażową produkcją. Prędzej zajmował się głównie reżyserowaniem dokumentów muzycznych. Postanowił porwać się z motyką na słońce i w mojej opinii wyszło mu to całkiem przyzwoicie. Przez krytyków film nie został ciepło przyjęty, lecz  został pochwalony za bardzo dobrze zarysowaną fabułę, która mimo lekkiego podobieństwa do ,,Oszukać Przeznaczenie'' jest bardzo ciekawa.
Lekkie braki odczułem w scenariuszu i dialogach, które miejscami są pozbawione logiki i rażą po uszach głupotami wypowiadającymi przez aktorów. Można dostrzec, że scenariusz jest pierwszym w dorobku Jamesa Hibberta.

Akcja rozgrywa się głównie na terenie ośrodka badawczego, który mieści się w pokrytym grubą warstwą śniegu lesie. Stwarza on atmosferę zamknięcia i wraz z rozwojem wydarzeń budzi lęk i niepokój. Natomiast klaustrofobiczne, ciemne korytarze kryją w sobie tajemniczego człowieka, który krok po kroku zaczyna zabijać wszystkich, którzy są wewnątrz.
Reżyser postanowił przedstawić młodzieżową produkcję, gdyż takie głównie wiążą się z zarobkami. Nie jest to obraz, który wprawi nas w obrzydzenie. Jest to delikatny z wyczuciem smaku horror, który ogląda się z ciekawością. Dziwi mnie natomiast fakt, iż osoby biorące specyfik postanawiają się pozbyć skutków ubocznych, którym jest widzenie przyszłości. Który z nas by tego nie chciał ???.

Początkowo oglądając film myślałem, że zagrożeniem będzie podany śmiałkom specyfik, który zmieni ich w zombie lub będzie powodować jakieś zmiany w zachowaniu. Dopiero po wprowadzeniu do akcji tajemniczego Pascala dało mi dużo do myślenia. Szkoda tylko, że twórcy nie utrzymywali widza dłużej w niepewności jeśli chodzi o motywy i jego tożsamość.
Jeśli chodzi o sceny mordów, to są one daleko w tyle niż te przedstawiane we współczesnych horrorach. Wyróżnia się tu głównie scena, w której mężczyzna wpadając we wnyki czołga się po śniegu nie wiedząc, że owych wnyk jest więcej, W efekcie jego twarz zostaje zmiażdżona. Inne śmierci już się tak nie wyróżniają i są na tyle delikatne, że psują w mojej opinii nutę grozy,

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie można się do niczego przyczepić. Virginia Gaedner idealnie wcieliła się w rolę Anny a Nathan Kress w rolę zakochanego studenta Dena pragnącego ocalić ukochaną od śmierci.

Tell Me How  I Die jest horrorem, który ani nie nudzi, ani nie zachwyca oryginalnością. Posiada w sobie dużo wad jak i zalet. Jednym przypadnie do gustu a drugim nie. Jednak w mojej opinii pierwszy film Violi jest na tyle dobrze skonstruowany, że należy dać mu szanse na rozwinięcie skrzydeł w świecie kinematografii. Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 5
Scenariusz: 6
Efekty Specjalne: 6
Aktorstwo: 8
Zakończenie: 7

Razem: 33/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


niedziela, 4 grudnia 2016

Zanim się obudzę (2016)

Reżyseria: Mike Flanagan.
Scenariusz: Mike Flanagan, Jeff Howard.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 37 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:


Opis Filmu: Młode małżeństwo po śmierci ukochanego syna, postanawia adoptować dziecko. Jest nim ośmioletni chłopiec Cody. Jessie i Mark robią wszystko by stworzyć dla chłopca kochającą rodzinę. Uroczy i grzeczny chłopiec skrywa jednak mroczny sekret. Gdy zasypia jego sny okazują się rzeczywistością. Rodzinę zaczynają nawiedzać wyśnione przez Codiego demony, co powoduje, że ich życie zmienia się w koszmar.


Moja Opinia: O Miku Flanaganie miałem już okazję wspomnieć kilka razy podczas recenzji ,,Oculusa'' czy ,,Ouija: Narodziny zła''. Filmom wychodzącym spod jego ręki często zarzuca się braki i niedociągnięcia. Trudno się dziwić jak mężczyzna reżyseruje filmy w bardzo szybkim tempie i jest w stanie stworzyć ich kilka w okresie roku. Tak to działa jednak w świecie filmowym, w którym istnieje przekonanie, że lepiej stworzyć kilka horrorów za marne pieniądze niż jeden za większą sumę. Istnieją bowiem większe szanse, iż kilka z nich zarobi większą sumę pieniędzy, niż jeden porządny.
W tym wypadku Mike postanawia przedstawić historię rodzicielskiej miłości i utracie dziecka, która również może być motywem do napędzania strachu. I tu właśnie został bardzo trafnie wkomponowany fantazyjny koncept dotyczący snów małego chłopca. Stanowi to bowiem największy plus filmu.

Reżyser nie skupił się na tym by przedstawić Codiego jako niszczycielską siłę, która sprowadza na gospodarzy domu same problemy. Jest on jednak grzecznym, spokojnym i ułożonym dzieckiem, które tak samo jak rodzice zastępczy boi się sytuacji sprowadzanych poprzez swoje sny. Nie potrafi zrozumieć dlaczego jego wyobraźnia urzeczywistnia się podczas snu. Zdaje sobie sprawę, że gdy tylko zaśnie może już nigdy nie powrócić do świata żywych za sprawą demona, który podąża za nim krok w krok.
Zaskakujące jest również zachowanie przybranych rodziców czyli Jessie i Marka, którzy zamiast próbować pomóc dziecku, skupiają się na projekcji jego snów, która ukazuje obraz ich zmarłego syna.
Pomysł na fabułę był ciekawy, tylko nie do końca rozwinięty. Widz oglądając film może się chwilami zanudzić zbyt długo rozciągniętymi scenami oraz powtarzającymi się w kółko tymi samymi snami dziecka. Może takie częste pojawiania się motylków w głowie Codiego wynika z jego pasji, no ale co za dużo to nie zdrowo.
Zmęczenie Flanagana spowodowało, że nawet wkomponowane w całość jump scenki, nie straszą nas tak jak powinny. Strasznie nie lubię sytuacji w których horror nie potrafi wzbudzić u mnie lęku i strachu.
Sam reżyser w wywiadach często wspominał, że nie chce by film ,,Zanim się obudzę'' zaklasyfikowany został do gatunku horrou. Mówi o swoim dziele zaliczając go do baśni lub filmu fantasy. Trudno jest jednak to zrobić jak wszystko podporządkowane jest konwencji kina grozy.

Jeśli chodzi jednak o aktorstwo to nie można się do niczego przyczepić. Jacob Treblay idealnie wcielił się w rolę Codiego i w głównej mierze to on podnosił rangę tego filmu. Idealnie odegrali swoje role również Kate Boshworth oraz Thomas Jane.

Na zakończenie mogę powiedzieć, że mi film średnio przypadł do gustu. Obejrzałem go do końca od czasu do czasu mrużąc oko. Jednak nie jest to bardzo kiepski film. W tym roku widziałem już o wiele gorsze produkcje. Mam tylko nadzieję, że reżyser zrobi sobie krótką przerwę i po nowym roku pokaże nam horror, który przypadnie wszystkim do gustu. Polecam!

Moja Ocena:
Straszność: 5
Scenariusz: 7
Efekty Specjalne: 6
Aktorstwo: 8
Zakończenie: 6

Razem: 32/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)





czwartek, 1 grudnia 2016

Zapowiedzi Horrorów na rok 2017

1. Autopsja Jane Doe





Dwóch patologów sądowych stara się ustalić przyczynę zgonu pięknej, młodej dziewczyny znalezionej na odludziu. Badania zwłok jednak nie wykazują powodów śmierci. Nie poddając się mężczyźni krok po kroku odkrywają dziwne i przerażające szczegóły związane ze śmiercią dziewczyny.









2. Lekarstwo na życie




Młody pracownik wielkiej korporacji ma za zadanie przywiezienie swojego szefa z tajemniczego ośrodka odnowy biologicznej znajdującej się w Szwajcarskich Alpach. Klinika oferuje lekarstwo na wszystkie problemy współczesnego świata . Po przybyciu na miejsce mężczyzna odkrywa, że miejsce to nie jest tym czym mogłoby się wydawać. Od tej pory rozpocznie się walka o życie.








3. Annabelle 2







W nowej odsłonie poznamy losy twórcy lalek i jego żony, którzy po 20 latach od śmierci córki, przyjmują pod swój dach zakonnice z kilkorgiem sierot.









4. Rings 







Akcja Rings będzie odnosiła się do wydarzeń sprzed tych przedstawionych w pierwszej części. Poznamy historię, która skłoniła macochę do zamordowania Samary.









5. The Bye bye Man






Trójka studentów wprowadza się do domu znajdującego się poza kampusem. Wkrótce zaczyna ich nawiedzać tajemnica i mroczna postać zwana Bye bye Man. Zjawa jest w stanie w pełni kontrolować kogoś umysł, a gdy już tak się stanie ludzie robią przerażające rzeczy.








6. Get out





Chris wraz z swoją dziewczyną wybiera się do jej rodziców. Chłopak denerwuje się, gdyż pierwszy raz zobaczy ich na oczy. Rodzina dziewczyny przyjmuje wiadomość o ich związku w bardzo nerwowy sposób. Mężczyzna zaczyna mieć podejrzenia, że może im chodzić o jego ciemny kolor skóry. Wkrótce odkrywa przerażającą prawdę, lecz czasu na ucieczkę będzie miał niewiele.








7. Leatherface



















8. Amityville: The Awakening



















9. The dark tapes
10. Patient Zero
11. Friday the 13th
12. Smakosz 3

sobota, 26 listopada 2016

Sąsiad / The Neighbor (2016)


Reżyseria: Marcus Dunstan.
Scenariusz: Marcus Dunstan, Patrick Melton.
Produkcja: USA.
Czas trwania filmu: 1 godzina 27 minut.

Opis Filmu: John wraz z swoją dziewczyną Sarą mieszkają w ustronnym miejscu gdzie prowadzą przemyt narkotyków. Mężczyzna chce się uwolnić od brudnych interesów uciekając z narzeczoną do Meksyku. Ich plany psuje sąsiad Troy, którego Sarah często podgląda przez teleskop. Nie wiedząc, że mężczyzna porywa dla okupu bogatych ludzi dziewczyna nie spuszcza go z oczu. Gdy staje się świadkiem zbrodni dokonanej przez sąsiada znika. John nie zastając ukochanej w domu pierwsze kroki kieruje do Troya, gdzie zastaje swoją dziewczynę uwięzioną w klatce. Wkrótce rozegra się walka na śmierć i życie.


Moja Opinia: Marcus Dunstan jest doświadczonym w horrorach reżyserem takich filmów jak ,,Pirania '', ,,Piła'', czy ,,Krwawa uczta''.  Produkuje głównie horrory gore z dużą ilością krwi czyli tak zwane krwawe sielanki. Osobiście uwielbiam takie filmy i wziąłem się za oglądanie tego filmu myśląc, że będę świadkiem krwawej rzezi. Tak jednak nie jest, bowiem Dunstan postanowił nieco zwolnić tempo i wyważyć film by zbyt mocno nie zniesmaczył widza. Jest to film klasy B więc nie był oddany do dystrybucji kinowej, a jak to bywa wśród takich filmów ciężko znaleźć perełkę. Ja w tym filmie ją odkryłem.

Całość rozgrywa się w dwóch sąsiadujących ze sobą domach na przedmieściach Cutter Missisipi. Ponieważ całość filmu obejmuje dwa oddalone od siebie o kilka metrów domy, to reżyser postanowił skupić największą uwagę właśnie na nich.
Jednym małym minusem jest zbyt wolno rozkręcająca się akcja. Początkowo oglądając film troszkę się nudziłem, lecz z minuty na minutę coraz bardziej film mnie ciekawił. Dla wszystkich chcących go wyłączyć po pierwszych minutach, wstrzymajcie się z tą decyzją. Druga połowa filmu jest dla mnie idealna. Ciągle akcja nabiera tempa, dzieje się dużo uwierzcie mi, że się nie będziecie nudzić.

Plusem filmu jest niewątpliwie bardzo dobrze zrealizowany scenariusz. Nie pamiętam by jakikolwiek horror opierał się na podobnym motywie. Choć horror to troszkę zbyt duże określenie filmu, gdyż bardziej z niego thriller, ale ponieważ na większościach stron posiada dwa gatunki to postanowiłem o nim wspomnieć.  Jak już wcześniej wspominałem scenariusz oparty jest na bardzo dobrych dialogach, które przemyślane zostały pod każdym względem.. Nie można w nim odnaleźć jakichkolwiek braków i niedoskonałości. Wszystkie wersy wypowiadane przez bohaterów są spójne i bardzo dobrze wykreowane.

Kolejnym bardzo dobrze zrealizowanym elementem jest bardzo dobre wyczucie smaku filmu. Reżyser nie postawił tym razem na fruwające w powietrzu części ludzkiego ciała i hektolitry krwi. Sceny śmierci nie tworzą typowe gore gdyż są na to zbyt mało brutalne. A w całości nie wzbudzają u widza wstrętu. Bardziej obrzydzić nas może scena w której John wpycha zwłoki martwego królika do ust syna Troya.

Znakomicie zostali również dobrani aktorzy. Josh Stewart idealnie wcielił się w rolę Johna. Reszta aktorów również idealnie sprawdziła się w swoich rolach.

Nie jest to jednak film dla każdego. Jeśli ktoś lubi typowe horrory o duchach niech się nie bierze za seans, gdyż może się zawieść. Dla mnie jednak film ten jest ucztą dla oka i sprawił, że coraz bardziej polubiłem Marcusa jako reżysera. Serdecznie zachęcam do oglądania!

Moja Ocena: 
Straszność: 6
Scenariusz: 9
Efekty specjalne: 8
Aktorstwo: 9
Zakończenie: 8

Razem: 40/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)


niedziela, 20 listopada 2016

The Monster (2016)

Reżyseria: Bryan Bertino.
Scenariusz: Bryan Bertino.
Produkcja: USA.
Budżet: 2 700 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 31 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis filmu: Kathy jest rozwodniczką, do której przyjeżdża córka Lizzy. Ponieważ kobieta jest alkoholiczką mąż odebrał jej prawa rodzicielskie i dziewczynka odwiedza mamę bardzo rzadko. Kathy nie radząc sobie z problemami traktuje swoją córką bardzo surowo przez co Lizzy jak najprędzej chce wrócić do taty. Gdy kobieta odwozi dziewczynkę do domu powoduje wypadek, w którym ich samochód staje się niezdatny do jazdy. Uwięzione na pustkowiu wzywają pomoc, lecz nie wiedzą, że nie są same. Owy las skrywa w sobie potwora, który czeka tylko na chwilę gdy obie opuszczą samochód.

Moja Opinia: Bryan Bertino ma na swoim koncie bardzo dobrze zrealizowany horror ,,Nieznajomi''. Mimo, że film ten nie zdobył serca krytyków to na całym świecie cieszy się niezłą opinią publiczną. Tym razem stara się o sobie przypomnieć w horrorze, którego fabułę mogliśmy już podziwiać w setkach filmów tego gatunku. Horrory są jednym z najtrudniejszych gatunków filmowych więc nie dziwi mnie fakt, że reżyserowie chwytają się takich historii jak duchy czy zdeformowane potwory. Są one bowiem najczęściej obierane przez reżyserów i mają w dużym stopniu pozwolić im zarobić. W mojej ocenie film sam w sobie nie jest taki zły.
Minusem stanowczo jest to, że film strasznie wolno się rozkręca. W większości filmów już w pierwszej połowie seansu dużo się dzieje i widz wie z czym tak naprawdę będzie miał do czynienia. W ,,The Monster'' jest zupełnie inaczej. Reżyser bardziej się skupił na tym by w pierwszej połowie filmu przedstawić bardzo ciężkie relacje jakie panują między głównymi bohaterami czyli Kathy i Lizzy. Motyw rodziców alkoholików pojawia się wprawdzie w wielu filmach, ale tu gra wyzwiskami padających z ust matki do córki jest wręcz bardzo ostra. Widz przez to ma wrażenie, że obie bohaterki się wręcz nienawidzą.
Natomiast w drugiej połowie dzieje się już bardzo dużo. Akcja się zagęszcza i mimo, że początek troszkę nudził i zachodził dramatem, to dostajemy wreszcie horror. Jesteśmy świadkami zmian jakie zachodzą w obu bohaterkach pod wpływem strachu. Obie się do siebie zbliżają i za wszelką cenę chcą przeżyć. Są w stanie nawet poświęcić swoje życie.

Oglądając film miałem też wrażenie, że postacie drugoplanowe, które pojawiały się w filmie dążyły do tego by samemu podać się na tacy tytułowemu potworowi, który został w bardzo ciekawy sposób wyeksponowany. O ile grafik od efektów specjalnych wykazał się w przedstawieniu bestii to np samo zakończenie i akcja z użyciem materiałów łatwopalnych nieco mnie rozczarowała. Wyglądało to słabo i bardzo tanio. No ale budżet wynoszący niecałe 3 miliony był pewnie głównym powodem tego.

Ciekawie natomiast przedstawia się klimat filmu. Z całą pewnością jest to zasługa bardzo dobrych zdjęć, oraz ukazanie ponurej i depresyjnej  scenografii, która  bardzo ciekawie buduje napięcie.
Jak to w filmach bez udziału duchów, nie znajdziemy w nim jump scenek, które wbiją nas w fotel. Reżyser stara się wzbudzać niepokój w zupełnie inny sposób i nie wyszło mu to bardzo dobrze.
Same sceny mordów są dość krwawe, lecz nie liczcie na flaki i nie wiadomo jakie ilości krwi. Wszystko zostało dokładnie wyważone by nadmiernie nie obrzydzać widzowi seansu.

Jeśli chodzi o aktorstwo to nie mam do niczego zastrzeżeń. Zoe Kazan idealnie wcieliła się w rolę surowej matki. Reszta aktorów również się dobrze spisała.

W mojej film nie jest to film przeznaczona dla każdego. Posiada on zarówno dużo wad jak i zalet. Natomiast ja mogę wam go serdecznie polecić gdyż mi się podobał. Polecam!

Moja ocena:
Straszność: 5
Scenariusz: 6
Efekty Specjalne: 7
Aktorstwo: 8
Zakończenie: 7

Razem: 33/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)




sobota, 12 listopada 2016

Ouija: Narodziny zła (2016)

Reżyseria: Mike Flanagan.
Scenariusz: Mike Flanagan, Jeff Howard.
Produkcja: USA.
Budżet: 9 000 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 39 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Los Angeles 1965 rok. Owdowiała matka dwójki dzieci zajmuje się odprawianiem seansów spirytystycznych. Choć oszukuje ludzi, uważa że w ten sposób daje im możliwość pożegnania się z ukochanymi. W celu urozmaicenia swojej pracy postanawia zakupić planszę ouija, przez którą jej najmłodsza córka Doris zaczyna kontaktować się z duchem podającym się za jej ojca. Wkrótce rodzina zmuszona będzie się zmierzyć z złym bytem, który bedzie dążył do zabicia całej rodziny.

Moja Opinia: Rzadko się zdarza by kontynuacje horrorów były lepsze niż pierwowzory. Mike Flanagan pokazał, że jest to możliwe. Pierwszą część Ouija mogliśmy podziwiać w 2014 roku. Film został dośc okrutnie przyjęty przez krytyków jak i samych widzów. Reżyser bardzo dobrego,, Oculusa'' niesiony ochotą zarobku postanowił stworzyć sequel, w którym przenosimy się w czasie do 1965 roku. Film ma wiele zalet jak i wad. Jednak nie sprawił, że chciałem opuścic salę kinową.
Niewątpliwym plusem filmu jest obsadzenie akcji w latach 60-dziesiątych XX wieku. Reżyser doskonale ukazał klimat panujący w tamtych latach i tym samym sprawia wrażenie, że cała ta historia działa się naprawdę. Zgodzę się z tym, że większość tego co prezentuje ten film została przedstawiona już w wielu filmach. Jednak Ouija: Narodziny zła ma w sobie wiele nowości, która sprawia, że film ogląda się z ciekawością.

Całośc akcji rozgrywa się głównie w domu w którym owdowiała  Alice zajmuje się dwójką dzieci Doris i Liną. Ponieważ film trwa jak na horror dośc długo to trzeba się liczyć z tym, że akcja będzie się rozgrywać powoli, Tak też jest w filmie Flanagana. Przez pierwsze pół godziny jesteśmy świadkami oszustwa rodziny, która zajmuje się seansami spirytystycznymi. Tym akcentem reżyser wywołuje przez chwilę uśmiech na naszych twarzach, ale tylko po to by za chwilę wbić nas w fotel. Druga część filmu jest nagromadzona kilkoma jump scenkami, które zależnie od widza potrafią nieraz przyprawić o gęsią skórkę.
Akcja nabiera tempa i dużo się dzieje. Stajemy się świadkami coraz dziwniejszego zachowania doris i jej powolnym opętaniu przez złego ducha.

Fajnym rozwiązniem było wprowadzenie polskiego wątku. Doris bowiem pisze dziwne listy w polskim języku. Dzięki temu dowiadujemy się z jakim złym bytem rodzina będzie musiała się zmierzyć. Nie jest to pierwsze nawiąznie do polskiego acentu, gdyż taki został już przedstawiony w ,,Kronikach Opętania'' gdzie mogliśmy podziwiać skrzynkę mówiącą polskim głosem.

Jeśli chodzi o postacie duchów to są one zbyt mocno wygenerowane komputerowo. Sprawia to, że nie są one zbyt realistyczne i nie straszą tak jak powinny. Sama Doris, gdy jest już opętana została przedstawiona zbyt mało przerażająco. Myślę, że grafik od efektów specjalnych dużo przekombinował i tym samym troszkę zepsuł drugą część filmu stawiając na prostotę.

Jeśłi chodzi o aktorstwo to nie mam się do czego przyczepić. Lulu Wilson grająca Doris idealnie wcieliła się w swoją rolę. Reszta aktórów również spisała się bardzo dobrze.

Jak już wcześniej wspomniałem film posiada i wady i zalety. Dla mnie jednak jest on i tak jedną z lepszych pozycji w tym roku, Ogólnie rok 2016 przynosi bardzo ciekawe horrory i myślę, że do końca roku jeszcze porzedstawię kilka ciekawych pozycji.
Dla osób, które nie oglądały prequela a chcą obejrzeć ten film to śmiało możecie to zrobić, Obie historie praktycznie się nie łączą. Zachęcam do oglądania.

Moja Ocena:
Straszność: 7
Scenariusz: 7
Efekty specjalne: 5
Aktorstwo: 8
Zakończenie: 7

Razem: 34/50

Podzielcie się swoimi odniesieniami :)







sobota, 5 listopada 2016

Nie oddychaj (2016)


Reżyseria: Fede Alvarez.
Scenariusz: Fede Alvarez, Fodo Sayagues.
Produkcja: USA.
Budżet: 9 900 000 $.
Czas trwania filmu: 1 godzina 28 minut.

Film do obejrzenia pod poniższym linkiem:

Opis Filmu: Grupa nastolatków włamuje się do domu niewidomego mężczyzny, byłego weterana wojennego. Dla młodych bandytów ślepota mężczyzny wydaje się ułatwieniem w zrealizowaniu kradzieży. Jednak niewidomy męzczyzna szybko z ofiary staje się katem i za wszelką cene chce w brutaly sposób ukarać bandytów, którzy bezlitośnie postanowili go okraść. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie.

Moja Opinia: Fede Alvarez kojarzy mi się głównie z bardzo dobrego horroru z 2013 roku ,,Martwe Zło''. To właśnie  ten film dał mu rozgłos i mógł zaistnieć w szerszej sferze reżyserów dobrego kina. Mistrz budowania napięcia postanowił stworzyć film z pogranicza thrillera i horroru i w ten sposób powstał film ,, Nie oddychaj''. Realizm i brak sił nadprzyrodzonych czyni z niego thriller, lecz budowanie napięcia, styl i atmosferę można przypisać horrorowi. Akcja rozgrywa się w Detroit czyli miejscu gdzie rozgrywała się akcja horroru ,, Coś za mną chodzi''. Bankructwo tego stanu i liczne wyprowadzki ludzi stworzyły idealną otoczkę dla tego właśnie filmu.

Niektórzy mogą powiedzieć, że fabuła jest oklepana i takie filmy mogliśmy już podziwiać. To wszystko prawda, lecz nie wszystkie te fimy są na tyle dobre by o nich wspominać. Ponieważ uwielbiam filmy z podgatunku home invasion to z wielką ochotą podchodziłem do tego filmu. Nie zawiodłem się.
Zazwyczaj w filmach bywa, że wszyscy kibicują i sercem są z poszkodowanym. W tym wypadku jest to niewidomy weteran wojenny. Jednak czy aby na pewno to mu mamy współczuć??? Początkowo tak było, lecz gdy dochodzi już do włamania i poznajemy okrucieństwo ślepca nasze współczucie kieruje się w stronę młodych bandytów czyli Rockiego, Alex i Money. To wszystko właśnie buduje tak znakomitą dramturgię w tym filmie.

Każdy z nas widząc grasujących w domu bandytów z całą pewnością by wezwał policję. Czemu jednak stary weteran tego nie zrobił ??? Odpowiedź na to pytanie odkrywamy dopiero w drugiej części seancu. Co ważniejsze to sami włamywacze będą chcieli znaleźć dostęp do tego by skontaktować się z organami policji.
Motywy jednej i drugiej strony w pewnym stopniu można zrozumieć poprzez poznane histore losu Rocky i samego ślepca, który przeżył tragedię, która bardzo źle wpłynęła na jego psychikę.

Plusem niewątpliwie jest to, że przez półtorej godziny ani na moment się nie nudzimy. Alvarez stara się szarpać nasze nerwy jak tylko może. Atmosfera jest iście horrorowa. Ciemne pomieszczenia, nadają klaustrofobiczny nastrój, który wraz z  świetnie zrealizowaną muzyką podnoszą nasze ciśnienie. Ponieważ jest to w większej części thriller, to nie znajdziemy w nim za dużo jump scenek. O ile dobrze naliczyłem jest ich tylko dwie, ale porządnie zrealizowane do tego stopnia, że idzie podskoczyć. Film bowiem ma straszyć nas mroczną atmosferą.

Jeżeli chodzi o aktorstwo to pojawia się ponownie Jane Levy, którą mogliśmy podziwiać również w ,,Martwe zło''. Od początku seansu wiemy, że to ona będzie grała główne skrzypce. Aktorstwo wypadła znakomicie. Pozostała reszta jej znajomych bandytów, równiez wypadła przyzwoicie. O Stephanie Langu nie ma co wspominać, gdyż nie ma roli w której by się nie sprawdził. Jako ślepiec idealnie odnalazł się w swojej roli i pomimo tego, że przez cały seans wypowiada może z 10 zdań to i tak, jego gra była znakomita. Jego głównym zadaniem było grać mimiką twarzy i świetnie mu się to udało.

Film w mojej ocenie jest jednym z lepszych jakie mogliśmy podziwiać w tym roku więc bez wątpienia polecam jak najbardziej!

Moja Ocena:
Straszność: 8
Scenariusz: 9
Efekty Specjalne: 8
Aktorstwo: 10
Zakończenie: 9

Razem: 44/50

Podnielcie się swoimi odniesieniami :)